Sobota, 5 grudnia
Imieniny: Krystyny, Sabiny
Czytających: 5607
Zalogowanych: 8
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Niepodległość czy zniewolenie? Po spotkaniu z państwem Gwiazdami w Kinie Grand

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Środa, 22 lutego 2012, 7:55
Aktualizacja: Czwartek, 23 lutego 2012, 13:14
Autor: RED
Fot. RED
Polska po 1989 roku została rozgrabiona, a ważne przedsiębiorstwa sprzedane za bezcen. Aktualnie rządzący nie liczą się ze zdaniem narodu, co jako żywo przypomina sytuację z lat PRL. Nasz kraj nie jest niezależny gospodarczo, a bez suwerenności ekonomicznej nie ma mowy o niepodległości – to tylko niektóre z tez Joanny Dudy–Gwiazdy i Andrzeja Gwiazdy, małżeństwa opozycjonistów, które odwiedziło nasze miasto na zaproszenie Klubu Gazety Polskiej.

Przybyła na spotkanie z państwem Gwiazdami publiczność niemal do ostatniego miejsca wypełniła salę Kina Grand. Goście podzielili się z zebranymi swoimi obserwacjami, przeżyciami i niepokojącymi wnioskami dotyczącymi zarówno najnowszych dziejów Polski jak i jej teraźniejszości.

- Jeśli zestawić dwa dwudziestolecia, to międzywojenne i to po 1989 roku, pierwsze wypada zdecydowanie lepiej. Zbudowaliśmy Gdynię, Centralny Okręg Przemysłowy i inne inwestycje i to praktycznie z niczego, sklecając państwo po ponad stuleciu niebytu – powiedziała Joanna Duda-Gwiazda. - A po roku 1989 Polska została roztrwoniona poprzez wyprzedaż kluczowych przedsiębiorstw znacznie poniżej ich realnej wartości i stopniowe pozbawienie państwa siły i majątku – dodała zauważając, że niesłusznie dyskredytowano własność państwową jako zjawisko niepożądane.

Goście jako przykład przedstawili firmę ELWRO z Wrocławia, której potencjałem w epoce transformacji byli Amerykanie. – Nie potrafili zrozumieć, jak w takich trudnych warunkach ekonomicznych można produkować takie udane urządzenia. Firma została sprzedana Siemensowi z Niemiec, a nowy właściciel zwolnił załogę, wyburzył zakład, a na jego miejscu zasiał trawę. Bo najważniejsze dla niego było zapewnienie pracy niemieckim robotnikom – opowiadał Andrzej Gwiazda.

Ten przykład powielany był w przypadku wielu podobnych dobrze działających firm, które rząd Tadeusza Mazowieckiego przeznaczył na sprzedaż. A – jak podkreślili goście – wśród sprzedanych – niejednokrotnie za bezcen (kwota rocznego zysku) przedsiębiorstw – dominowały firmy mocno zmodernizowane w schyłkowym okresie PRL. Zdaniem państwa Gwiazdów była to celowa, długofalowa polityka, którą na polskim rządzie wymusiło międzynarodowe lobby producentów chcących pozbyć się niewygodnej konkurencji.

Działo się to – jak zauważyli goście Gazety Polskiej – za przyzwoleniem narodu, który pierwszy „niekomunistyczny rząd” obdarzył niemal stuprocentowym zaufaniem. – Wykorzystano starą zasadę, aby pewne zmiany wprowadzać jak najszybciej, póki ludzie się nie zorientują, o co w tym wszystkim chodzi – usłyszeli zebrani od Andrzeja Gwiazdy. Gość spotkania skrytykował także nagonkę na wartości patriotyczne i narodowe, która – przez całe lata 90. i obecnie – sprawiła, że młode pokolenie coraz częściej przestaje się identyfikować z polskością.

Andrzej Gwiazda, opozycjonista z lat PRL, założyciel pierwszych Wolnych Związków Zawodowych, członek Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego w Stoczni Gdańskiej im. Lenina w Sierpniu’80, jeden z kreatorów NSZZ „Solidarność” (z którym się później rozstał) gorzko stwierdził po 30 latach, że to właśnie ten związek ułatwił „rozebranie” kraju z majątku w ramach tzw. transformacji rozkładając parasol ochronny nad rządem Tadeusza Mazowieckiego.

- Niepodległości nie zabiera się z pobudek ideologicznych, tylko wówczas, kiedy chce się dany naród oszukać i okraść. Zabrać mu dobra – podkreślił A. Gwiazda. Tak było w przypadku dominacji ZSRR i podobną analogię można zauważyć także i dziś. Polska praktycznie jest pozbawiona istotnej własności w postaci ważnych zakładów, bo wszystko zostało sprzedane ze stratą zarówno dla ludzi (stracili pracę) jak i dla potencjału kraju, który ma małe szanse na samowystarczalność.

Państwo Gwiazdowie nawiązali także do uprawianej w dwudziestoleciu III RP polityki. – Są dwie definicje tego pojęcia. Wg pierwszej to wyłudzanie głosów od biednych, których politycy zapewniają, że bogaci nie będą ich wyzyskiwać, a także wyłudzenie głosów od bogatych, których oszukuje się, że nikt nie będzie wyciągał od nich pieniędzy. A potem robi się dokładnie odwrotnie. I druga definicja, wg papieża Jana Pawła II – polityka to służba na rzecz wspólnego dobra, jakim jest Polska – mówił A. Gwiazda. - Która polityka najlepiej pasuje do tego, co się w naszym kraju działo i dzieje?

Goście nie zostawili suchej nitki na sposobie rządzenia przez Platformę Obywatelską. – Nie róbmy polityki, budujmy stadiony – takiej treści billboardy PO pojawiły się na Wybrzeżu. Co to znaczy? Budujmy stadiony, bo chce nam się grać w piłkę, ale szpitale? Po co? Przecież mamy swoje rządowe kliniki! – kpił Andrzej Gwiazda tłumacząc tej treści propagandą arogancję władzy, która nie liczy się ze zdaniem społeczeństwa.

– Najlepszy tego przykład był w sprawie ACTA, kiedy rząd zgodził się na podpisanie umowy do tego stopnia niejasnej, że zatytułowanej kryptonimem, za plecami Polaków. Dopiero dzięki protestom internautów i manifestacjom to ujrzało światło dzienne. Nasza codzienność coraz bardziej zaczyna przypominać czasy PRL, gdzie – aby coś wywalczyć – trzeba było wychodzić na ulicę – zauważył opozycjonista podkreślając, że rządzący nie służą interesom tych, którzy ich wybrali.

- Trudno nazwać demokratycznym kraj, w którym dopiero po 30 latach oficjalnie przyznaje się, że stan wojenny był nielegalny, choć de facto było o tym wiadomo już 13 grudnia 1981 roku – mówił Andrzej Gwiazda. Zdaniem gości już od obrad Okrągłego Stołu wiadomo było, że interesy komunistów będą w III RP chronione. Choćby dlatego, że listy zaproszonych do obrad opozycjonistów były ustalane w gabinecie ówczesnego ministra spraw wewnętrznych gen. Czesława Kiszczaka. Sam Gwiazda nie został zaproszony do udziału w tym „przełomowym wydarzeniu”.

Państwo Gwiazdowie mówili także o przyzwoleniu Zachodu na taki a nie inny rozwój wydarzeń w Polsce. – Prezydent George Bush (senior) po to przyjechał do Polski w 1989 roku, aby namówić generała Jaruzelskiego, by zgodził się zostać pierwszym prezydentem „wolnej” Polski, a w Ambasadzie USA udzielono instruktarzu posłom OKP (Obywatelski Klub Parlamentarny) jak – poprzez absencję – ułatwić Zgromadzeniu Narodowemu ten wybór. Zhańbiony wprowadzeniem stanu wojennego generał piastujący najwyższe stanowisko w III RP był tymczasem dla Polski kompromitacją i dyskredytacją.

Tyle o historii. A co dalej? Zdaniem Joanny Dudy-Gwiazdowej Polska powinna dążyć do ścisłej współpracy z krajami, które są w podobnej kondycji i sytuacji (Węgry) i nie pozwolić, aby być unijnymi pachołkami. Tym bardziej, że jak zaczęły się kłopoty finansowe, Unia Europejska szybko pokazała swoje niekoniecznie przyjazne oblicze. Żona opozycjonisty w jednym zdaniu nawiązała do Katastrofy Smoleńskiej i podkreśliła, że wyjaśnienie jej faktycznych przyczyn jest dziejową koniecznością.

W ostatniej części spotkania, krótkiej ze względu na konieczność opuszczenia sali przed seansem filmowym, publiczność miała możliwość zadawania pytań. Zebrani dowiedzieli się, między innymi, że państwo Gwiazdowie nie mają zbyt dużych możliwości na publikację swoich refleksji w mediach. Goście nie rozwijali wątku dokumentów dotyczących Lecha Wałęsy, o których ostatnio głośno. – Dobrze mówili! Tylko co to teraz da? – podsumowała jedna z pań wychodząc z Kina Grand.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (86) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group