Wtorek, 4 sierpnia
Imieniny: Dominika, Jana
Czytających: 6936
Zalogowanych: 8
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Gardzienice (nie) powaliły

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Sobota, 16 maja 2009, 21:50
Aktualizacja: 21:50
Autor: rylit
Fot. rylit
Niedosyt: tak można krótko określić odczucia widzów po dzisiejszym spektaklu „Ifigenia cygańska”, który w ramach Festiwalu Muzyki Teatralnej przedstawił na norwidowskiej scenie Teatr Gardzienice.

Na scenie ustawiono ławki dla ograniczonej liczby widzów. Całość oddzielono od widowni solidną konstrukcją, która wyglądała jak żelazna kurtyna. Sam spektakl trwał tylko 25 minut. Wystarczająco dla ludzi, którym się spieszy. Trochę za krótko dla tych, którzy chcieliby się dłużej delektować teatrem. Zwłaszcza, że sztuka zaczynała się rozkręcać wtedy, kiedy nieoczekiwanie się skończyła. I kiedy młodzi aktorzy zaczęli wypraszać widownię to ludzie myśleli, że jest to element inscenizacji i nie chcieli wychodzić.

Samo przedstawienie przypominało raczej występ cygańskiego zespołu niż niosącą głębszą treść sztukę. Można mieć zastrzeżenia dla przerostu formy nad treścią. Choć trzeba docenić reżysera za dynamikę akcji: momentów statycznych w sztuce jest niewiele, a i te dynamiczne nie zawierają elementów cyrkowych i innych możliwości ekstrawagancji teatralnej.

Kto oczekiwał, że za 30 złotych spędzi udany wieczór w teatrze, rozczarował się. Kto lubi teatralny eksperyment za sporą sumkę, wyszedł w pełni usatysfakcjonowany. W końcu nikt nikogo do chodzenia do teatru nie zmusza.

„Ifigenia cygańska”, Akademia Praktyk Teatralnych Gardzienice, opieka teatralna: Włodzimierz Staniewski.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (5) Dodaj komentarz

~ago 16-05-2009 22:09
A nie pisałam, że to atrakcja dla samych aktorów i reżysera, ale niekoniecznie dla widzów? :-))) Jak byli w filharmonii (główną atrakcją była tam muzyka Koniecznego, a nie oni), i wczoraj, i 4 lata temu, to ludzie, owszem, klaskali w czasie ich występu, ale tam zawsze klaszczą, bo są dobrze wychowani... To bardzo znany teatr, ale ich obejrzeć można tylko raz i nigdy więcej! Apage Satanas! Współczuję, Panie Ryszardzie, konieczności słuchania tych wrzasków.
Cień 16-05-2009 23:20
Być królikiem doświadczalnym, przez 25 minut i jeszcze za to płacić 30PLN, to jest szczyt bezczelności.
~+ 17-05-2009 13:32
Bardzo fajne,dynamiczne,z werwą,tyle że faktycznie króciutko.
~widziałem oba 22-05-2009 15:10
Ale za to jak ktoś widział spektakl o 20, to już miał więcej szczęścia :D Szybkie wnioski z pierwszego spektaklu i... niezwykła puenta! A przy okazji spektakl sporo dłuższy.
~ago 23-05-2009 10:44
do ~widziałem oba - Jesteś pracownikiem Teatru? :-) A jakie wrażenia po obejrzeniu Teatru Cinema? Bo we mnie pozostał niedosyt. Stać ich na więcej, pamiętam ich przedstawienie z Festiwalu Muzyki Teatralnej w 2005r. Było o wiele ciekawsze, dlatego przyszłam również na "Historię kroku marszowego". Najciekawsza z tego przedstawienia była muzyka. Ruch sceniczny wzbudził we mnie mieszane uczucia. Były niektóre momenty ciekawe, ale całość ... Brakowało jakiegoś wprowadzenia czy dialogów, poza tym króciutkim monologiem "Niemca" i "Węgierki"(?). Trochę to za bardzo "modern". Myślę, że wrażenia pozostałych widzów były podobne.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group