Sobota, 16 stycznia
Imieniny: Waldemara, Włodzimierza
Czytających: 4710
Zalogowanych: 0
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

REGION: Katastrofa lotnicza w Pastewniku

Piątek, 11 września 2009, 14:12
Aktualizacja: Sobota, 12 września 2009, 7:54
Autor: Angela/Mar
REGION: Katastrofa lotnicza w Pastewniku
Fot. Mar
Między Pastewnikiem a Płoniną spadła dziś po południu awionetka. Pasażerka i pilot nie przeżyli.

Awionetką typu Piper Archer II leciało małżeństwo z Mielca. Zamierzali dotrzeć do Jeleniej Góry a z niej do Kowar, gdzie byli umówieni na spotkanie w Kowarach w ośrodku Jelenia Struga. Niestety, gdy do celu mieli zaledwie kilka minut lotu na ich trasie w mgle wyrosło lesiste i strome zbocze góry. Samolot uderzył skrzydłem w świerk, który padł pod ciosem. Następnie maszyna wpadła między drzewa po kolei tracąc skrzydła, podwozie i na końcu po ścięciu kolejnego świerku upadła strzaskana na ziemię.

- Byłem koło domu i ścinałem chwasty które zarastały mi kartoflisko – mówił Franciszek Krzywniak z Pastewnika – nagle usłyszałem huk i trzask drzew. Zobaczyłem jak samolot znika w lesie. Pobiegłem tam na pomoc. Na miejscu był już sąsiad, który mieszka tuż obok. Miał ze sobą piłę i wycinał nią dojście do leżącego samolotu. Przyjechali strażacy i razem obróciliśmy samolot. Oboje żyli, ale bardzo cierpieli. Zanim przyjechało pogotowie mężczyzna już zmarł. Ta pogoda im przeszkodziła, gęsta mgła wszystko przykrywała.

Kobieta żyła jeszcze, gdy na miejsce dotarła ekipa pogotowia ratunkowego. Niestety, mimo intensywnej reanimacji kobieta zmarła. Zdążyła powiedzieć ratującym, że lecieli na spotkanie biznesowe i w samolocie nie było nikogo więcej.

- Nie potrafimy powiedzieć jakie są przyczyny tragedii. Miejsce zostało zabezpieczone i zostanie szczegółowo zbadane przez fachowców z Instytutu Lotnictwa Cywilnego - mówiła prokurator Małgorzata Kopczyńska z prokuratury rejonowej w Kamiennej Górze – tylko oni mogą ustalić co się tutaj stało.

- Ten typ samolotu ma prawdopodobnie wysokościomierz ciśnieniowy, który działa z pewnym opóźnieniem – mówi dyrektor Aeroklubu Jeleniogórskiego, Jacek Musiał – dlatego latanie bez widoczności ziemi jest sporym ryzykiem. Zresztą i nasze lotnisko nie jest przystosowane do przyjmowania samolotów bez wystarczającej widoczności. Nie wiem, czy pilot nie powinien był zawrócić na najbliższe, wolne od mgły lotnisko.

Obecnie zakończyły się już działania straży pożarnej. Na miejscu zostanie jedna jednostka, która zabezpieczy miejsce zdarzenia.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (22) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group