Środa, 18 maja
Imieniny: Aleksandry, Feliksa
Czytających: 2436
Zalogowanych: 1
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Jaka będzie przyszłość Karkonoszy?

Wtorek, 10 czerwca 2008, 16:54
Aktualizacja: 18:42
Autor: JEN
JELENIA GÓRA: Jaka będzie przyszłość Karkonoszy?
Fot. archiwum Jelonka
W naszym mieście klubem piłki nożnej o największej tradycji jest KS Karkonosze, istniejący od ponad 50 lat, choć zmieniał po drodze nazwę. Jakoś jednak nie był kochany przez kolejne ekipy władz stolicy polskiej części Karkonoszy, łącznie z obecną.

W tym sezonie wystartował w rozgrywkach jako beniaminek dolnośląskiej IV ligi i miał kiepski start. W jesiennej rundzie zaliczył po 18 meczach 18 pkt., bramki 21:26. Bilans były jeszcze gorszy, ale w ostatnim spotkaniu rundy jesiennej wygrał z outsiderem AKS w Strzegomiu 6:0 i podreperował bilans, lądując w strefie spadkowej na 15 miejscu.

Wiosną było znacznie lepiej. Trener – Leszek Dulat zrezygnował z gry trzech zawodników, którzy mieli być liderami: Adama Jaworskiego, Jarosława Wichowskiego i Krzysztofa Józefiaka, postawił na młodych zawodników i dobrze zrobił. W rundzie rewanżowej beniaminek był rewelacją. Nie odpuszczał w każdym meczu, konsekwentnie zdobywał punkty i nawet okrzyknięto Karkonosze „rycerzami wiosny”. Niestety, brak doświadczenia i "gospodarskie sędziowanie" arbitrów w kilku spotkaniach jeleniogórzan na wyjeździe, szczególnie z rezerwami Miedzi w Legnicy, spowodowała jeszcze przykrą i niespodziewaną przegraną w Wąsoczu z Orlą oraz remisy z Motobi Kąty Wrocławskie, ze Śląskiem Wrocław i Spartą/Polonią Świdnica u siebie.

To spowodowało, że Karkonosze zajęły 10. miejsce w tabeli, a nie wyższe, co najmniej 8., które gwarantowało wejście do nowej III ligi. Ale i tak dorobek drużyny był przyzwoity na wiosnę. W 18 spotkaniach zdobyła 32 pkt., bramki: 21:14. Jest to niewątpliwy sukces młodej drużyny, kierowawnej umięjętnie przez L. Dulata, pozbawionej sponsorów i obiecywanej pomocy ze strony miasta.

W tym drugim przypadku chodzi o dotację uchwaloną przez radę miasta kilka miesięcy temu na sport kwalifikowany – 600 tys. zł, z czego spora część miała przypaść Karkonoszom. Sezon się skończył, a pieniędzy jak nie było, tak nadal nie ma w klubie, który ledwie „wiązał koniec z końcem”, by przetrwać do końca sezonu. Decyzja o przesłaniu gotówki utknęła pomiędzy urzędnikami a radą sportu i komisją do spraw kultury fizycznej i turystyki rady miasta. W dodatku jeszcze w wyniku kontroli i decyzji straży miejskiej obarczono prezesów klubu karami finansowymi (grzywne) po sprawach w sądzie! Można się powiesić! A tu trzeba prowadzić klub z aspiracjami na awans do III ligi.

Taka sytuacja zniechęciła kilku wyróżniających się futbolistów Karkonoszy i trenera, którzy nie otrzymują obiecanych premii za wygrane mecze, a szkoleniowiec przez kilka miesięcy wynagrodzenia. Trudno więc się dziwić, że futboliści rozglądają się za innymi klubami, a trener chętnie przyjmie propozycje innej pracy, choćby w malutkim Wąsoczu, gdzie zawodnicy dostają stypendia po 800 zł + premie, o czym nasi piłkarze nożni mogą tylko pomarzyć.

Można się więc spodziewać, że w przyszłym sezonie osłabione Karkonosze spotka los Nysy Zgorzelec, która w tym sezonie spadła z IV ligi, a jeszcze nie tak dawno była W III lidze.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (8) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2022 Highlander's Group