Piątek, 30 października
Imieniny: Przemysława, Edmunda
Czytających: 2783
Zalogowanych: 3
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Krowy wrócą w Karkonosze

Wiadomości: Region Jeleniogórski
Sobota, 22 marca 2008, 8:21
Aktualizacja: 8:22
Autor: Mar
Fot. Archiwum
Serki ziołowe, masło pachnące karkonoskimi łąkami, czy świeże mleko – takie delicje będą mogli kupić turyści wędrujący szlakiem na Śnieżkę. – Jeden z przedsiębiorców zamierza założyć stado w górskim terenie – mówi zastępca burmistrza Karpacza Ryszard Rzepczyński. Czy wrócą widoki sprzed stu lat, kiedy to na górskich łąkach hodowano krowy?

Na terenach zarządzanych dzisiaj przez Karkonoski Park Narodowy przed stu laty pasło się kilka tysięcy krów, których mleko służyło do wyrobu między innymi ziołowych serków i masła. Turyści kupowali je chętnie, bo były bardzo smaczne. Towar wożono też na sprzedaż do Berlina czy Wrocławia. Wygląda na to, że wkrótce znowu będzie można skosztować wspomnianych specjałów.

– Zamiast nie pasujących do naszych terenów oscypków chcielibyśmy, aby turyści kupowali sery z Karkonoszy. Mogłyby się nazywać krowiarki – mówi Ryszard Rzepczyński. – Po pięciu latach nieprzerwanej produkcji, takie sery moglibyśmy zarejestrować jako produkt lokalny. Oscypki niech zostaną produktem z Podhala, my będziemy mieli własne przysmaki.
Na początku krowy miałyby się pojawić na polanie Bronka Czecha, gdzie miasto ma kilka hektarów własnej ziemi.

Problem, że zwykłe krowy nie poradzą sobie w górskim klimacie. A po odmianie, która była hodowana w Karkonoszach przed laty, nie ma już śladu. – Myślimy o sprowadzeniu bardzo odpornej mięsnej rasy czyli scottish highlander lub czerwono-białej polskiej. W grę wchodzą też fracuskie charolaise i amerykańskie red angusy – mówi Hans Kunert, który zarządza 1500 hektarowym gospodarstwem w okolicach Kamiennej Góry. To właśnie on chce spróbować swoich sił u podnóża Śnieżki.

– Burmistrz Rzepczyński zaprosił mnie na rozmowę w tej sprawie – mówi. – Jestem zainteresowany, ale z właścicielem stada zastanawiamy się jak zrobić, żeby hodowla w górach nam się opłacała. Bo od początku będzie to przedsięwzięcie, na które musimy sami zarobić.

Highlandery czy charolaise, choć odporne nawet na górskie zimy, nie dają zbyt wiele mleka.
– Znacznie wydajniejsze są krowy czerwono-białe polskie, ale one będą wymagały o wiele większej opieki. Musimy też dogadać się z KPN-em, jakie warunki będziemy musieli spełniać przy hodowli na terenie parku – mówi Hans Kunert.

Pozostają jeszcze pytania, czy znajdą się ludzie do opieki nad zwierzętami i czy turystom oraz mieszkańcom zasmakują sery krowiarki? Jeśli eksperyment się powiedzie, kolejne stada mogą pojawić się na Złotówce, w okolicach Chojnika, w Jagniątkowie, na Hali Szrenickiej czy pod Łabskim Szczytem. Ser nie będzie tani, ale w Polsce produkty ekologiczne, wysokiej jakości, cieszą się sporym wzięciem. Odbiorcą będą z pewnością też turyści zza granicy, wydający na produkty zdrowe i smaczne duże pieniądze.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (23) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group