Sobota, 6 marca
Imieniny: Agnieszki, Róży, Wiktora
Czytających: 7477
Zalogowanych: 10
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Gosia Filiczkowska: Wierzę, że moim przeznaczeniem jest scena

Środa, 22 czerwca 2011, 8:06
Aktualizacja: 8:09
Autor: Petr
JELENIA  GÓRA: Gosia Filiczkowska: Wierzę, że moim przeznaczeniem jest scena
Fot. Romuald Gniewek
Jak się okazuje, młodych i zdolnych ci u nas dostatek. O zabawie coverami, śpiewaniu solo, a czasami w grupie, wierze w przeznaczenie itp. z Gosią Filiczkowską, utalentowaną wokalistką, na co dzień studentką Turystyki i Rekreacji rozmawiał Piotr Iwaniec.

Kiedy zaczęła się Twoja przygoda z muzyką?

Chyba zanim się urodziłam! Moja mama do tej pory jest przekonana, że śpiewam dzięki Majce Jeżowskiej, po której mam drugie imię. Tak naprawdę już od dziecka lubiłam śpiewać. Brałam np. jeden koniec skakanki, która stawała się mikrofonem z kabelkiem, z kolei dezodorant był mikrofonem bezprzewodowym (śmiech). Potem śpiewałam w chórze kościelnym i pamiętam, że zawsze jako najmłodsza chodziłam na próby z całym zeszytem wypchanym pieśniami. Właśnie wtedy zaczęły się pierwsze konkursy i festiwale, w których brałam udział, granie podczas ślubów, różnych lokalnych imprez itp.

Wykonując jakie gatunki czujesz się najlepiej?

Tak naprawdę nadal szukam odpowiedniego dla siebie gatunku. Odnajduję się w różnych – mogę jednocześnie śpiewać w niedzielę na mszy, po szkole grać w rockowym zespole, który stworzyliśmy ze znajomymi jeszcze w gimnazjum i brać udział w konkursach poezji śpiewanej. Nigdy nie ograniczałam się do jednego gatunku. Słucham muzyki każdego rodzaju, we wszystkim staram się znaleźć coś, co mi się spodoba, co będzie mnie inspirować. Jeśli miałabym określić w jakich piosenkach czuje się najlepiej to byłyby to stare, mocno brzmiące piosenki pełne kokieterii, które ukazują silną, kobiecą osobowość.

Piszesz piosenki, czy coverujesz?

Na tą chwilę bawię się coverami. Lubię interpretować i odtwarzać znane już piosenki, ale w zupełnie innych aranżacjach. Na przykład, gdy leci w radio jakiś znany kawałek, mówię sobie „Zaśpiewam to z gitarą”, choć jest to piosenka R’nB (śmiech). Oprócz tego powoli tworzę swój własny materiał, który w najbliższym czasie zostanie nagrany w profesjonalnym studio.

Masz jakąś stałą ekipę, czy koncertujesz z „mobilnym” składem?

Zazwyczaj śpiewam jako samodzielna wokalistka, ale zdarza mi się również śpiewać czy grać w zespołach muzycznym podczas najróżniejszych imprez, mniejszych lub większych.

Twoje dotychczasowe osiągnięcia estradowe?

Przede wszystkim, zwycięstwa i uczestnictwo w lokalnych konkursach i festiwalach: poezji śpiewanej, piosenki zagranicznej, piosenki patriotycznej, festiwalu twórczości Jacka Kaczmarskiego, w których zajęłam jedno z czołowych miejsc. Szczególnie ważną nagrodą było dla mnie wyróżnienie na Ogólnopolskim Przeglądzie Piosenki Licealisty „WYBRYK”, gdzie musiałam zmierzyć się ze sporą konkurencja, grającą chyba wszystkie rodzaje muzyki od beatboxu po instrumentalne wykonania.

Czy to, co śpiewasz sprawdza się na koncertach? Jak myślisz, publiczność cię „lubi”?

Myślę, że tak. Zawsze staram się dobrać repertuar w taki sposób, aby ludzie, dla których śpiewam dobrze się bawili słuchając właśnie mnie, niezależnie od tego, czy jest to młodzież, ludzie starsi, czy dzieci. Cały „widz” polega na tym, aby śpiewając utrzymywać dobry kontakt z publicznością, śpiewać całą sobą, wierzyć w to, co się robi. Ludzie to chłoną bez względu na to, jaki rodzaj muzyki wykonujesz.

Jak oceniasz kondycję estrady w Jeleniej Górze i regionie?

Mamy w Jeleniej Górze i okolicach mnóstwo talentów muzycznych. Ludzie, z którymi miałam okazję śpiewać, czy to na konkursach, czy podczas różnych projektów i imprez, mogliby rozłożyć na łopatki niejeden program muzyczny, jakimi ostatnimi czasy zalewa nas telewizja. Szkoda, że wielu z nich nie można słyszeć częściej. Pocieszający jest fakt, że mamy też takich artystów, którzy chcą tworzyć własną, nową muzykę.

Czy masz jakichś swoich, tutejszych idoli?

Bardzo kibicuję zespołowi NESS. Chłopaki tworzą kawał naprawdę dobrej roboty. Gdy pierwszy raz usłyszałam ich singiel „Tam gdzie Ty” spodobał mi się od razu. Piosenka może spokojnie konkurować na polskim rynku z innymi wakacyjnymi przebojami. Myślę, że cała czwórka ma szanse narobić niezłego zamieszania w te wakacje i nie tylko, czego im serdecznie życzę.

Czy Twoim zdaniem miasto powinno pomagać w promocji młodych i dlaczego?

Oczywiście, że tak! Zamiast wydawać horrendalne sumy na „gwiazdy”, miasto powinno promować i inwestować w swoich artystów, którzy często prezentują podobny poziom muzyczny, a są o wiele bardziej zaangażowani, po prostu, zagrają ze wszystkich sił, zrobią wszystko, by się dobrze pokazać

O czym marzysz?

Marzę o tym, żeby się spełniać. Nie ma nic gorszego niż robić przez całe życie coś, co do Ciebie nie pasuje, coś, czego nie lubisz, coś co nie daje Ci satysfakcji. Gorąco w to wierzę, że moim przeznaczeniem jest scena. Najlepiej czuję się śpiewając. Moja mama śmieje się, że chyba i tak nie potrafię robić nic innego (śmiech).

Dzięki za rozmowę.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (10) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group