Wtorek, 26 stycznia
Imieniny: Pauliny, Polikarpa
Czytających: 2375
Zalogowanych: 2
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Gra w „godziny karciane” – na pieniądze

Środa, 20 stycznia 2016, 8:17
Aktualizacja: Czwartek, 21 stycznia 2016, 8:10
Autor: C–W
Jelenia Góra: Gra w „godziny karciane” – na pieniądze
Fot. Archiwum
– Nie może być godzin niewolniczych, które nauczyciele muszą „odpękać” – powiedziała poseł Marzena Machałek podczas spotkania z dyrektorami jeleniogórskich szkół i przedszkoli, podkreślająć, że uczniowie w trakcie takich zajęć są spędzani do sal, żeby nauczyciele mogli się wykazać realizacją obowiązku. Zadeklarowała, że osobiście jest zdecydowaną przeciwniczką takich zajęć.

- Nie wiem, skąd pani poseł posiada wiedzę, że dzieci na godzinach „karcianych” pochodzą z łapanek – zaprotestował Eugeniusz Sroka, dyrektor SP 11. – W mojej szkole, a jest to największa szkoła w Jeleniej Górze, te godziny są wykorzystywane na rozmaite sposoby, a wiele sukcesów uczniów ma swoje źródło w tych zajęciach.

„Godziny karciane”, o których była mowa, to dwie godziny, które nauczyciel ma obowiązek wykorzystać na pracę z dziećmi w ramach swojego etatu, poza godzinami tzw. pensum. Ten obowiązek wynikał z jednego z zapisów „Karty Nauczyciela”, stąd nazwa. Rząd chce uchylić ten obowiązek. – Likwidacja godzin „karcianych” jest przesądzona – powiedziała Marzena Machałek. – My się z tego nie wycofamy, a sprawą dyrektora jest, żeby to nie odbiło się na dzieciach – dodała..

Zdania w tym względzie są podzielone. Nauczyciele najczęściej nie chcą tych godzin, bo nie mają za to dodatkowych pieniędzy. Jest jednak niemała grupa takich, którzy realizują tu swoje pasje i zarażają nimi uczniów, jak choćby (to w szkole nr 11) nauka elementów języka włoskiego przez jedną z nauczycielek, która nie ma formalnych uprawnień do nauczania tego języka, ale zapoznając dzieci z kulturą Włoch zachęca je do bliższego poznania tego kraju, obyczajów i języka właśnie.

- Czterokrotnie wygraliśmy „Dolnośląskie Mecze Matematyczne” – kontynuował dyrektor E. Sroka – właśnie dzięki godzinom „karcianym”, bo matematyczka zaszczepiła zainteresowania uczniom tym właśnie przedmiotem w trakcie „karcianych”. – Mamy w ramach tego systemu kółka przedmiotowe, naukę pływania, chór, zajęcia plastyczne, ale też zajęcia ze stymulacji twórczego myślenia, i in. – cały arsenał środków, dzięki którym nasza szkoła zyskuje popularność wśród uczniów nie tylko z Jeleniej Góry. To jest element dobrej opinii o szkole. Jeśli ktoś mówi, że godziny „karciane” to samo zło, to jestem w stanie się założyć, że wszyscy, którzy o tym najgłośniej krzyczą, po ich likwidacji przyjdą do samorządu po pieniądze na dodatkowe zajęcia w szkołach, bo bez takich godzin praca żadnej ze szkół nie będzie kompletna.

I w tym tkwi sedno problemu – w źródle finansowania takich zajęć. Rząd wdrażając ideę likwidacji godzin „karcianych” zyskuje przychylność nauczycieli. Ale nie widać – jak do tej pory – pomysłu, jak i czym takie godziny zastąpić. Można wdrożyć inny system – „godzin dyrektorskich”, tyle, że musiałby być finansowany z pieniędzy gminnych. W przypadku Jeleniej Góry taka zmiana, z „karcianych” na „dyrektorskie” będzie kosztowała 4 miliony złotych.

Postanowiono, że grupa dyrektorów przekaże posłance swoje wszystkie uwagi w tej sprawie, bo problem jest bardziej złożony, niż prosta likwidacja jednego z obowiązków. Najbardziej wyraziście ujęła to jedna z dyrektorek w publicznej wypowiedzi: - Jako nauczyciel jest przeciwko godzinom „karcianym”, ale jako dyrektor widzę absolutną konieczność, żeby jakiś system komplementarny do nauczania istniał w szkołach.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (36) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group