Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Środa, 6 maja
Imieniny: Jakuba, Judyty, Jana
Czytających: 10522
Zalogowanych: 88
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Region: Dziecięce zabawy w wojnę

Wtorek, 2 listopada 2021, 12:05
Aktualizacja: 12:07
Autor: Stanisław Firszt
Region: Dziecięce zabawy w wojnę
Fot. retro.pewex.pl
Fot. Archiwum S. Firszta
W dwudziestoleciu powojennym (lata 50. I 60. XX wieku) ulubionym zajęciem wielu młodych ludzi była zabawa w wojnę. Chłopcy sporządzali sobie drewniane karabiny i pistolety, używali poniemieckich, sowieckich i polskich hełmów, a także oryginalnego wyposażenia, które było jeszcze do bezproblemowego pozyskania ze strychów i różnego rodzaju szop. W użyciu były pasy, chlebaki, pojemniki niemieckie na maski gazowe, maski gazowe, manierki, sztylety, bagnety, szable a nawet zardzewiałe pistolety i ręczne pistolety maszynowe.

Chłopcy dzieli się na grupy, sami się wyposażali, organizowali. Często sami takie grupy nazywali bandami, chwaląc się że do niej należą. Bawili się w musztrę i zawsze znalazł się ktoś, kto takiej bandzie przewodniczył. Poszczególne bandy np. z dawnego podwórka lub ulicy prowadziły ze sobą regularne walki „strzelając” do siebie „na niby”, naśladując głosem dźwięki charakterystyczne dla strzałów i wybuchów. Często używano w tej zabawie także ręcznych granatów (kamieni lub darni).

Póki takie starcia opierały się na takiej niby broni wszystko było w miarę bezpieczne, ale młodzi ludzie niejednokrotnie trafiali na prawdziwą broń z czasów wojny, np. granaty ręczne, różnego rodzaju pociski od pistoletowych do moździerzowych i armatnich. Wśród członków „band” zawsze znaleźli się „odważni saperzy”, którzy starali się wydobyć proch ze znalezionych niewypałów i niewybuchów, używając przy ich rozbrojeniu kamieni, lub prostych narzędzi, zazwyczaj kończyło się nieszczęściem.

Ówczesna prasa bardzo często przestrzegała przed tego typu praktykami. Ostrzegano także przed minami, na które w tamtych czasach nietrudno było trafić. Do zabawy w wojnę „zachęcały” ówczesne filmy wojenne i seriale np. „Czterej pancerni i pies”. Tego typu zabawy zaczęły zanikać na początku lat 70. XX wieku, czyli ponad 20-30 lat po wojnie.

Co ciekawe zabawy „w wojnę” nie były tylko wymysłem młodych ludzi po II wojnie światowej, a jak się okazuje były naturalną konsekwencją wszelakich działań wojennych, po których zakończeniu młodzi ludzie odtwarzali w zabawie wydarzenia, o których słyszeli od swoich rodziców i dziadków.

Na przykład w Jeleniej Górze, jak wspominał kronikarz Johann Daniel Hensel np. w XV i XVI wieku, o czym pisał w 1506 roku Pankracy Geier (Vulturinus) istniał zwyczaj, że w pierwszy tydzień października młodzież szkolna miała wolne. W tym czasie dorośli dla upamiętnienia odpartych szturmów na miasto przez husytów we wrześniu 1427 roku, w uroczystej procesji, obnosili po mieście krzyż i dekorowali kościół św. Erazma i Pankracego licznymi światłami, wznosząc modły dziękczynne.

W tym czasie młodzi chłopcy ubierali hełmy i zbroje znajdujące się w miejskim arsenale i w domach prywatnych, następnie wychodzili na okoliczne łąki i wzgórza (szczególnie na Wzgórze Krzywoustego). Tam dzielili się na dwie grupy, z których jedna atakowała a druga broniła się. Z wielkim wrzaskiem młodzież obrzucała się kamieniami i darnią. Zwyczaj ten zaniknął po kilkudziesięciu latach, kiedy pamięć o walkach z husytami zaczęła znikać w społecznej świadomości.

Podobnie było w II poł. XVIII wieku, kiedy to po wojnach śląskich, młodzież szkolna bawiła się podobnie. W szkole nie było zajęć, a uczniowie dzielili się na dwie grupy i udawali się w kierunku Vogelberg (okolice dzisiejszej ulicy Ptasiej), tam budowali prowizoryczne umocnienia, a następnie gromadzili „amunicję” (kamienie i kawałki darni). Jedna grupa broniła szańców, a druga próbowała je zdobyć. Z wielkim wrzaskiem obrzucano się kamieniami i darnią. W tych „walkach” brały udział całe klasy licealne z Jeleniej Góry. Działo się to w latach 1760-1770, a po tym czasie jak pisał Hensel „Od owego czasu te głośne rozrywki szczęśliwie ustały całkowicie”. Trwały więc ok. 10-20 lat od zakończenia działań wojennych.

Zabawy „w wojnę” były wynikiem wcześniejszych przeżyć dziadków i rodziców, które odtwarzali ich potomkowie raczej dla zabawy, a nie dla podtrzymania pamięci czy jakiejś tradycji. Świadczyły raczej o wrażliwości młodych ludzi, którzy w praktyce przynajmniej na niby w zabawie, chcieli przeżyć to co ich rodzice.

Twoja reakcja na artykuł?

14
64%
Cieszy
2
9%
Hahaha
2
9%
Nudzi
0
0%
Smuci
1
5%
Złości
3
14%
Przeraża

Ogłoszenia

Czytaj również

Sonda

Te imiona noworodków królowały w marcu 2026 r. w Jeleniej Górze. Które byście wybrali?

Oddanych
głosów
834
Zofia
37%
Rozalia
14%
Julia
35%
Mia
14%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Jak samodzielnie nauczyć się angielskiego?
 
Rozmowy Jelonki
Harcerstwo bez telefonów. „Pokazujemy dzieciom, że prawdziwe życie jest poza ekranem”
 
Aktualności
Rozbili gang, straty to ponad 600 mln zł
 
Aktualności
Rusza "Górna półka smaku"
 
Uzdrowisko Cieplice
Rehabilitacja głosu – kiedy leczenie brzmi jak muzyka
 
112
Zderzenie motocykla z BMW na ul. Wolności. Motocyklista trafił do szpitala
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group