• Wtorek, 22 stycznia 2019
  • Godz. 21:28
  • Imieniny: Anastazego, Doriana, Wincentego
  • Czytających: 7691
  • Zalogowanych: 14
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Eugen Füllner – niedościgniony wzór biznesmena

Wiadomości: Jelenia Góra
Poniedziałek, 24 sierpnia 2015, 8:02
Aktualizacja: Wtorek, 25 sierpnia 2015, 10:45
Autor: Karolina Matusewicz
Eugen Füllner
Fot. Muzeum Przyrodnicze
Cieplice (Warmbrunn) wiele zawdzięczały Schaffgotschom, a Malinnik (Herischdorf), miejscowość włączona w 1941 roku do Cieplic, najwięcej zawdzięczała Füllnerom. W 1854 roku Heinrich Füllner pochodzący z Wrocławia, założył tam Warsztaty Remontowe Maszyn Papierniczych. Jego syn Eugen Füllner, po nabyciu szlifierni w Malinniku i zakupie dodatkowych terenów, na początku XX wieku zbudował duży i nowoczesny Zakład Budowy Maszyn Papierniczych (Maschinenbauanstalt Warmbrunn).

Eugen Füllner urodził się w 1853 roku we Wrocławiu. W 1899 roku, po śmierci ojca, przejął rodzinny zakład i postanowił go rozbudować. - W swoich planach miał nowoczesną fabrykę, wzorowaną na najlepszych, światowych wzorcach. W tym czasie, w produkcji maszyn papierniczych prym wiedli Norwegowie i to właśnie tam skierował swoje kroki ambitny przemysłowiec. Osobiście odwiedził norweskie papiernie, korespondował ze specjalistami w tej dziedzinie i gromadził niezbędne dokumentacje. Jego zakład, w krótkim czasie osiągnął wysoki poziom techniczny, a maszyny papiernicze tam produkowane były eksportowane na cały świat. W pobliżu zakładu Füllner zbudował willę (do niedawna zajmowaną przez Przedszkole "Zaczarowany Parasol"), w której zamieszkał z żoną Clarą (1859 – 1932) – opowiada Stanisław Firszt, dyrektor Muzeum Przyrodniczego w Jeleniej Górze.

Eugen Füllner dbał nie tylko o rozwój swoich zakładów, ale i o zatrudnionych w nich pracowników. - Był nie tylko nowoczesnym biznesmenem, ale i wielkim społecznikiem. Wspierał wiele inicjatyw, m.in. Hugo Seydela w idei budowy Szkoły Snycerstwa w Cieplicach (zbudowano ją w 1902 roku), oraz władze lokalne i hrabiego Schaffgotscha w budowie linii tramwajowej z Jeleniej Góry do Cieplic. Zakupił znaczne tereny przy tamach przeciwpowodziowych i zbudował tam osiedle mieszkaniowe dla swoich pracowników, w którym znalazły się sklepy, przychodnia lekarska, bank, itp. Osiedle to, dzisiaj XX- lecia, znane było jako Füllner Kolonie (zajmowało ok. 3 ha). Dodatkowo, na północ od niego kupił 17 ha nieużytków, na których postanowił założyć park o charakterze rekreacyjnym. Do jego urządzenia zatrudnił wrocławskiego projektanta ogrodów i parków, Fritza Hanischa. Prace ruszyły w 1906 roku – mówi dyrektor.

Mając nadzieję na zdobycie rządowych zamówień na maszyny papiernicze i znając słabość cesarza Wilhelma II do kultury norweskiej, szczególnie do nowo powstającego stylu norweskiego, zwanego inaczej smoczym, 22 lutego 1906 roku ogłosił publicznie, że z okazji 25-lecia pożycia pary cesarskiej, w swoim nowo powstającym parku wzniesie budynek o takim właśnie charakterze. Plany drewnianego domu norweskiego sporządził nie kto inny, jak architekt z Oslo Einar Smith (1863 – 1930), który był uczniem samego Holma Hansena Muntha (1848 – 1898), twórcy stylu norweskiego i budynku restauracji Frognerseteren na zboczach Oslofjordu, który wzniesiono w 1880 roku. On też, na zlecenie cesarza zbudował, m.in. w Romintach (dziś okręg kaliningradzki), dom myśliwski i kościół.

- Budynek w Parku Füllnera wzorowano właśnie na restauracji Frognerseteren (mówi się dzisiaj, że jest to duplikat – kopia tego pierwszego). Wznosili go z miejscowych surowców (świerk, granit karkonoski) dwaj miejscowi budowniczowie, bracia Karl (kamieniarstwo) i Paul (konstrukcje drewniane) Ansorge z Cieplic. Wystrój wnętrz zlecono Szkole Snycerstwa w Cieplicach. Uroczyste otwarcie obiektu miało miejsce 18 lipca 1909 roku. Budynek nazywano: "Nordisches Haus", "Nordisches Blockhaus". Tak, jak w przypadku jego norweskiego pierwowzoru, mieściła się w nim restauracja. Z czasem Park Füllnera zaczęto nazywać Parkiem Norweskim (już po śmierci fundatora). Za ten dar, cesarz nadał Füllnerowi tytuł tajnego radcy handlowego i odznaczył go orderem Czerwonego Orła, a co najważniejsze posypały się zamówienia rządowe na maszyny papiernicze – opowiada S. Firszt.

- Zakłady Füllnera prosperowały, a on sam za projektowanie maszyn papierniczych i wprowadzanie nowych gatunków papieru otrzymał tytuł doktora honoris causa Politechniki Wrocławskiej i tytuł honorowego obywatela Wrocławia (1913 r.). W 1914 roku Füllner opatentował wytwarzanie papieru błyszczącego. Były to jednak ostatnie lata świetności Zakładów. Wybuch I wojny światowej i zła sytuacja gospodarcza Niemiec po jej zakończeniu, oraz stan zdrowia Eugena Füllnera, spowodowały, że w 1920 roku sprzedał on swoje zakłady firmie Maschinen – und Lokomotivbauer Linke – Hofmann – Werke AG z Wrocławia – mówi dyrektor Muzeum Przyrodniczego.

Eugen Füllner zmarł w 1925 roku i został pochowany na cieplickim cmentarzu. W 1932 roku, obok niego spoczęła żona. Grób ten istnieje do dzisiaj i jest pod opieką PM Poland. W 1934 roku, dawne zakłady Füllnera kupiła firma Maschinenfabrik AG vorm. Wagner & C.O. w Köthen (później zmieniono nazwę na " Füllnerwerk GmbH"). W czasie wojny pracowali w nim jeńcy wojenni i pracownicy przymusowi z całej Europy. Po wojnie maszyny z zakładów wywieźli Rosjanie, a Polacy od podstaw wszystko odbudowali. Zakład zmieniał właścicieli, istnieje do dzisiaj i prosperuje na rynkach światowych. Na części jego terenu znajdują się Termy Cieplickie.

Osiedle mieszkaniowe po wojnie zajęli nowi mieszkańcy. - Restauracja w stylu norweskim funkcjonowała już w pierwszych latach powojennych. Później obiekt niszczał (spotykali się w nim, m.in. harcerze). Od 1967 do 2013 roku był siedzibą Muzeum Przyrodniczego w Jeleniej Górze. Dziś stoi pusty i czeka na lepsze czasy. Jest obiektem wyjątkowym na terenie nie tylko Polski. Reprezentuje styl norweski w jego klasycznej formie i należy do najstarszych w Europie obiektów tego typu. Park Norweski, choć zatracił wiele z dawnej świetności, jest jednym z najpiękniejszych, nie tylko w Jeleniej Górze. Warto wiedzieć, komu zawdzięczamy te wszystkie dobrodziejstwa. Eugen Füllner, którego 90. rocznica śmierci właśnie mija, swoimi dziełami zasługuje na to aby o nim pamiętać – podsumowuje Stanisław Firszt.

Czytaj również

Komentarze (14) Dodaj komentarz

~michałł 24-08-2015 8:09
promujecie Niemca który dzialał dla dobra Niemiec czy was pokręcilo ,pewnie oddal by Polakom tak o sobie nie manipulujcie ludzmi
~zaboberek 24-08-2015 9:08
To nie jest promowanie Niemca,to jest rzetelne przedstawienie osoby,która zrobiła tak wiele nie tylko dla siebie i rodziny,ale i dla społeczeństwa,które wtedy tu mieszkało.Przez wiele lat po II wojnie,wiele osób miało zatrudnienie w Fampie,pod ich kątem zostało zbudowane osiedle przy ul.Podgórzyńskiej. Dzięki panu S.Firsztowi poznajemy historię Cieplic i okolic.Wielkie dzięki.
~ToTo 24-08-2015 9:30
Mogiłą Fullnerów na cmentarzu Cieplickim zajmuje się jakaś Fundacja Ochrony Zabytków a nie PMP, natomiast Willa Fullnerów nie jest wpisana do rejestru zabytków, co może spowodować jej wyburzenie. Nasuwa sie pytanie, dlaczego nigdy nie została wpisana do tego rejestru? Jakie są plany włodarzy naszego Miasta wobec tej willi?
~ 24-08-2015 9:39
no a co robia nasi biznesmeni dla spoleczenstwa i miasta- podajcie choc jeden przyklad takiego spolecznego myslenia- co pobudowali dla jeleniogorzan dzis - nic kompletnie nic- tylko robia kase i zasiadaja w radzie miasta by ciagnac jak najwiecej dla siebie- a my dzis korzystamy z tego co nam Niemcy w spadku pozostawili i nawet tego nie umie nasza wladza utrzymac w dobrym stanie- tylko sprzedaje by remontowali ci ktorzy czesto nie mają na to pieniedzy- np Pana Jacka Jakubca niszczy sie za to ze wyrwal z gnoju historie naszego miasta
kazimierzp 24-08-2015 11:40
@Pani Karolino Matusewicz! Malinnik (Herischdorf) do Cieplic został przyłączony w 1941 roku, czyli dwa lata po rozpoczęciu wojny. Chyba, że ktoś liczy czas wojny jak Rosja od 1941! @9:39 zanim zaczyna się "coś" pisać to proponuję dokładnie się zapoznać z tym o czym chce się pisać, choćby o powojennej historii dworu Czarne...
~wiśnia 24-08-2015 15:47
EUGEN FUlLLNER godny naśladowania nikt z naszych biznesmenów tak nie troszczy się o swoich pracowniow jak On ,czytałam o tym bardzo dużo bo o takim człowieku ąż chce się czytać nie ważne jakiej był narodowośći .
~Le1Kiepury 24-08-2015 20:39
Adolf Hitler niedoscigniony wzór. Wodza
~poiu 24-08-2015 21:12
@ godz. 9,39. Robia, robią. Pan Ładziński np. załatwił piękny parking kolo kościoła przy PCK. Złośliwcy twierdzą, że za pieniądze miasta, nie - swoje, ale jak to złośliwcy....:-))) A dla pana S.Firszta - ukłony za poziom !
~s. 24-08-2015 21:16
Po wojnie maszyny z zakładów wywieźli Rosjanie....... guzik prawda. Zrobili to nasi.
~jot 24-08-2015 22:14
Wielkie dzięki dla Pana Firszta,naprawdę są to jedne z najciekawszych artykułów,zawsze na nie czekam i czytam z wielkim zainteresowaniem.Również przekazuję ukłony za poziom.
~poiu 24-08-2015 22:22
@ godz. 9,39. Robia, robią. Pan Ładziński np. załatwił piękny parking kolo kościoła przy PCK. Złośliwcy twierdzą, że za pieniądze miasta, nie - swoje, ale jak to złośliwcy....:-))) A dla pana S.Firszta - ukłony za poziom !
~ 27-08-2015 20:44
Ciekawe co "nasi" włodarze zrobią z tym historycznym budynkiem? Mam nadzieję że nie zburzą.
~ 31-08-2015 22:05
Może by tak uczcić człowieka jakimś placem lub ulicą. Tylko nie gadać, że był Niemcem, był człowiekiem.
~małe sprostowanie 7-09-2015 8:10
cyt. "otrzymał tytuł doktora honoris causa Politechniki Wrocławskiej i tytuł honorowego obywatela Wrocławia (1913 r.)" tym roku Politechnika Wrocławska jeszcze nie istniała. To była uczelnia o nazwie Königliche Technische Hochschule Breslau.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group