Środa, 23 czerwca
Imieniny: Wandy, Zenona
Czytających: 6629
Zalogowanych: 13
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Idą wakacje – Chiny hitem

Sobota, 14 czerwca 2008, 8:22
Aktualizacja: 9:37
Autor: TEJO
JELENIA GÓRA: Idą wakacje – Chiny hitem
Fot. TEJO
Barwną opowieścią o Dachu Świata Stanisław Dąbrowski zachęcał w piątek jeleniogórzan do odwiedzenia państwa środka. Chiny otwierają się na ludzi i nie są komunistycznym skansenem. Podróżnik podzielił się swoimi wrażeniami, między innymi, z Tybetu.

Eskapada do Chin nie jest tania, ale mimo wszystko warto tam lecieć – mówi Stanisław Dąbrowski, podróżnik, przewodnik i fotografik. Świat przed nim nie ma tajemnic. Zwiedził już 60 krajów. W Chinach był 10 razy, dwa w tym roku. – Jeszcze mnie czekają kolejne dwa wyjazdy – zapowiada.

Przyjemność zobaczenia Wielkiego Muru kosztuje około siedmiu tysięcy złotych. O około dwa tysięce więcej trzeba zapłacić, jeśli do wycieczki wliczony jest Tybet. Czas wycieczki to dwa tygodnie. Lot do Pekinu trwa 16 godzin.

Suma nie na każdą kieszeń? – Jednym z moich turystów był emeryt, który na tę wyprawę odkładał ze swojej mizernej emerytury przez 10 lat – mówił S. Dąbrowski. – Był bardzo skromny i chłonął to, co zobaczył. W przeciwieństwie do nowobogackich turystów, którzy Chińczyków traktowali z pogardą – dodał.

Podczas prelekcji „Stachu na Dachu (Świata)”, na którą Stanisław Dąbrowski zaprosił chętnych do Muzeum Karkonoskiego, barwnie i dowcipnie opowiadał o codzienności w Chinach i swoich wrażeniach. Zgromadzeni usłyszeli, między innymi, o misiu panda, chińskim symbolu, wręczanym jako nietypowy prezent VIP-om, którzy odwiedzają Chiny. Każdy z nich za dar musi zapłacić milion dolarów, ale czynią to chętnie, bo pandy są rzadkim gatunkiem.

Dąbrowski opowiedział o kuchni, podzielił się swoimi przeżyciami z Tybetu, mówił o mnichach, w tym – uwaga – oszustach, którzy przebierają się w habity i naciągają turystów na jałmużnę. Swoją gawędę ilustrował pokazem slajdów. – Zawsze zabieram ze sobą aparat i uwieczniam chwile – mówił podróżnik.

Tych, którzy chcieliby się do Chin wybrać, Stanisław Dąbrowski ostrzega, że lepiej nie robić tego teraz. Jest za gorąco i w równie gorączkowym tempie trwają przygotowania do olimpiady. Do państwa środka lepiej lecieć wiosną lub jesienią, kiedy pogoda jest bardziej przychylna.

Podróżnik obala mity. – Wielu z nas uważa, że Chiny to komunistyczny skansen Mao Tse-Tunga, a to nieprawda – dementuje S. Dąbrowski. Podkreśla, że nie spotkał się ani razu z nieprzychylną postawą gospodarzy. Są zawsze bardzo mili, a w Chinach nie ma tzw. stref turystycznych i zamkniętych dla gości obszarów (poza terenami zmilitaryzowanymi). – Jeśli tam jestem, staram się chodzić wszędzie i moim turystom radzę to samo – usłyszeliśmy.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (12) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group