Poniedziałek, 14 czerwca
Imieniny: Elizy, Michała
Czytających: 6044
Zalogowanych: 14
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Jak uleczyć służbę zdrowia? O tym wczorajsza debata w Jeleniej Górze

Czwartek, 13 grudnia 2012, 7:47
Aktualizacja: Piątek, 14 grudnia 2012, 7:53
Autor: Mea
Jelenia Góra: Jak uleczyć służbę zdrowia? O tym wczorajsza debata w Jeleniej Górze
Fot. Mea
Trwa walka o lepszą dostępność mieszkańców Jeleniej Góry i regionu do usług medycznych. Wczoraj (12.12.) w tej sprawie odbyła się debata w Karkonoskim Sejmiku Osób Niepełnosprawnych, zorganizowana przez Karkonoską Koalicję Organizacji Pozarządowych. Na spotkanie przybyli przedstawiciele sześciu szpitali Kotliny Jeleniogórskiej, Narodowego Funduszu Zdrowia oraz klubów jeleniogórskich radnych.

Wcześniej odbyły się już spotkania w tej sprawie w Wojewódzkim Centrum Szpitalnym Kotliny Jeleniogórskiej, a potem poruszono temat podczas sesji Rady Miasta, jednak problem poprawy dostępności mieszkańców do usług medycznych nie został rozwiązany. Dlatego też została zorganizowana kolejna debata.

- Trzeba wypracować sposób, by przy dzisiejszym systemie kontraktowania szpitali zaspokoić potrzeby pacjentów. Zebraliśmy ponad trzydzieści pytań od organizacji pozarządowych, część zadamy dzisiaj - powiedział Stanisław Schubert z KKOP.

Pytania skierowano do: Piotra Krudysa - dyrektora Izerskiego Centrum Pulmonologii i Chemioterapii „IZER-MED” w Szklarskiej Porębie, Wiesławy Gajewskiej - prezesa zarządu Powiatowego Centrum Zdrowia w Kowarach, Elżbiety Zakrzewskiej - dyrektorki Szpitala Specjalistycznego MSW w Jeleniej Górze i Centrum Usług Medycznych Profilaktyki Zdrowotnej „Przedwiośnie” w Kowarach, Moniki Mikulicz-Pasler – dyrektorki Karkonoskiego Centrum Medycznego w Jeleniej Górze oraz Stanisława Woźniaka – dyrektora Wojewódzkiego Centrum Szpitalnego Kotliny Jeleniogórskiej.

Pierwsze z pytań dotyczyło przełożenia się kondycji finansowej szpitala na dostęp do świadczeń zdrowotnych pacjentów, szczególnie w drugim półroczu, gdy kończą się limity na różne zabiegi. – W naszym szpitalu nie ma możliwości ograniczenia dostępności do świadczeń medycznych, nawet pod koniec roku, ponieważ na oddziale pulmonologii staramy się planować przyjęcia w taki sposób, by starczyło ich na cały rok. Również na oddziale onkologicznym nie możemy wstrzymywać leczenia, bo to by groziło życiu pacjentów. Wykonujemy więc świadczenia przekraczające limit ustalony przez Narodowy Fundusz Zdrowia, a później staramy się o zwrot pieniędzy za nadwykonania – powiedział Piotr Krudys.

Kolejne pytanie brzmiało: jaki ma wpływ pojawianie się nowych szpitali, przychodni, sanatoriów lub rozszerzenie działalności istniejących na dostępność usług medycznych dla pacjentów? – Skutek powinien być pozytywny, bo przecież im więcej świadczeń lekarskich, tym większe szanse na to, że większa liczba podopiecznych uzyska te świadczenia. Ważne jednak, by za tym szło odpowiednie finansowanie, by placówki istniejące do tej pory mogły w pełni wykorzystywać swoje możliwości, a tak niestety nie jest – zaznaczył Stanisław Woźniak.

Pytano następnie o zmiany listy lekarzy różnych specjalności, co utrudnia pacjentom, ich zdaniem, leczenie się. – Z jednej strony pacjent ma zaufanie do lekarza, u którego leczy się już długo, z drugiej strony lekarze wybierani są poprzez konkurs przeprowadzany przez NFZ. Mimo że mamy w szpitalu bardzo dobrą endoskopię, to nasza oferta nie przeszła w konkursie – podkreśliła Wiesława Gajewska. – Uważam, że NFZ powinien określić, że z pieniędzy państwowych za tę samą kwotę wykonuje się świadczenia w całym kraju, by uniknąć w ten sposób podkupywania lekarzy przez bogatsze placówki – mówiła Elżbieta Zakrzewska.

Ostatnie pytanie brzmiało: czy jest etyczne prowadzenie prywatnej praktyki przez lekarzy, a niejednokrotnie przez ordynatorów oddziałów placówek państwowej służby zdrowia i przyjmowanie tych samych pacjentów, którzy zgłaszają się do tych właśnie placówek? – Jest to problematyczna sprawa, pozostałość starego, wypaczonego systemu, kiedy to szło się na wizytę prywatną do ordynatora, by zostać przyjętym na oddział. W Niemczech jest tak, że ordynator, który jest lekarzem zatrudnionym w szpitalu ma prawo przyjmować pacjentów prywatnie, ale dzieli się wtedy zyskiem ze szpitalem. Im lepszy ordynator, tym więcej przyciąga pacjentów do szpitala, tym samym pieniądze zostają w placówce i wspierają jej działalność. Jest to jasne rozwiązanie – powiedziała Monika Mikulicz-Pasler.

To nie koniec takich debat. - W przyszłym roku chcemy zaprosić już wszystkich świadczeniodawców wraz z parlamentarzystami ziemi jeleniogórskiej, bo mamy świadomość, że wiele zależy od rozwiązań legislacyjnych – mówił Stanisław Schubert.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (35) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group