Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Piątek, 16 stycznia
Imieniny: Waldemara, Włodzimierza
Czytających: 16777
Zalogowanych: 102
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Magdalena Cielecka gościła na festiwalu ZOOM

Poniedziałek, 26 lutego 2018, 15:33
Aktualizacja: Wtorek, 27 lutego 2018, 6:16
Autor: Przemek Kaczałko
Jelenia Góra: Magdalena Cielecka gościła na festiwalu ZOOM
Fot. Przemek Kaczałko
Magdalena Cielecka była ostatnią z gwiazd, z którymi mogli się spotkać widzowie uczestniczący w 21. Międzynarodowym Festiwalu Filmowym "ZOOM–Zbliżenia". Po projekcji "Zjednoczonych Stanów Miłości" aktorka opowiadała o kulisach tworzenia ostatecznego produktu oraz współpracy z reżyserem Tomaszem Wasilewskim.

Ostatniego dnia festiwalu miłośnicy kina mieli okazję obejrzeć zwycięskie filmy z części konkursowej festiwalu. Następnie w Kinie Lot zaprezentowano "Zjednoczone Stany Miłości", po których odbyło się spotkanie z jedną z odtwórczyń głównych ról - Magdaleną Cielecką.

Z perspektywy czasu aktorka ocenia, że była to bardzo trudna praca, ale zarazem piękna. - Tomek Wasilewski pracuje z aktorem bardzo czule, wrażliwie i mimo trudnych scen, różnego typu przekroczeń, które każda z nas w tym filmie musiała dokonać - Tomek był stanowczy, ale jednak delikatny i rozumiejący kobiecy świat, jej naturę i wrażliwość - wspominała Magdalena Cielecka. - Ta praca była pełna skupienia i pewnej powagi, ale nie brakowało też płaczu, lęków czy wygłupów - dodała aktorka, której trudność sprawiało m.in. tonowanie emocji na potrzeby filmu.

Cielecka wspominała również o czasach, w których toczyła się akcja filmu i podkreśliła, że wówczas czymś rzadko spotykanym były rozwody, miłość homoseksualna, kariera związana z wyjazdem z małego miasteczka czy kraju. - W podstawówce czy liceum nie znałam nikogo z tzw. rozbitej rodziny - o tym też jest trochę ten film - mówiła. Filmów opowiadających o tamtych czasach jest trochę, ale głównie z perspektywy mężczyzn walczących o wolność, z komuną. Kobieta pojawiała się gdzieś w tle tych bohaterów, a w ten film opowiada z czym kobiety się zmagały w tamtych czasach - podkreśliła Magdalena Cielecka, która wyraziła zadowolenie, że film niczego nie dopowiada i nie zamyka. - Nie daje nam gotowego rozwiązania. Każdy ma prawo dopowiedzieć sobie finał, albo pomyśleć co z daną bohaterką dalej się wydarzyło - stwierdziła aktorka Nowego Teatru w Warszawie. Bohaterka spotkania zdradziła również, że było nakręconych więcej scen z jej udziałem, ale właśnie ze względu na pozostawienie możliwości interpretacji dla widzów, nie znalazły się one w całym dziele.

Ogłoszenia

Czytaj również

Sonda

Jaki masz stosunek do zbiórek, akcji charytatywnych?

Oddanych
głosów
461
Staram się pomagać wszystkim
31%
Pomagam tylko osobom, które znam
36%
Nie biorę udziału w taki akcjach
33%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Tak wyglądały zimy w przedwojennej Polsce
Rozmowy Jelonki
Zwierzęta boją się huku petard 100 razy bardziej niż człowiek
 
Kilometry
Czy można przejeżdżać przez skrzyżowanie na pomarańczowym świetle?
 
Karkonosze
Śmierć za śmiercią na Śnieżce
 
Kultura
Orwellowski „1984” na scenie Teatru Norwida
 
Aktualności
Tajemnicze odgłosy –ponura kapliczka w Bukowcu
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group