Środa, 24 czerwca
21°C Jelenia Góra
CZYTAJ RÓWNIEŻ
Edukacja Zmarła Jadwiga Dąbrowska Kryminał Groził śmiercią kobiecie i dzieciom Uzdrowisko Cieplice Nowość w Uzdrowisku Cieplice – kąpiel perełkowa w basenie termalnym Aktualności Wyrobiska Góry Wapiennej skrywają historię sprzed wieków Pogoda Popadało mało, a zniszczenia duże Aktualności Złoto dla KANS! Kuba Smolarek najlepszy w Gdańsku Piłka nożna Karkonosze z nowym trenerem Pogoda Balon nad Jelenią Górą. Tak wygląda pierwszy dzień lata z góry 112 Samochodem w drzewo Sport Ala ogrywa starsze koleżanki Aktualności Setki podpisów Inwestycje Powódź zostawiła ślady. Trwa odbudowa szkoły Kultura, rozrywka Roztańczona Noc Świętojańska pod Chojnikiem. Muzyka i magia do późnej nocy Aktualności Koncert Leniwca w Szwajcarce Tragedie i dramaty Błyskawica rozerwała kask. Rowerzystka przeżyła Aktualności Bóbr uwięziony w starym basenie Kryminał Czy możliwa jest zmowa 20-latka ze szkolną sekretarką? Mimo fałszerstwa były starosta nie straci dyplomu ukończenia studiów
reklamy

„Kabaret” z agresywnymi klientami pubów

Audio

Czytaj na głos

Autor: KP 2 min czytania

Dwóch nietrzeźwych, agresywnych mężczyzn w minioną niedzielę (9.06) dewastowało jeleniogórskie puby, obrażało klientów i obsługę, a policja poza pouczeniem ich nic nie zrobiła – piszą Czytelnicy. – Policjanci zrobili wszystko, na co pozwalało im prawo – odpowiada podinsp. Edyta Bagrowska, rzecznik jeleniogórskiej polic

reklamy
reklamy

Relację z minionej niedzieli przesłali nam Czytelnicy, którzy prosili o anonimowość: Ogródek piwny baru "Belfast" na jeleniogórskim rynku. Dwóch awanturujących się klientów, jeden wyraźnie "po spożyciu", drugi "umięśniony" spożywa colę. Kelner wyzywany od "pedałów", "cwelów", opluty przez obu klientów. Nie pomaga interwencja pracownika lokalu (chyba właściciela ), dwaj awanturnicy nie dają spokoju kelnerowi i kelnerce. Wezwana zostaje policja, która pojawia się na sygnale i zaczyna się "kabaret". Czterech funkcjonariuszy zamiast "zwinąć" wyraźnie nietrzeźwego i agresywnego klienta, wdaje się z nim w jakąś zupełnie niezrozumiałą wymianę zdań. W tak zwanym "międzyczasie" dwóch awanturników wspomaga (widocznie zaprzyjaźniona) dwójka bywalców którejś z jeleniogórskich siłowni.
Obecność służb mundurowych nie onieśmiela prowodyra całego zajścia (jeśli dobrze usłyszałem "pana Janka " znanego pod pseudonimem "Łopata"). Nadal dominują przekleństwa i wpisywanie kelnera do grona mniejszości seksualnych. Po mniej więcej kwadransie tego kuriozalnego przedstawienia, dwaj panowie popijając piwo, przechodzą nie nękani przez nikogo z ogródka "Belfastu" do lokalu "Papa Luca", tam demonstracyjnie tłuką kufle i znikają w podziemiach lokalu. Jedna z kelnerek dzwoni na policję, ale zauważa że ta, znajduje się 50 metrów obok, więc podbiega do nich prosząc o interwencję.

Policjanci udają się do podziemi ratuszowych i wyprowadzają dwóch delikwentów. Ten mniej pijany (podobno syn jeleniogórskiego policjanta), zdąży jeszcze opluć kelnerkę i odgrażać się kierowcy policyjnego nissana. Zatrzymani (wreszcie) zostają odprowadzeni pod bar "Belfast" i "zapakowani" do radiowozu. Dodam jeszcze, że wszystko to działo się pod "czujnym" okiem kamer miejskiego monitoringu.

Czy tak powinna wyglądać praca stróżów prawa? Wulgaryzmom, groźbom, opluwaniu, spożywaniu alkoholu poza miejscami do tego wyznaczonymi nie towarzyszy właściwie żadna reakcja ze strony policji. Czy jest to nieudolność , czy są w mieście "równi i równiejsi" . "Pan Janek" krzyczał do funkcjonariuszy: „wy nie chcecie mnie zatrzymywać". O co w tym wszystkim chodzi. Brak narzędzi, czy strach przed ich użyciem? Kilka lat temu spędzałem Nowy Rok w Paryżu. W trakcie zabawy sylwestrowej na Polach Elizejskich zaczęła się awantura, nie wiadomo skąd pojawili się policjanci po cywilnemu. "Zadymiarze" zostali w mgnieniurnoka powaleni, skuci i usunięci z tłumu bawiących się ludzi. Dlaczego tam można, a u nas "cackamy" się z przestępcami zatruwającymi życie spokojnych obywateli – dodaje wzburzony Mieszkaniec.

Podinspektor Edyta Bagrowska, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji tłumaczy, że policjanci zrobili wszystko, na co pozwalało im prawo. - Kiedy policjanci przybyli na miejsce, osoby awanturujące uspokoiły się i nikogo nie wyzywały – relacjonuje policyjną wersję wydarzeń rzecznik policji. - Osoby poszkodowane nie chciały złożyć żadnego zawiadomienia, jedyne czego żądały to wyprowadzenia klientów z lokali, co policjanci zrobili. Na nic więcej nie pozwalało im prawo. Bez zgłoszenia nie ma poszkodowanych, a bez poszkodowanych nie można nikogo zatrzymać – dodaje podinsp. Edyta Bagrowska, rzecznik jeleniogórskiej policji.

reklamy

Ogłoszenia

Zobacz więcej ogłoszeń Więcej
Praca na dachu Firma o ugruntowanej pozycji na rynku zatrudni dekarza z doświadczeniem. Praca na stałe, gwarancja zatrudnienia przez cały rok. Umowa o pracę. Tylko … Masażystka / Fizjoterapeutka w SPA Miejsce pracy: Karpacz Bliss Spa Hotel Dziki Potok Forma zatrudnienia: Umowa o pracę lub B2B Wynagrodzenie: do uzgodnienia Zakres obowiązków: … Przyjmę zlecenia brukarskie-kostka brukowa, obrzeża, krawężniki, ogrodzenia Przyjmę zlecenia na układanie kostki brukowej, montaż obrzeży, krawężników, ogrodzeń panelowych i nie tylko. tel: 691 138 070 KSIĘGOWA / KSIĘGOWY Spółka ENERGOBEST z siedzibą w Jeleniej Górze zatrudni na stanowisko: Księgowa / Księgowy z doświadczeniem oraz znajomością programu Comarch Optima.…

Skomentuj

Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.

Nie ma jeszcze komentarzy.

reklamy
TikTokowa Jelonka