Niedziela, 13 czerwca
Imieniny: Antoniego, Lucjana
Czytających: 2501
Zalogowanych: 2
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Jelenie Góry oczami cyklisty Bolesława Osipika

Piątek, 30 listopada 2012, 7:55
Aktualizacja: 9:08
Autor: Mea
Jelenia Góra: Jelenie Góry oczami cyklisty Bolesława Osipika
Fot. Mea
Spotkanie z rowerowym ambasadorem Jeleniej Góry Bolesławem Osipikiem pod hasłem „Z Jeleniej Góry, przez JELENIĄ GÓRĘ, do JELENIEJGÓRY” odbyło się w środę (28.11) w Książnicy Karkonoskiej. – Okazuje się, że nie jesteśmy jedyną Jelenią Górą w naszym państwie, są jeszcze dwie leśniczówki, wioska, a jedno sołectwo też niegdyś nosiło taką nazwę – mówił Bolesław Osipik.

W 2008 r., z okazji 900-lecia Miasta Jeleniej Góry, Bolesław Osipik przejechał przez Polskę na rowerze 1900 km odwiedzając dwie wioski oraz dwie leśniczówki o tej samej nazwie „Jelenia Góra”. Podczas spotkania w Książnicy opowiedział o swojej podróży oraz o miejscach, które odwiedził.

- Wyruszyłem w sierpniu, a moja podróż trwała 23 dni. Jechałem przez Częstochowę, Ostrowiec Świętokrzyski, gdzie nieopodal znajduje się była Jelenia Góra, czyli wieś, która niegdyś nosiła tę nazwę, jednak została połączona z sąsiadującym sołectwem Sudół. Spotkałem się z panią sołtys i mieszkańcami tej byłej Jeleniej Góry, zrobiliśmy sobie pamiątkowe zdjęcie – mówił Bolesław Osipik.

- Następnie udałem się do wsi Jelenia Góra, która leży nieopodal Białegostoku, gdzie również spotkałem się z sołtysem. Kolejnym punktem mojej podróży była leśniczówka Jelenia Góra położona między Piszem a Mikołajkami. W Tucholi odwiedziłem kolejną leśniczówkę, tym razem Jeleniągórę pisaną łącznie – dodał.
Jest wiele osób, które nie wiedzą, że jest tyle Jelenich Gór w Polsce. – Gdy jechałem przez wieś o tej samej nazwie co nasze miasto, w koszulce z herbem Jeleniej Góry i napisem, mieszkańcy dziwili się i pytali, skąd przyjechałem. Byli miło zaskoczeni, zaprosili mnie na kawę, okazali również dużą serdeczność – zaznaczył jeleniogórski ambasador rowerowy.

W spotkaniu w Książnicy wzięło udział 27 osób, które pytały rowerzystę o tajniki podróży m.in. gdzie spał, co jadł, czy podróżuje w czasie deszczu itp.? – Nocowałem głównie w schroniskach młodzieżowych, choć zdarzyło się też, że mieszkańcy zaprosili mnie na nocleg do domu, lub musiałem spać w namiocie w lesie np. gdy odwiedzałem leśniczówkę. Nieraz trzeba było jechać w deszczu, zaskoczyło mnie nawet gradobicie. Jeśli chodzi o prowiant to bardzo lubię naleśniki z białym serem, piję też dużo wody – opowiada Bolesław Osipik.

Nie ma podróży bez nieoczekiwanych awarii. – Dwa razy przebiła mi się opona w tylnym kole. Przed tablicą Gniezna zostawiłem oparty o nią rower, a gdy przejeżdżał tir, rower przewrócił się i wpadł do rowu. Wygięła się kierownica i pozrywały linki hamulcowe. Mając sprawny tylko przedni hamulec, co przy bagażu ważącym 37 kg jaki miałem było niebezpieczne, ostrożnie dojechałem do stacji benzynowej, w której akurat był serwis rowerowy, co jest rzadkością. Tam mieli wszystkie potrzebne części, by naprawić rower i ruszyć dalej w trasę – powiedział Bolesław Osipik.

Podczas prelekcji Bolesław Osipik zaprezentował zdjęcia z podróży, które były prezentowane wcześniej na wystawie w Klubie Nauczyciela. Rowerowy ambasador Jeleniej Góry chciałby w przyszłości zorganizować spotkanie leśniczych i sołtysów w naszym mieście, podczas którego można by wymienić się doświadczeniami i przedstawić historię tych miejsc, a może nawet stworzyć wspólną promocję. – Chcę jeszcze raz odwiedzić te miejsca, podróżując innym środkiem transportu niż rower, i tym razem, mając więcej czasu, by zebrać o nich informacje historyczne – podkreślił Bolesław Osipik.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (44) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group