Niedziela, 13 czerwca
Imieniny: Antoniego, Lucjana
Czytających: 6106
Zalogowanych: 9
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra/region: Jeleniogórski szpital ograniczył przyjęcia na większość oddziałów

Piątek, 19 października 2012, 8:38
Aktualizacja: Poniedziałek, 22 października 2012, 8:44
Autor: Angela
Jelenia Góra/region: Jeleniogórski szpital ograniczył przyjęcia na większość oddziałów
Fot. Archiwum
By dostać się na wiele oddziałów jeleniogórskiego szpitala pacjenci muszą czekać w kolejkach od dwóch tygodni nawet do kilku miesięcy. – NFZ nie chce płacić za nadwykonania, których już w sierpniu br. mieliśmy na kwotę około 8 mln zł. Stąd przyjmujemy pacjentów tylko ze wskazań nagłych, pozostali muszą czekać – mówi Stanisław Woźniak, dyrektor szpitala. – To oburzające – piszą nasi Czytelnicy.

W tej sprawie napisała do nas pani Jadwiga z Jeleniej Góry, która chciała dostać się na oddział ortopedyczny. Mimo, że wymaga systematycznego leczenia, usłyszała, że może się zgłosić nie szybciej niż za dwa miesiące.

- Po co płacimy całe życie składki do ZUS-u, skoro i tak nie możemy korzystać z pomocy, wtedy, kiedy jest nam ona faktycznie potrzebna? – pyta jeleniogórzanka. – Gdybyśmy co miesiąc odkładali te pieniądze, mielibyśmy je na koncie i moglibyśmy zapłacić za specjalistę w każdej chwili, a tak, co ja mam zrobić? Nie chorowałam do tej pory, dwa miesiące temu złamałam nogę, zaczęły się komplikacje. Gdzie mam szukać pomocy, jeśli nie w szpitalu – skarży się jeleniogórzanka.

Jak mówi Stanisław Woźniak, dyrektor Wojewódzkiego Centrum Szpitalnego Kotliny Jeleniogórskiej (dawna nazwa Szpital Wojewódzki w Jeleniej Górze) ograniczenia przyjęć pacjentów zostały wprowadzone na większości oddziałów.

- Najgorzej jest na oddziale ortopedii i okulistyce, gdzie pacjenci muszą czekać w kolejce nawet do kilku miesięcy. Podobnie jest na oddziale wewnętrznym, chirurgii dziecięcej, laryngologii czy urologii. Ograniczenia przyjęć wprowadziliśmy dwa miesięcy temu i od tego czasu pacjenci czekają w kolejkach, które z każdym tygodniem się wydłużają. Początkowo był to tydzień, teraz jest to nawet kilka miesięcy – mówi szef szpitala.

Cały czas dyrekcja WCSK prowadzi negocjacje z Narodowym Funduszem Zdrowia, jak dotąd - bezskuteczne.

- Nasz kontrakt z NFZ-tem jest na poziomie minionego roku, ale ilość pacjentów i koszty ich leczenia wzrosły – mówi Stanisław Woźniak. - Nasze możliwości leczenia, jak i potrzeby pacjentów są o połowę wyższe niż przyznany kontrakt. Nie wolno nam jednak przyjmować pacjentów w ramach tzw. „nadwykonań”, dlatego z bólem serca, ale musieliśmy ograniczyć ilość przyjęć – rozkłada ręce Stanisław Woźniak. – Rozmowy z NFZ –tem prowadzimy cały czas, ale to nie my podejmuje decyzje – dodaje.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (74) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group