Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Niedziela, 17 maja
Imieniny: Weroniki, Sławomira
Czytających: 11074
Zalogowanych: 17
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: O Kubie z zapachem rumu i twarzą Che Guevary

Środa, 28 stycznia 2009, 19:45
Aktualizacja: Czwartek, 29 stycznia 2009, 7:55
Autor: TEJO
JELENIA GÓRA: O Kubie z zapachem rumu i twarzą Che Guevary
Fot. TEJO
O kraju odchodzącego Fidela Castro, pełnym kontrastów, przyjemnych i przykrych niespodzianek, do którego coraz częściej zaglądają turyści z Polski, odpowiedział dziś w Książnicy Karkonoskiej Stanisław Dąbrowski.

Postaci prelegenta przedstawiać nie trzeba. Stanisław Dąbrowski połączył pasję z zawodem: od lat podróżuje po całym świecie oprowadzając wycieczki. Ale wojaże traktuje także jako przygodę życia, a wrażeniami z poszczególnych eskapad bardzo chętnie i w humorystyczny sposób dzieli się z jeleniogórzanami.

Tak było i dziś w Książnicy Karkonoskiej, która zaprosiła Dąbrowskiego, aby przybliżył Kubę, wyspę na Karaibach, gdzie wciąż trwa ustrój socjalistyczny, ale – jak zauważył prelegent – coraz więcej tam oznak jego końca i znaków nadchodzącej „normalności”.

– W tym roku Fidel Castro po raz pierwszy nie wygłosił swojego charyzmatycznego przemówienia, trwającego kilka godzin, w rocznicę rewolucji kubańskiej – zauważył Stanisław Dąbrowski. – Fidel czuje, że dni jego są policzone, a jego brat Raul, który przejął władzę, nie ma już takiej silnej pozycji w narodzie: jest uważany za pijaka i utracjusza.

Stanisław Dąbrowski po raz ostatni odwiedził wyspę dwa lata temu, kiedy już wiele wskazywało na to, że epoka siermiężnego socjalizmu odpuszcza, choć ideologia jest tam obecna niemal na każdym kroku. – To kraj kontrastów: inny dla turysty, inny dla tubylca. Są strefy, do których „normalni” Kubańczycy nie mają prawa wstępu, na przykład niektóre plaże. Personel zatrudniony w hotelach, który należy do najlepiej zarabiających ludzi, aby wrócić do domów po skończonej pracy, musi korzystać z okazji, bo centra turystyczne nie są skomunikowane z ościennymi miejscowościami – usłyszeliśmy.

Stanisław Dąbrowski zaprezentował też zdjęcia z Kuby. Wiele z nich na pozór w niczym nie przypomina faktu, że były robione w skansenie komunizmu. Uśmiechnięci młodzi ludzie ubrani po europejsku mogliby równie dobrze zostać sfotografowani w innym, dobrze sytuowanym kraju. Jednak są obrazki, które niezaprzeczalnie dowodzą ogromu opóźnienia cywilizacyjnego Kuby. Sypiące się zabytki nie tylko w Hawanie. Pojazdy pamiętające czasy premiera Batisty (lata 50. przed rewolucją), a także – polskie małe fiaty, pozostałości eksportowe z czasów bratnich krajów demokracji ludowej.

– Co ciekawe, maluchy nazywane są tam „porquitos” (świnki), a Kubańczycy bardzo je cenią, bo można to auto wszystkim naprawić – mówił Dąbrowski. – Na Kubie teraz daje się mocno odczuć pomoc Wenezueli, która zapewnia tańszą ropę, oraz wsparcie z Chin. – Ten kraj szykuje sobie „przedpole” u wybrzeży USA, dlatego pomaga Kubie – usłyszeliśmy. Z Chin pochodzą przede wszystkim rowery oraz odzież.

Dąbrowski porównał Kubę, którą widział kilka lat temu, z krajem odwiedzonym niedawno. – Kiedy byłem tam poprzednio, jedzenie było niestrawne, a Kubańczycy, choć mieli pieniądze, nie mogli nic kupić w sklepach, bo były puste. Teraz żywność była na przyzwoitym europejskim poziomie, a towarów w handlu przybyło. Zwiększyła się też siła nabywcza peso – dodał.

Jeleniogórski obieżyświat przestrzegł potencjalnych turystów z Polski przed manifestowaniem swoich poglądów na temat systemu panującego na Kubie. – Dwóch moich podopiecznych upiło się i głośno zaczęło wyklinać Fidela Castro. Były później spore nieprzyjemności na policji, która trzymała „grzeszników” kilka godzin na komisariacie. Niepewność sytuacji była tak wielka, że panowie spokornieli i nawet uspokajali później innych, którzy mieli ochotę „coś” powiedzieć – opowiadał.

Ostrzegł także przed kradzieżami, które dość często zdarzają się w kubańskich hotelach, zwłaszcza pod koniec turnusu. – Jednemu z moich turystów ukradziono papierosy oraz dwa tysiące złotych. Policja nie chciała zająć się sprawą twierdząc, że to niemożliwe, aby Kubańczyk ukradł komuś papierosy, skoro mieszka w kraju cygar. Podobnie nieprawdopodobna wydała się kradzież złotówek. I nie pomogły tłumaczenia, że naszą walutą też się tam handluje.

Jednak – mimo wszystkich niedoskonałości – Kuba przybliżona przez Stanisława Dąbrowskiego, jawi się jako ciekawy kraj. Przewodnik szczególnie polecił zwiedzanie dawnych zakątków Hawany, Trinidad i Cienfuegos. Opowiedział o kubańskim wieszczu Jose Marti, którego cytat: Patria es humanidad (Ojczyzna to ludzkość) jest uwidoczniony w wielu miejscach na Kubie i był także mottem dzisiejszego spotkania. Dąbrowski polecił też odwiedziny cmentarza w Hawanie, gdzie spoczywa, między innymi, Ibrahim Ferrer, znany wokalista z Buena Vista Social Club. Wspomniał też o trwającym wciąż kulcie Che Guevary, rewolucjonisty z Argentyny, który działał na Kubie, a zginął w Boliwii.

Jako pamiątkę z podróży Stanisław Dąbrowski pokazał kubańskie peso: wymienialne i niewymienialne. To pierwsze jest przeznaczone tylko dla turystów, którzy mogą płacić wyłącznie w specjalnych sklepach. Pokazał też butelkę rumu. Niestety, pustą, ale o wyraźnie wyczuwalnym aromacie alkoholu, który rozsławił Kubę na cały świat. Tak, jak klimat gawędy Stanisława Dąbrowskiego spopularyzował trzy razy mniejszą od Polski wyspę w Jeleniej Górze.

Sonda

Puste kościoły, mniej księży... Niedzielne msze raz w miesiącu?

Oddanych
głosów
689
Dobry pomysł
50%
To jest niedopuszczalne
32%
Nie mam zdania
18%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Polacy tracą fortunę przez promocje
Rozmowy Jelonki
Rezonans dla węża domowego już możliwy
 
Kultura
"Nocny łowca" nadchodzi
 
112
Toyota na barierce
 
Aktualności
Moda na recykling
 
Uzdrowisko Cieplice
Termalny relaks dla zdrowia i dobrego samopoczucia
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group