Wtorek, 22 czerwca
Imieniny: Pauliny, Jana, Tomasza
Czytających: 6822
Zalogowanych: 12
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Figę zamiast recepty

Czwartek, 3 listopada 2011, 7:44
Aktualizacja: Piątek, 4 listopada 2011, 8:02
Autor: Angela
JELENIA GÓRA: Figę zamiast recepty
Fot. dtp
Kilkudziesięciu przewlekle chorych pacjentów dziennie odchodzi z kwitkiem od lekarza pierwszego kontaktu, który odmawia wypisania recepty na refundowane leki bez udokumentowanego najnowszego badania oraz dokumentu świadczącego o ubezpieczeniu. Ludzie, zwłaszcza starsi, nie kryją oburzenia.

Od stycznia 2012 roku Ministerstwo Zdrowia wprowadzi kary dla lekarzy, którzy niesłusznie wypiszą recepty na leki refundowane. W ten sposób rząd chce ukrócić wypisywanie dofinansowywanych leków dla wszystkich. Jak się jednak okazuje w praktyce, z obawy przed karami lekarze już teraz nie chcą wypisywać recept, nawet tym, którzy refundowane leki przyjmują od lat i mają ku temu podstawy.

W jeleniogórskich przychodniach zamieszanie przez problem z wypisaniem refundowanych leków przez lekarza pierwszego kontaktu zaczęło się, od kiedy w mediach zawrzało w temacie kar, jakie Ministerstwo Zdrowia chce nakładać na lekarzy za niesłuszne wypisywanie leków refundowanych, lub ich wypisywanie bez uprzedniego przebadania pacjenta czy sprawdzenia jego dokumentacji. Doktorzy boją się kontroli i straszą pacjentów, że i oni mogą być obciążeni płatnościami w przypadku stwierdzenia nieprawidłowości.

Nowe przepisy mówią bowiem, że zapisywanie niektórych leków ze zniżką od stycznia będzie wymagało przedstawienie dokumentacji badań i zgody specjalisty. W praktyce wygląda to tak, że pacjenci już teraz przed wypisaniem recept muszą rejestrować się do tego specjalisty i iść do niego na wizytę. Tymczasem wiadomo, że ludzie z wieloma schorzeniami, którzy mają usystematyzowane leki, nie potrzebują wizyty, ale recepty umożliwiającej im kontynuację leczenia np. serca, cukrzycy czy ciśnienia itp.

– Od lat biorę leki nasercowe. Lekarz dobrze, wie ile i jakie leki są mi potrzebne, bo wypisywał mi je co miesiąc. Ostatnio nie otrzymałam jednak recepty. Usłyszałam, że muszę iść do kardiologa i przynieść dokumentację swojej choroby, choć te same leki przepisywał mi nie kardiolog, ale lekarz domowy!– pyta zbulwersowana pani Łucja z Jeleniej Góry.

Podobny problem miała pani Anna z Zabobrza, która od trzech lat bierze insulinę w zastrzykach. Jako zdiagnozowany cukrzyk do tej pory mogła zadzwonić do lekarza i poprosić o przepisanie kolejnych opakowań tego leku, teraz musi osobiście zgłosić się do lekarza. – Jest to nie tylko strata czasu pacjenta, ale i pieniędzy NFZ. Nie potrzebuję widzieć się z lekarzem, a na moje miejsce mógłby zostać przyjęty pacjent z niezdiagnozowanymi dolegliwościami, a tak kolejki wydłużą się kilkakrotnie. – żali się pacjentka.

Powodem strachu lekarzy jest art. 48 ust. 8 ustawy refundacyjnej, która wejdzie w życie 1 stycznia 2012 r. Zgodnie z nowymi przepisami jeżeli lekarz wypisze receptę na leki refundowane pacjentowi, który jest nieubezpieczony i nie ma prawa do zniżki, będzie musiał zwrócić z własnej kieszeni koszty refundacji.

– Jest to próba uszczelniania systemu, ale traktowanie każdego lekarza jak potencjalnego złodzieja jest nieporozumieniem. Lekarze nie mają dostępu do istotnych danych takich jak ubezpieczenie pacjenta. Musi mu więc wierzyć na słowo. Ja nie będę wypisywał recept, by później z własnej kieszeni płacić kary. Poczekam, aż ktoś zauważy, że nowe ustalenia są bublem i wycofa się z tych ustaleń – mówi jeden z jeleniogórskich lekarzy, który chce pozostać anonimowy.

Do tego, mimo komputeryzacji, jeleniogórskie przychodnie nie mogą sprawdzić na miejscu, czy dany pacjent jest ubezpieczony, czy nie. Kto zatem nie weźmie ze sobą odpowiedniego dokumentu, traci czas, bo musi odwiedzić lekarza jeszcze raz, aby przedstawić mu zaświadczenie z ZUS lub odcinek wpłaty składki.

– W ramach przepisów nic w tym temacie się nie zmieniło. Zgodnie z rozporządzeniem jeżeli pacjent przez wiele lat chodzi do danego lekarza i ma usystematyzowane leki, to lekarz decyduje o tym czy może wypisać receptę bez widzenia pacjenta, czy nie. Dotyczy to jednak przychodni Podstawowej Opieki Zdrowotnej, a nie przychodni specjalistycznych. Specjalista musi bowiem zbadać pacjenta by stwierdzić czy dany lek jest potrzebny i nie zaszkodzi pacjentowi – mówi Dorota Gniewosz, kierownik jeleniogórskiego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (45) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group