Czwartek, 26 listopada
Imieniny: Konrada, Sylwestra
Czytających: 6470
Zalogowanych: 12
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Magdalena Cielecka gościła na festiwalu ZOOM

Wiadomości: Jelenia Góra
Poniedziałek, 26 lutego 2018, 15:33
Aktualizacja: Wtorek, 27 lutego 2018, 6:16
Autor: Przemek Kaczałko
Fot. Przemek Kaczałko
Magdalena Cielecka była ostatnią z gwiazd, z którymi mogli się spotkać widzowie uczestniczący w 21. Międzynarodowym Festiwalu Filmowym "ZOOM–Zbliżenia". Po projekcji "Zjednoczonych Stanów Miłości" aktorka opowiadała o kulisach tworzenia ostatecznego produktu oraz współpracy z reżyserem Tomaszem Wasilewskim.

Ostatniego dnia festiwalu miłośnicy kina mieli okazję obejrzeć zwycięskie filmy z części konkursowej festiwalu. Następnie w Kinie Lot zaprezentowano "Zjednoczone Stany Miłości", po których odbyło się spotkanie z jedną z odtwórczyń głównych ról - Magdaleną Cielecką.

Z perspektywy czasu aktorka ocenia, że była to bardzo trudna praca, ale zarazem piękna. - Tomek Wasilewski pracuje z aktorem bardzo czule, wrażliwie i mimo trudnych scen, różnego typu przekroczeń, które każda z nas w tym filmie musiała dokonać - Tomek był stanowczy, ale jednak delikatny i rozumiejący kobiecy świat, jej naturę i wrażliwość - wspominała Magdalena Cielecka. - Ta praca była pełna skupienia i pewnej powagi, ale nie brakowało też płaczu, lęków czy wygłupów - dodała aktorka, której trudność sprawiało m.in. tonowanie emocji na potrzeby filmu.

Cielecka wspominała również o czasach, w których toczyła się akcja filmu i podkreśliła, że wówczas czymś rzadko spotykanym były rozwody, miłość homoseksualna, kariera związana z wyjazdem z małego miasteczka czy kraju. - W podstawówce czy liceum nie znałam nikogo z tzw. rozbitej rodziny - o tym też jest trochę ten film - mówiła. Filmów opowiadających o tamtych czasach jest trochę, ale głównie z perspektywy mężczyzn walczących o wolność, z komuną. Kobieta pojawiała się gdzieś w tle tych bohaterów, a w ten film opowiada z czym kobiety się zmagały w tamtych czasach - podkreśliła Magdalena Cielecka, która wyraziła zadowolenie, że film niczego nie dopowiada i nie zamyka. - Nie daje nam gotowego rozwiązania. Każdy ma prawo dopowiedzieć sobie finał, albo pomyśleć co z daną bohaterką dalej się wydarzyło - stwierdziła aktorka Nowego Teatru w Warszawie. Bohaterka spotkania zdradziła również, że było nakręconych więcej scen z jej udziałem, ale właśnie ze względu na pozostawienie możliwości interpretacji dla widzów, nie znalazły się one w całym dziele.

Ogłoszenia

Czytaj również

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group