Czwartek, 25 czerwca
30°C Jelenia Góra
CZYTAJ RÓWNIEŻ
Aktualności Kurtyna wodna w centrum Jeleniej Góry i w Cieplicach 112 Kolizja na Karola Miarki Inwestycje Wodnik ma pieniądze na odbudowę oczyszczalni Aktualności Szybkie zdjęcia bez wychodzenia z urzędu Kilometry KD Retro wraca na trasę Jelenia Góra – Karpacz Wiadomości z miasta Prezydent Jeleniej Góry z wotum zaufania i absolutorium Edukacja Zmarła Jadwiga Dąbrowska Kryminał Groził śmiercią kobiecie i dzieciom Uzdrowisko Cieplice Nowość w Uzdrowisku Cieplice – kąpiel perełkowa w basenie termalnym Aktualności Wyrobiska Góry Wapiennej skrywają historię sprzed wieków Pogoda Popadało mało, a zniszczenia duże Aktualności Złoto dla KANS! Kuba Smolarek najlepszy w Gdańsku Piłka nożna Karkonosze z nowym trenerem Pogoda Balon nad Jelenią Górą. Tak wygląda pierwszy dzień lata z góry 112 Samochodem w drzewo Sport Ala ogrywa starsze koleżanki Aktualności Setki podpisów Inwestycje Powódź zostawiła ślady. Trwa odbudowa szkoły Kultura, rozrywka Roztańczona Noc Świętojańska pod Chojnikiem. Muzyka i magia do późnej nocy Aktualności Koncert Leniwca w Szwajcarce
reklamy

Koszmar życia bez adresu

Audio

Czytaj na głos

Autor: Angelika Grzywacz 3 min czytania

Mieszkają w ruinach walących się budynków, pod mostami, betonowymi płytami. Dariusz Nawrocki i Marek Dzieniutko nie ukrywają swojej bezdomności. Otwarcie mówią, że piją i dlatego żyją gorzej niż zwierzęta.

reklamy
reklamy

Opuszczeni przez rodziny, bliskich, znajomych...innych ludzi. Swoje schronienie znaleźli w ruinach jednego z jeleniogórskich walących się budynków. Od maja tego roku mają tu swój dom. Ognisko zastępuje im kuchnię. Jedzą to,co znajdą w śmietnikach. Żyją z tego co wyżebrają.

Nie traktują jak ludzi
– Czujemy się jak psy wyganiane co chwilę z podwórka – mówi ze łzami w oczach jeden z nich. – Jestem bezdomnym od jedenastu lat, odkąd żona zabrała mi wszystko za to, że piłem. Mam cudowne dzieci, mądre, ale one mają własne życie. Nikt nie traktuje nas już jak ludzi – dodaje.

– Jak był pan Andrzej Chudzikiewicz z Kaczorowa szefem schroniska (Stowarzyszenia św. Brata Alberta przyp. red.) to zawsze nam pomagał. Jeździł po okolicy i zbierał takich jak my. Nie patrzył na to, że jesteśmy brudni, śmierdzący czy zawszeni. Teraz obecny kierownik schroniska nawet nam furtki nie otworzy. Nie jestem święty. Piję, ale piję bo muszę. Nie mam siły już żyć – opowiada.

Niszczące procenty
– Ja miałem dwie żony. Ale nie ukrywam jestem nałogowym alkoholikiem. Zniszczyłem sobie życie piciem – mówi Dariusz Nawrocki.
Mam zakaz pokazywania się w schronisku dla bezdomnych. Wypiłem piwo i zabronili mi tam nocować przez pół roku. Teraz nawet suchej bułki nie dostanę – dodaje.

Mają takiego zaprzyjaźnionego księdza w parafii św. Wojciecha, na Zabobrzu. Ksiądz Tadeusz zawsze pomaga. Od niego dostajemy mleko, jedzenie i parę groszy. – Są przecież dotacje z unii, gdzie idą te pieniądze? – pyta Marek Dziemitko. Na zimę będziemy musieli uciekać do przystani Jana, bo tu nie ma dla nas miejsca. Piechotą to na szczęście tylko osiem godzin.

Noclegownia pod wiaduktem
Dwóch bezdomnych w centrum to tylko namiastka problemu bezdomności w Jeleniej Górze. Po krótkiej rozmowie wskazują następne miejsca. Jedno z nich to powszechnie odwiedzany przez przechodniów wiadukt koło Tesco. Tam nocuje około dziesięciu osób.

Mariusz Jabłoński wyszedł rok temu z więzienia. Picie doprowadziło go tragicznego stanu. Odsunęło od żony i dziecka. Na pamięć zna numer telefonu swojej siostry z Gdańska. Prosi o kontakt z nią.
– Siostra obiecała mi pomóc, ona wie, co się stało z moim życiem – dodaje.
– Brat miał gdzie mieszkać, mieszkał z żoną i córką. Jak zaczął pić, wszystko się zawaliło – szlocha pani Ania. – Wzięłam go do siebie, ale znów się napił i narozrabiał rozrabiać. Powybijał szyby. Nie miałam wyboru.

Adres: betonowa płyta
Krystian Kubicki i Ryszard Żerowski są bezdomnymi od lat. Betonowa płyta to ich stały adres. Czasami przemieszkują w schronisku, ale rzadko.
– Wystarczy, że człowiek ma troszeczkę alkoholu w sobie i mówią mu „won”. A przecież nikt nie jest w stanie sobie z tym poradzić sam. Te wszystkie terapie to jeden wielki kit. Gadanie. Co mi to daje - pyta jeden z bezdomnych. Na pokaz jest wszystko cacy. Tak naprawdę nikt nie chcę nam pomóc. Chcemy się leczyć, ale za co? Czekają aż umrzemy, tak jest najwygodniej. Nie jesteśmy bez winy ale też jesteśmy ludźmi, chociaż śmierdzimy i chodzimy w porwanych łachach. – Żeby zdjąć skarpety potrzebuje noża – komentuje jeden z bezdomnych. Nawet umyć się nie możemy. Może to jest przestroga dla innych. Żeby się nie stoczyć – przestrzega. – Moja babcia mówiła, że nie jest problemem wpaść w błoto, problem z niego wyjść – mówi Dariusz Nawrotko.
– Dziwny jest ten świat – nuci Marek Dziemitko – lecz ludzi dobrej woli jest więcej. Ja mocno wierzę w to. To nie ludzie powinni nas osądzać, tylko Bóg może nas osądzić – kończy.

reklamy

Ogłoszenia

Zobacz więcej ogłoszeń Więcej
Pokojowa na sezon Jelenia Góra Poszukujemy pokojowej do Pałacu Paulinum w Jeleniej Górze. 📅 Praca do 30 września 📄 Umowa zlecenie 🕒 Elastyczny grafik Zainteresowane osoby p… KSIĘGOWA / KSIĘGOWY Spółka ENERGOBEST z siedzibą w Jeleniej Górze zatrudni na stanowisko: Księgowa / Księgowy z doświadczeniem oraz znajomością programu Comarch Optima.… Praca na dachu Firma o ugruntowanej pozycji na rynku zatrudni dekarza z doświadczeniem. Praca na stałe, gwarancja zatrudnienia przez cały rok. Umowa o pracę. Tylko …

Skomentuj

Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.

Nie ma jeszcze komentarzy.

reklamy
TikTokowa Jelonka