Sobota, 15 czerwca
Imieniny: Jolanty, Witolda
Czytających: 4143
Zalogowanych: 4
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Kolejna porażka szczypiornistek Carlos Astol

Niedziela, 21 września 2008, 22:39
Aktualizacja: Piątek, 26 września 2008, 19:14
Autor: JEN
JELENIA GÓRA: Kolejna porażka szczypiornistek Carlos Astol
Fot. Benny
Nie pomogła zmiana pierwszego trenera (Zdzisława Wąsa zastąpiła Katarzyna Jeż) i częste zamiany w składzie zespołu podczas meczu oraz rady udzielane przez szkoleniowców w przerwach meczu. Nasze dziewczyny przegrały z kretesem u siebie z Łączpolem Gdynia i nie smuci kolejna przegrana drużyny, ale styl w jakim to się stało.

Najwyraźniej widać, że zespół nie został odpowiednio przygotowany do sezonu i gra bez wiary we własne możliwości. Być może wynika to z tego, że nie spisują się dobrze obie bramkarki, które zdarza się, puszczają każdy rzut na bramkę przez kilka minut w meczu, nawet słaby i z daleka. To powoduje, że walka o zdobycie kolejnych bramek przez jeleniogórzanki idzie na marne. Jednak nawet najlepsza bramkarka nie obroni dobrego rzutu z czystej pozycji, a tak często było w obydwu meczach w Jeleniej Górze: ze Zgodą Ruda Śląska i Łączpolem Gdynia. Po prostu nierzadko się zdarza, że nie ma obrony u jeleniogórzanek. Na domiar złego nie widać też w ich grze pomysłu na skuteczną grę w ataku, gdzie dodatkowo nasze szczypiornistki popełniają proste błędy, po których tracą bramki po udanych kontrach rywalek. Na tym właściwie można by zakończyć omawianie ostatniego meczu jeleniogórzanek, ale wypada to wydarzenie zrelacjonować.

W pierwszej połowie meczu do 21 min. nie było źle. Żadna z drużyn nie mogła odskoczyć na więcej niż dwie bramki. Co prawda przyjezdne prowadziły w 4 min 1:3, ale miejscowe po bramkach Marty Gęgi i Mirelli Kaczyńskiej wyszły na prowadzenie: 6:4. W 21 min było: 10:10, ale po dwóch karnych w wykonaniu zawodniczek Łączpolu zrobiło się w 24 min 10:12 i od tego momentu, aż do końca meczu trwała dominacja zespołu z Gdyni, który pierwszą połowę zakończył z korzystnym dla siebie wynikiem: 11:18.

W drugiej części meczu był dalszy ciąg końcówki pierwszej połowy i w 53 min. było aż 19:29. Nasze dziewczyny traciły bramki nawet grając w przewadze. Dlatego nawet najbardziej zagorzałym kibicom zabrakło wiary i po okrzykach: Jesteśmy z Wami! oraz: Gramy do końca! Odezwała się zachęta: Dziewczyny obudźcie się! I gdzie jest ten medal! W ich wykonaniu.

Trudno przewidzieć co będzie dalej z drużyną, która jest pierwszą i jedyną w kraju działająca w ramach profesjonalnego klubu krajowego żeńskiego szczypiorniaka. Dalej tak jednak, jak jest do tej pory, być nie może. Nie można przegrywać dalej z każdą drużyną ekstraklasy piki ręcznej kobiet.

Carlos Astol – Łączpol Gdynia 20:29 (11:18)

Carlos Astol: Baranowska, Skompska – Oreszczuk, Kaczyńska, Latyszewska i Gęga po 4, Odrowska 2, Fursewicz i Polypiuk po 1, Kocela, Stochaj.

Najwięcej dla Łączpolu: Andrzejewska 9, Szerejka 7, Stachowska i Musiał po 4.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (22)

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Sonda

Czy jeżdżę na rowerze?

Oddanych
głosów
850
Tak, regularnie
24%
Tak, od czasu do czasu
37%
Nie, ale uprawiam rekreacyjnie inny sport
14%
Nie, z jakimkolwiek sportem mi „nie po drodze”
25%
 
Głos ulicy
Ja lubię sushi, a ja wolę burgery domowe
 
Miej świadomość
Można płacić... okiem
 
Rozmowy Jelonki
Od lat wnioskujemy o rondo w tym miejscu
 
10 pytań do...
Moje ulubione jedzenie to... pyry z gzikiem
 
Edukacja
Festyn w KANS
 
Kultura
Urodziny Leniwca
 
Kultura
Tajemnice i Asterix
Copyright © 2002-2024 Highlander's Group