Piątek, 23 października
Imieniny: Marleny, Seweryna
Czytających: 2915
Zalogowanych: 3
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Doktorzy sprzedawczyki drenują portfele pacjentów

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Piątek, 17 października 2008, 8:19
Aktualizacja: 22:14
Autor: Angela
Fot. Archiwum
Najdroższe medykamenty nie zawsze są najlepsze. Ale dla medyków, którzy je wypisują, dają możliwość korzystania z bezpłatnych szkoleń i gratisów. Mowa o receptach, na których pojawią najdroższe leki z zakazem wymiany ich na tańsze odpowiedniki. Nieuczciwym lekarzom trudno udowodnić działanie na szkodę pacjentów, pomóc w tym może jednak zgłoszenie sprawy Krajowej Izbie Lekarskiej.

Ewelina Białas z Cieplic ma około 500 złotych emerytury i po dokonaniu opłat za media i czynsz na cały miesiąc na życie zastaje jej dwieście złotych. Za taką kwotę naprawdę trudno wyżyć, zwłaszcza, że 150 złotych co miesiąc wydaje w aptece.

– Zdrowie jest przecież najważniejsze, mogę nie mieć na nic pieniędzy, ale leki muszę wykupić – mówi. – Prosiłam swojego lekarza, żeby wypisywał mi tańsze odpowiedniki, bo tak poradziła mi pani w aptece. On jednak za każdym razem podbija mi na recepcie pieczątkę „nie zamieniać” i tłumaczy mi niezrozumiałym językiem medycyny, że tak właśnie musi być.

Taki problem ma jednak nie tylko pani Ewelina. Szacuje się, że dotyczy to około 70 procent zubożałych emerytów i rencistów. Ich lekarze natomiast nie biorą tego w ogóle pod uwagę i robią wszytko, żeby jak najwięcej ugrać na chorobie swoich pacjentów. Wizyty są co prawda bezpłatne, ale medycy mają swoje sposoby by dorobić sobie do pensji.

Jak powiedział nam pracownik delegatury Narodowego Funduszu Zdrowia w Jeleniej Górze, lekarze mają bowiem prawo stosowania takiej pieczątki czy ręcznego wypisania „NZ” na recepcie. Mogą to jednak robić tylko w indywidualnych i wyjątkowych przypadkach, kiedy zamiana leku może być zagrożeniem dla zdrowia pacjenta poprzez zawarte z zamienniku substancje uczulające czy szkodliwe.

Tak więc nie wszyscy lekarze działają na szkodę swoich pacjentów, wielu bowiem wypisujących drogie farmaceutyki chroni ich życie. Jak więc sprawdzić, które drogie leki mogą być zamienione na tańsze medykamenty, a których zamieniać nie wolno?

– Jeśli mamy podejrzenia, że nasz lekarz nie jest wobec nas do końca uczciwy i za każdym razem wypisuje nam na recepcie „nie zamienić”, mimo że tańsze zamienniki mają takie samo działanie, możemy wysłać pismo do Krajowej Izby Lekarskiej, która sprawdza uczciwość poszczególnych lekarzy – mówi Jadwiga Reder-Sadowska, miejska rzecznik konsumentów. W piśmie możemy też zapytać o działanie wypisanego leku i możliwość jego zamiany na tańszy specyfik.

– Lekarze często „sprzedają się” firmom farmaceutycznym za różnego rodzaju stypendia, szkolenia czy gratisy w postaci sprzętów AGD czy RTV – mówi Jadwiga Reder-Sadowska, miejski rzecznik konsumentów w Jeleniej Górze.
Zasada jest prosta, lekarze wypisują na receptach leki wybranej firmy i pieczątką „nie zamieniać” gwarantują ich skuteczne wykupienie. Firmy farmaceutyczne natomiast w drodze rewanżu przesyłają medykom różnego typu sprzęty lub opłacają im szkolenia, a nawet wakacje.
– Z receptami na których wypisane są ewidentnie drogie leki z dopiskiem „NZ” przychodzi do mnie 3 – 4 osoby dziennie – mówi rzeczniczka. Jest to oczywiście nieuczciwe ze strony lekarzy, ale trudne do udowodnienia.

W przypadku pacjentów z Dolnego Śląska pisma można kierować na adres Dolnośląska Izba Lekarska, we Wrocławiu, ulica Matejki 6, 50-333 Wrocław, lub też kontaktując się telefonicznie pod numerami telefonów (71) 322-50-56 lub (071) 322-50-57.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (29) Dodaj komentarz

~oko 17-10-2008 8:43
Pacjent zawsze pomiędzy: "lekarzem, aptekarzem i grabarzem".
~Tomasz2 17-10-2008 9:16
ale o co chodzi w tym artykule?
~xxx 17-10-2008 9:54
największy przekręt to jest przepisywania przez lekarzy na każdą nawet najmniejszą infekcję antybiotyków dzisiaj to juz chyba nawet na przysłowiową sra... przepisują antybiotyk, bo za to są najlepsze prowizje od firm farmaceutycznych
~wróżka 17-10-2008 10:09
Pani Ewelina pobiera z apteki rachunek i z nim udaje się do Opieki Społecznej w Jeleniej Górze /obecnie mieści się na Jana Pawła II w budynku po Chemiku vis a vis PKS/poprosi o zwrot za wykupione lekarstwa i tak podrepcze ze trzy razy , będzie zdrowsza, bo będzie miała na wyżywienie.
piipi 17-10-2008 10:55
~Tak..o Hipokratesie zapomnieli.~Smutne.
~Hector 17-10-2008 11:01
Tytuł jak rodem z zamierzchłych czasów PRL, jeszcze wypadało by dodać jakiś tekst o szkodliwości społecznej i pracującej klasie robotniczej.
~az sie prosi ! 17-10-2008 14:48
Aż się prosi by napisać o przychodni na Ogińskiego za sklepem "Rondo" Tam to się dzieją cuda wychodząc od lekarza idąc do pobliskiej apteki pacjent "uzdrowiony" po otrzymaniu rachunku za leki
~głuchy 17-10-2008 15:03
Jeszcze nie słyszałem aby DIL, ukarała w poważny sposób jakiegoś lekarza.
~mis 17-10-2008 15:28
Po pierwsze: sa pacjenci ktorzy widzac "tani"( np za 3 zł )medykament nie chca go kupic bo wg nich nie bedzie działą bo jest za tani; PO DRUGIE Pieczatka NIE ZAMIENIAC i tak nic nie znaczy- apteka potrafi zrobić co chce byle substancja chemiczna była ta sama
~Trzy grosze... 17-10-2008 15:39
Pierwsza i najwazniejsza zasada obowiazujaca lekarza, ktory nie jest na bakier z etyka, jest... Nie Szkodzic!!!
~student 17-10-2008 16:47
Mdycyna i etyka? w dzisiejszych czasach medycyne można łączyć tylko z biznesem i przemysłem. Hmm, jakby tak nie było, to pewnie wybrałbym SGH zamiast uniwersytetu medycznego, ale coz mba mozna zrobic zawsze, a co roztropniejsi kandydaci na uczelnie ekonomiczne wybierają wydzial lekarski.... co jednak nie zmienia faktu, ze nalezy byc profesjonalista w tym co sie robi. W kazdym badz razie ten artykul to bubel; pochodze z klanu lekarskiego i powiem tak: Firmy farmaceutycznem placa kazdemu lekarzowi specjaliscie z prywatna praktyka i po prostu licza na to, ze znajdzie sie jeden skurczybyk na 10, ktory w istocie bedzie przepisywac drozsze firmowe leki. W praktyce wyglada to tak, ze wiekszosc lekarzy i tak przepisuje to co uwaza za sluszne, zgodnie ze swoim sumieniem.
HankaOdRumcajsa 17-10-2008 16:54
... no Dr Judyma dzisiaj nigdzie nie znajdziecie... medycyna to teraz biznes... albo sie opłaca albo nie...
~Student 17-10-2008 17:00
Aha... jeszcze jedno tak na pocieszenie. Pragnąłbym powiedzieć, że rośnie nowe pokolenie lekarzy. Lekarzy, którzy ukończyli medycyne nie ze względu na chłopskie pochodzenie, czy partyjne powiązania (jak to zresztą było ze wszystkimi kierunkami studiów wyższych w PRLu). Lekarzy jak najlepiej przygotowanych, takich którzy skończone studia zawdzięczają tylko i wyłącznie swojej pracy. Lekarzy wreszcie zweryfikowanych przez filtrujący marnych studentów lekarski egzamin państwowy, który w zależności od rocznika zmusza do 40% absolwentów do ponownego wyszlifowania swojej wiedzy i kolejnego podejścia. Aha... i pamietajcie drodzy panstwo, dobry lekarz nie glaszcze po glowce i nie trzyma za rączke, tylko robi to co do niego nalezy, czyli przywraca biochemiczny uklad otwarty, zwany czlowiekiem do rownowagi.
~student 17-10-2008 17:03
A wracajca do tej... etyki. Po co komu etyka, skoro w niedlugim czasie system sami ustali, ze biedni beda chodzic do kiepskich lekarzy, a bogaci do dobrych lekarzy. Stanie sie tak wlasciwie niezaleznie od reformy i zezwolenia na prywatyzacje.
~m13 17-10-2008 17:54
do autora-tekst moze dobry ale nie uczciwy..taki temat zastepczy..prosze sprawdzic w aptece ile procent lekow jest na recepcie z dopiskiem nie zamieniac..bo ja obstawiam ze kolo 1%/jak sie myle to przesle nagrode autorowi/ wiekszosc lekarzy pisze tanie leki ale po prostu one obecnie bardzo zdrozaly a i wiele jest nie refundowanych..a zreszta za te refundowane placi nfz czyli my z swoich kieszeni tylko posrednio a wlasciwe tematy dla dociekliwego autora to 1. czemu az 25-30% srodkow w NFZ wydajemy na leki..a np. na specjalistyke ok.10% 2.jak wyglada przeplyw pacjenta tam gdzie razem przychodnia prowadzi apteke/sa takie 3 miejsca w JG/ czy to nie gorsze
~lekarz1 17-10-2008 18:12
pracuje juz 20 lat jako lekarz i chyba nigdy nie przybilem takiej piecztki a pisze sporo lekow,i staram sie wybierac te w miare tanie/ jesli taki przypadek sie zdarzyl zdarza /nie zamieniac/ to margines ..i ten tekst jest nie zgodny z rzeczywistoscia..chyba ze autor poza pustym tekstem poda choc w zarysie gdzie jest taki lekarz i ile pisze takich lekow z nie zamieniac...to zwroce honor..czekam..
~Aaron pałkin 17-10-2008 18:14
We wspomnianej przychodni na Ogińskiego, pani pediatra przypisała mojemu dziecku antybiotyk (40 zł) i lek ziołowy (40 zł) na , uwaga .. KATAR !!!!
piipi 17-10-2008 18:16
..~Pani Doktor..swoich pacjentow do lekow..made in France tak namawiala,a sama na urlop tam pojechala !.~Firma ..podziekowala i Pani Doktor tam odpoczywala.~Pacjent w Polsce leki sprobowal i dalej chorowal !.
~erg 17-10-2008 18:42
Warto,żeby p.Reder Sadowska,tak dla porządku,wiedziała,że jest nie Krajowa Izba Lekarska,ale Naczelna Izba Lekarska. Ponadto p.Reder Sadowska rzecze : "W piśmie możemy też zapytać o działanie wypisanego leku i możliwość jego zamiany na tańszy specyfik". Radzę tej pani zastanowić się nad tym,co wyrzuca z siebie... Działanie wypisanego leku jest opisane w każdej ulotce do niego załączonej.Poza tym,nikt przy zdrowych zmysłach - korespondencyjnie - nie zaproponuje pacjentowi "zamiany na tańszy specyfik".No,chyba,że p.Reder Sadowska podejmie się wykonania ksero kart pacjenta, przebiegu jego leczenia i przyjmowanych przez niego leków... I jeszcze jedno - jeśli ktoś korzysta z takiego sponsoringu,o jakim mówi p.Reder Sadowska i MA NA TO DOWODY i WIE KTO - to natychmiast - podejrzewając przestępstwo-powinna złożyć doniesienie do prokuratury.
~migacz 17-10-2008 18:45
~lekarz do xxx 17-10-2008 18:57
Nie masz racji. Nie od dziś wiadomo, że jak pacjent na błahy katar nie dostanie od lekarza rp-y na antybiotyk, to więcej do niego nie wróci bo uzna go za kiepskiego doktora. To wszystko to samonakręcająca się spirala nienawiści...
playmen-piotr 17-10-2008 19:20
Do: ~wróżka: Nie masz orientacji, na jakich zasadach i czy w każdym wypadku, Opieka Społeczna pokrywa koszty za leki, to nie zabieraj głosu. Po pierwsze Kryterium dochodowe, i po drugie tylko w chorobach uznanych za przewlekłe, a i tu nie wszystkie za takowe są uznawane, bo ustawa jest niedoprecyzowana i pozwala na pewną dowolność.
~Obserwator 17-10-2008 19:45
Szanowny Studencie pochodzący z klanu lekarskiego.Dobry lekarz jest równie dobrym znawcą psychiki pacjenta.Czasami pogłaszcze go po głowie i potrzyma za rączkę. Jest to "lekarz z powołania". Dobry teoretyk,praktyk,a zarazem humanista. Z treści Twoich wypowiedzi o tzw."przywracaniu biochemicznego układu otwartego", o "etyce" itp wynika ,iż cech...je Cię w stosunku do pacjenta wyłącznie podejście i nstrumentalne. Student,czy lekarz z krótkim wąsikiem -powinien zgłębić tajniki filozofii wiedzy,talentu,sumienia i humanitaryzmu nauk medycznych.Ta wiedza będzie przydatna po to,aby w przyszłości być tzw.DOBRYM LEKARZEM.
~Trzy grosze... 17-10-2008 20:59
Przy calej sympatii do Studenta, nie zgadzam sie z jego opinia. To czy dany lekarz pochodzil z rodziny chlopskiej czy robotniczej nie oznaczalo, ze tylko dlatego skonczyl studia i jest kiepskim lekarzem...Tak jak nie ma gwarancji na to, ze jak to ladnie okreslil , ci pochodzacy z "klanu lekarskiego" beda doskonalymi lekarzami, oni tylko wczesniej nasiakneli ta atmosfera... Poza tym "etyka" dotyczy kazdego zawodu, a to czy czlowiek postepuje etycznie i profesjonalnie, to przede wszystkim zalezy od tego jakim jest czlowiekiem i czym sie w zyciu kieruje... Dobrze, ze niektorzy ludzie oprocz wspomnianych wyzej cech, podchodza do swojego zawodu z zaangazowaniem, pasja i czerpia z tego ogromna satysfakcje, nie myslac tylko i wylacznie o stronie materialnej... Wracajac do lekarzy i ich oceny, w wielu krajach istnieja strony inernetowe, na ktorych mozna sprawdzic jaka opinie wystawili lekarzowi jego pacjenci www. Rate MDs. com , moze w Polsce tez by sie taka przydala...
~jeż do studenta 17-10-2008 21:27
Z wypowiedzi emanuje megalomania. Podejrzewam, że po studiach pojawi się lekarz na wzór Pana Radziwiłła, monotematycznie ględzącego o dodatkowych pieniądzach dla ubogich lekarzy.Student też kłamie twierdząc, że w PRL studiowali tylko "wybrańcy" PZPR i ich poplecznicy.To jest chora idologia rodem z PISu.
~jerry do student 17-10-2008 22:19
Drogi studencie po przeczytaniu twych komentarzy zrozumiałem jedno, że szkoda moich pieniędzy z a także pieniędzy innych podatników na utrzymanie Akademii Medycznych , jeżeli mają się tam kształcić tacy lekarze jak Ty. Po przeczytaniu twoich komentarzy dochodzę do wniosku , że pierwszą rzeczą jaką powinien przejść kandydat na studia medyczne to powinien być test psychologiczny pod kątem predyspozycji do tego zawodu , w którym wyszłoby na jaw czy tenże młody człowiek nadaje się do tak szlachetnego z założenia zawodu czy też zbyt płytka osobowość wyklucza go i powinien zająć się mniej wymagającym zajęciem. Osobiście znam zarówno dobrych lekarzy , dla których człowiek to coś więcej niż tylko \"otwarty układ biochemiczny , jak też takich , których należałoby natychmiast pozbawić praw do wykonywania tego zawodu. Kontekst Twoich komentarzy drogi studencie między wierszami bardzo dużo mówi o mo...lności panującej w waszym \" lekarskim klanie \". Dla dobra zwykłych \"otwartych układów biochemicznych\" myślę , że lepiej byłoby gdybyś wybrał jednak studia na SGH a na medycynę zdawali ludzie , którzy mają zupełnie inne podejście do tak wymagającego zawodu jak lekarz!
~Trzy grosze... 17-10-2008 22:50
jeszcze krotka dygresja na temat lekarzy... W latach 50-tych ubieglego wieku mieszkal w Jeleniej Gorze lekarz o nazwisku Karasiewicz, na imie mial chyba Kazimierz... Pochodzil z "klanu lekarskiego", w Jego rodzinie praktycznie wszyscy byli lekarzami... przedwojennymi... Pamietam, ze zawsze mial swoja lekarska torbe pelna lizakow i innych slodyczy dla swoich malych pacjentow... Pamietam rowniez, ze moj Ojciec, ktory byl z Nim blisko, opowiadal, ze Ojciec doktora Kazimierza, takze lekarz, zawsze Mu powtarzal: "pamietaj Kaziu, nigdy nie bierz pieniedzy od biednych"... I doktor nie bral... Zdarzalo sie, ze szedl do apteki by chorym wykupic lekarstwa... Majatku pewnie nie zrobil, z tego co pamietam z opowidan Ojca, wykonczylo Go UB i "klan lekarzy"... ale to juz inna historia... Dlaczego o tym pisze, bo mysle, ze chociaz tyle Mu sie nalezy... Pamietam rowniez jak odchodzila moja Babcia i jak roznie zachowalo sie dwoch bardzo znanych, w tamtych czasach, jeleniogorskich lekarzy... Pierwszy z nich,mieszkal na ul. Pocztowej i zdaje sie pracowal w Bukowcu, przyszedl odwiedzic pacjentke bez naszej prosby(zaden znajomy), absolutnie nie chcial pieniedzy za wizyte... Drugi, przyjechal samochodem i gdy dowiedzial sie o wizycie pierwszego, stwierdzil bardzo brutalnie, ze tu nie pomoze zadne konsylium lekarskie, a napewno juz nie jego kolega po fachu... Gdy Babcia odeszla i ten drugi przyjechal aby wystawic akt zgonu, to w pierwszym rzedzie zabral narkotyki( prawie cala serie oprocz jednego), ktore mial zwrocic osobiscie do apteki... Ale to historia z ubieglego wieku...
~student 19-10-2008 10:47
Spokojnie, nie bojcie się, ja ide w kierunku chirurgii (najchetniej plastycznej), tak wiec bede sie zajmowac megalomanami rownymi sobie, a za raczke umierajacych trzymac nie bede musial :) Onkologie i inne tego typu specjalizacje pozostawiam ludziom glebokiego powolania, acz uwazam, ze tacy powinni jechac do ugandy na wolontariat, a nie pchac sie na medycyne. Jestem doskonale świadom do czego w medycynie się nadam, a do czego nie, tak żeby nie zamęczać ani siebie, ani tymbardziej chorych, do których najwyższy szacunek mieć trzeba. Słowa klan używam tylko i wyłącznie w kontekscie wskazania, że pisząc na temat kondycji medycny w Polsce i na świecie doskonale orientuje się w temacie, czerpiąc doświadczenie z pokoleń. Z doświadczenia innych pisze tez, że w większości lekarze głaskający po glowkach czynią tak, a nie inaczej dla ukrycia swojej niekompetencji i partactwa, zgodnie z zasadą "ważne, że jesteś miły, bo to uchroni cię od roszczeniowości" (co zresztą odchodzi szczesliwie powoli do lamusa). Panie jeż; jak moj ojciec studiowal medycyne to zostalo przyjetych 200 osob droga rekrutacji. Na pierwszym wykladzie pojawilo sie 500 osob, a to komentarza nie wymaga. Pozatym nie ukrywam, że w dobie nieustającej nagonki na lekarzy, lubie napisać coś co poprostu dodatkowo zirytuje i zfrustruje pieniaczy, stad tez przewidziany przeze mnie odzew internautow ;)
~student 19-10-2008 10:54
Z doswiadczenia, powiem tak: w medycynie osiągają sukces profesjonaliści i specjaliści wysokiej klasy, a pozniej wysokiej renomy. Jezeli profesjonalny bankier, swoim zachowaniem ma sprawic, zeby zamozny klient czul, ze jest "VIPEM duzego kalibru", tak profesjonalny lekarz, droga wszelkiej manipulacji i zagrywek psychologicznych ma sprawic, aby pacjent czul, ze jest w dobrych rekach swojego wymarzonego lekarza, opiekuna. Niezaleznie co ten lekarz kryje w swojej glowie i co sobie w danej chwili mysli o swoim "kliencie". Z doswiadczenia powiem, ze absolutne powolanie i chec zbawienia swiata w medycynie jest cechą najmniej porządaną. Sprawia ona, że Ci ludzie w przyszlosci stają się w obliczu życiowej porażki, w obliczu życia, z ktorego nie umieli w inny sposob skorzystac.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group