• Niedziela, 25 sierpnia 2019
  • Godz. 14:08
  • Imieniny: Józefa, Luizy, Ludwika
  • Czytających: 8044
  • Zalogowanych: 12
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Kolejny odcinek serialu o ścieżkach rowerowych

Wiadomości: Jelenia Góra
Wtorek, 7 sierpnia 2012, 16:18
Aktualizacja: 16:19
Autor: MDvR
Fot. archiwum
W tym odcinku – czwartym z kolei zobaczycie następną porcję krawężników jak również dwie najkrótsze alternatywy dojazdu do Cieplic. Po pierwsze drogę – nazwijmy ją północną – prowadzącą od ulicy Karola Miarki koło dawnej Celwiskozy. Po drugie południową, czyli Wolności, od popularnej Korony do Małej Poczty. W obu przypadkach jadący rowerem ma okazję do przeżycia w tych miejscach kolejnych przygód i… niewygód podczas podróży.

- Wzorem sytuacji z jednego z poprzednich odcinków zamieniam się tu w turystę nie znającego naszego miasta, który zapragnął zwiedzić park w uzdrowiskowych Cieplicach. Ktoś polecił mu nową drogę pieszo-rowerową, którą wygodnie, unikając dużego ruchu samochodowego dojedzie do celu. Rozpocząć wędrówkę można od wspomnianego w poprzednich odcinkach Podwala. Nasza kamera, aby nie zanudzać starszymi zdjęciami, rozpoczęła swoją pracę na Karola Miarki właśnie.

Turysta ów używa sportowego roweru na wąziutkich kółkach. Lekkiego, idealnego na asfalt rozwiązania. Toczy się taki jednoślad wspaniale – praktycznie bez oporów. Pod jednym warunkiem… Że ma równo pod kołami. Jak wygląda w praktyce jazda do Cieplic? Już nie męczmy się tylko problemem omawianych wcześniej drogowskazów. Nie ma ich po prostu. Turysta musi w każdym wypadku zasięgnąć języka. Co jeszcze musi? Otóż musi pokonać kolejne krawężniki i przejścia dla pieszych. Zapraszam do obejrzenia kolejnego filmu - dokumentu o drogach dla rowerów w stolicy Sudetów Zachodnich. Rowerowej stolicy Polski (uśmiech) - opowiada Michał Rażniewski.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (8) Dodaj komentarz

~PL 7-08-2012 18:06
dzięki za film , ciekawe co na to Ratusz . Może w kolejnym odcinku wywiad z odpowiedzialnym wydziałem , było by ciekawie co oni na to :-)
~do 18:06 7-08-2012 21:07
A co to ma ich obchodzić ?! Oni nie używają roweru. Albo Mercedes CLS (do kiosku), albo Cesna (na wycieczkę).
~ritz 8-08-2012 7:50
I to sie nazywa kraina rowerowa hahaha,i najlepsze boskie są te ścieżki-chodniki z lat 80 ,1m szerokości,i te przeszkody na ul.Elsnera i Moniuszki.
~ostry rowere 8-08-2012 9:27
Proszę tu tak ludzi nie straszyć, co najmniej raz w tygodniu jadę do cieplic na ostrym kółku ulicą wolności i jest bezpiecznie. Dużo bezpieczniej czuję się pośród samochodów niż na tym dziwnym chodniku, po którym z resztą nie można się poruszać rowerem. Ulicą się jeździ świetnie tylko trzeba się przełamać. Można poruszać się dość szybko, nie ma krawężników, a kierowcy są w ogromnej większości przewidywalni i tolerancyjni, czego nie można powiedzieć o pieszych.
~Rothing 8-08-2012 10:03
Z panem ostry rowere zgadzam się całkowicie.
~tubi 8-08-2012 19:09
To jak to wkoncu jest z tym ZAKAZEM ROWERÓW w Parku Zdrojowym bo faktycznie znaków nie ma a wszedzie w mediach pojawiała sie informacja o zakazie. Co zrobić jak wjade i złapie mnie Straż Miejska? Powiedzieć ze znaku nie było? Żeby nie było tak ze jakis może wewnętrzny regulamin jest tego Parku na wjezdzie? Czy jak w Regulaminie tego Parku by było napisane ze zakaz jazdy rowerem dostaje taki sam mandat jak by był znak zakazu?
~kasiekkkk 8-08-2012 20:31
do autora postu z 08-08-2012 09:27 (ostry rowere): Zgadzam się z Tobą! Codziennie dojeżdżam do pracy tą drogą i zdecydowanie też wolę jechać ulicą niż tą "ścieżką rowerową", czy raczej dziurawym chodnikiem który ją udaje. Kierowcy są ok, nigdy nie zdarzyło mi się jakieś przykre doświadczenie w postaci wypadku czy jakieś drobnej kolizji. Niestety więcej groźniejszych zdarzeń miałabym własnie z pieszymi. Pozdrawiam cyklistów! :-)!
~do ostry 9-08-2012 0:48
do ostry rowere i Jemu podobnym... Na wstępie szczerze podziwiam "Ostrokołowych" bo jazda na ostrym kole, to dość szalona zabawa w naszym kraju!!! Teraz juz koniec słodzenia.., w sezonie pokonuje rowerem jakieś 8-9 tyś. km. w naprawdę wszystkich "opcjach rowerowania" i absolutnie nie zgadzam się, że na ulicy jest bezpieczniej!!! Tylko w tym miesiącu miałem chyba 5 "big momentów" ratowanie się z 45 km./h. przed rozanielonym kierowcą, co za nic ma cyklistów to słaba przyjemność... Kasiekkkk, też jest zdania, że na ulicy bezpieczniej... bzdura!!! O stokroć wolę jechać po chodniku, szanujac pieszych, niż spotkać sie na jezdni z toną blachy (bez szans) Jednak w tym przypadku mamy klasyczny "Pass " bo kierowcom jeszcze wiele czasu zajmie nauczene się szacunku dla cyklistów... Takie życie. T.S.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group