Wtorek, 19 stycznia
Imieniny: Henryka, Mariusza, Marty
Czytających: 7281
Zalogowanych: 16
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Dolny Śląsk: Kleszcz spoza rejonu

Sobota, 3 czerwca 2006, 0:00
Autor: Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
Dwie godziny szukałam lekarza, który wyjąłby kleszcza z mojej skóry. Gdy w końcu trafiłam na ostry dyżur w szpitalu im. Babińskiego dowiedziałam się, że mnie nie przyjmą, bo
to nie mój rejon - opowiada "Słowu Polskiemu Gazecie Wrocławskiej" Magda Piekarska.

Magda odkryła kleszcza na swoich plecach wieczorem, gdy przychodnie były już zamknięte. Pojechała na ostry dyżur do najbliższego szpitala, na placu Jana Pawła II we Wrocławiu.

Gabinet chirurgiczny był zamknięty i na moją prośbę otworzyła go kobieta, która piła kawę na korytarzu. Była w kitlu, sądziłam, że to lekarka. Zaprosiła mnie do gabinetu. Gdy dowiedziała się, że mieszkam w Leśnicy stwierdziła, że to nie mój rejon - dodaje.

Gazecie udało się ustalić, że na wieczornym dyżurze Magdę przyjmowała pielęgniarka. Lekarze dyżurni prawdopodobnie przeprowadzali jakiś zabieg. Może pielęgniarka zasugerowała, że teraz jej nie pomogą, ale kleszcza może usunąć w innym szpitalu -
tłumaczy naczelna pielęgniarka ze szpitala im. Babińskiego Anna Szafran.

Ta kobieta przewertowała kilka stron dużego skoroszytu i stwierdziła, że muszę jechać do Szpitala Kolejowego. Dodała, że tam jest mój rejon i tam mogę szukać pomocy - upiera się Magda.

Co grozi pielęgniarce, która nie dopełniła swoich obowiązków? Najwyżej upomnienie. To pierwsza z kar służbowych, którą można zastosować.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (8) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group