• Niedziela, 15 września 2019
  • Godz. 16:07
  • Imieniny: Albina, Nikodema, Marii
  • Czytających: 6113
  • Zalogowanych: 11
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Msza i Requiem Mozarta

Wiadomości: Jelenia Góra
Poniedziałek, 3 kwietnia 2006, 0:00
Aktualizacja: Poniedziałek, 3 kwietnia 2006, 11:44
Autor: Konrad
Fot. goral
W pierwszą rocznicę śmierci papieża Jana Pawła II w kościele pod wezwaniem Podwyższenia Św. Krzyża odbył się niezwykły koncert połączony z mszą odprawianą w obrządku łacińskim. Requiem Wolfganga Amadeusza Mozarta zagrała Filharmonia Zabrzańska w trakcie nabożeństwa, które odprawił biskup legnicki, Stefan Cichy.

Biskup musiał się spieszyć do Jeleniej Góry, gdyż w bazylice w Krzeszowie uczestniczył w trzydniowych uroczystościach diecezjalnych z okazji pierwszej rocznicy odejścia Papieża. W Krzeszowie Requiem tego samego Wolfganga Amadeusza wykonali filharmonicy dolnośląscy oraz BachChör z Görlitz.
Była to jednocześnie inauguracja roku Wilmannowskiego, pamięci wielkiego malarza śląskiego baroku. Ale tego koncertu biskup już nie wysłuchał, gdyż w Jeleniej Górze czekali na niego mieszkańcy i całego powiatu oraz samorządowcy i politycy, którzy stawili się prawie w komplecie.

Złośliwe oko piszącego podpatrzyło, że ani poseł Jerzy Szmajdziński, ani prezydent Jeleniej Góry, Józef Kusiak udziału w liturgii nie brali, podobnie jak wielu innych polityków lewicy.
Za to zastępca prezydenta Bogusław Gałka uczestniczył nawet w łacińskich fragmentach mszy. Podobnie jak pozostali uczestnicy, którzy niezwykle przeżywali zapomnianą już prawie liturgię po łacinie oraz ponadczasową, genialną muzykę Mozarta, która poświęcona pamięci zmarłych, będzie rozbrzmiewać do końca naszej cywilizacji.

Dwie godziny minęły niezauważalnie, a uczestnicy wyszli uduchowieni. Widać było nawet kapłanów innych wyznań. Obecny był między innymi proboszcz parafii polsko-katolickiej w Jeleniej Górze, ksiądz Jan Belniak.

Partie solowe zaśpiewały prawdziwe gwiazdy, bo Małgorzata Walewska, Roma Jakubowska-Handke czy Dariuszowie Stachura i Maciej to znane postaci polskiej sceny operowej. To też wyjaśnia kwotę jaką wydano na ten koncert. Kosztował on aż 77 tysięcy złotych. Za koncert zapłaciły miejscowe firmy, głównie te zaprzyjaźnione z ratuszem i księdzem prałatem pułkownikiem Andrzejem Bokiejem.
Dzięki temu w uroczystości zgromadzeni mogli uczestniczyć za darmo.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (7) Dodaj komentarz

~zibi 3-04-2006 12:13
warto byloby utworzyc nowa diecezje w Jeleniej Gorze (obszar dawnego woj. jeleniogorskiego); niedawno utworzono diecezje w swidnicy, dlaczego by nie u nas. Podnioslo by to range miasta, o czym z oczywistych wzgledow nie moga wiedziec obecne wladze miasta. Poza tym Kosciol Garnizonowy powinien byc conajmniej bazylika.
~lusia 3-04-2006 13:57
Koncert przepiękny, wzruszający, super, że jeleniogórzanie (i nie tylko) mieli okazję zachwycić się śpiewem tak znakomitych artystów. Organizacja koncertu była dopięta na przysłowiowy "ostatni guzik": każdy z uczestników dostał wydrukowany tekst Requiem i liturgie mszalną po łacinie, a dzięki dwóm telebimom (jeden wewnątrz, drugi na zewnątrz kościoła) mógł obserwować z bliska to, co dzieje się na scenie. Wielkie brawa dla organizatorów: Miasta Jeleniej Góry i Jeleniogórskiego Centrum Kultury!
~Niestety 3-04-2006 14:18
Pewnie moja opinia spotka się z liczną i ostrą krytyką, ale chyba warto spojrzeć na to wszystko także z innej strony. Po piuerwsze jeslichodzi o jakość koncertu, to nie ma nad czym się zachwycać. Na bardzo dobrym poziomie był chór i orkiestra. Tyle, że bardzo kiepskiej jakości było nagłośnienie, wręcz tragiczne... Na temat solistó się nie wypowiadam, bo ich też było beznadziejnie słychać, a w końcu nie siedziałem daleko od środka kościoła, na wprost ołtarza. Bardzo ciekawie zapowiadający się pomysł z mszą po łacinie z jednoczesnym Requiem okazał się niestety w praktyce niewypałem. Bardzo starał sie całość posklejać Biskup, ale był bezsilny wobec tego co się działo. Ludzie się mylili, nie wiedzieli w którym momencie co mają robić i to jest normalne, w końcu niewielu jużpamięta obrządek łaciński. Należało tu się posłużyć przykładem watykańskim, gdzie też odprawia się większość obrządków po łacinie. Ale najgorsi byli niestety niekrtórzy słuchacze. Jestem zdania, że nie powinno się w całości finansować tego rodzaju imprez, bo wówczas tzbyt często trafiajhą ne nie ludzie z przypadku, ci akurat którzy mająszczęście być zatrudnienie w tej czy innej większej firmie. Oni niekiedy nie wiedzą po co tam przychodzą! O wiele lepszym pomysłem jest wprowadzenie współfinansowania, czyli niwielkch, np. 5-10 zł, ale jednak opłat. Wówczas częśc przypadkowych słuchaczy nie przyjdzie. Nie stanowi to dużego obciążenia dla kieszeni, większość będzie mogła sobie sfinansować taki bilet, a zwiększy się odsetek osób, którym faktycznie zależy na sztuce.
~kamil 3-04-2006 15:06
Przynajmniej podczas koncertu nie było takiej wielkiej kampani jak podczas marszu. Czy to znaczy że Pan Kusiak odwiedza Jelonke ?? :)
~uczestnik 4-04-2006 14:22
Dołączam się z znacznej mierze do słów Niestety. Koncert był bardzo przeciętny. Orkiestra z Zabrza to 3.liga. Soliści nie zachwycili. Chó był po prostu za młody na zmaganie się z nieśmuiertelnym Requiem. Ale przede wszystkim owo skrzyżowanie Mszy z koncertem - to w tym wydaniu była pomyłka. Msza w języku łacińskim miałaby sens, gdyby była sprawowana w starym, przedsoborowym rycie. Tak są np. sprawowane msze z Requiem za Mozarta (są w Polsce takie msze...). Requiem jest tak ułożone, skomponowane, że jest dostosowane do tej właśnie mszy. W sytuacji nieznajomości łaciny to jest tak czy inaczej porażka, o czym zaświadczył 2 kwietnia w JG. Gdybu chociaż np. chór został przeszkolony do kilku "Et cum spiritu tuo" msza byłaby dialogiem w pewnym zakresie. Przepraszam, że powiem rzecz niepopularną na forum Jelonki, ale uczestnicząc w białym marszu zorganizowanym z serca i za serce byłem dumny, że jestem jeleiogórzaninem, uczestnicząc w słabym a drogim koncercie przeplatanym monologiczną mszą - chciałem się wyrwać z małego miasta... Jeśli to brzmi pretensjonalnie, przepraszam, ale nie ma miejsca na długi i bardziej wyważony wywód
~dak 4-04-2006 17:06
Musze stwierdzić że koncert był bardzo ciekawy ale...... no niestety nagłośnienie podczas tego koncertu Wymagało by wielkich poprawek.Siedząc w dolnej części Kościoła musiałem się dobrze przysłuchać żeby zrozmieć te piękne melodie. organizatorzy następnym razem przy takim koncercie zastanowcie się nad tym co robicie!!!!!!.
~Niestety2 7-04-2006 18:14
Zgadzam się z opinią "Niestety" i dorzucę kilka własnych uwag.Wielokrotnie słuchałam Mozarta w róznych mediach i zawsze ta muzyka mnie niosła. W przypadku tego koncertu przeżyłam ogromny zawód.Przy tak znanych gwiazdach oczekiwałam wzniesienia się na wyżyny. A tu kompletna klapa. Żadnych duchowych uniesień, żadnego miłego wrażenia dla ucha, tak na zewnątrz jak i wewnątrz budynku kościoła. Pamiętając inne koncerty w tym miejscu śmiem twierdzić, że ten ostatni był najgorszy. Nawet nie ratowały go zainstalowane telebimy, które dawały tak marny obraz, jak sam koncert. Szkoda, że mając tak spore środki, a przede wszystkim okoliczność, której miał być poświęcony ten koncert, organizatorzy wykazali tak słabe starania o jego poziom.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group