Niedziela, 18 kwietnia
Imieniny: Alicji, Bogusławy
Czytających: 2024
Zalogowanych: 0
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Dlaczego lokale pustoszeją? Czynszem po łapach!

Wtorek, 19 kwietnia 2011, 7:07
Aktualizacja: Środa, 20 kwietnia 2011, 7:23
Autor: Petr
JELENIA GÓRA: Dlaczego lokale pustoszeją? Czynszem po łapach!
Fot. zyava
Handlowa pustka na trakcie śródmiejskim budzi sporo niepokoju wśród mieszkańców i turystów. Z prowadzenia działalności rezygnują nawet banki, a przy ul. 1 Maja i Konopnickiej na gospodarza czeka kilkanaście pustych lokali. Z czego to wynika?

Czy w Jeleniej Górze czynsze za lokale użytkowe dzierżawione (wynajmowane) od miasta w celu prowadzenia działalności gospodarczej są wysokie, czy niskie – jest kwestią dyskusyjną, a przy tym – jak się okazuje – budzącą dość spore kontrowersje w gronie samych dzierżawców.

Powiedzenie, że: „każdy kij ma dwa końce” w tym konkretnym przypadku sprawdza się doskonale, bowiem racja jest i po stronie tych, którzy narzekają na wysokość jeleniogórskich stawek czynszowych i tych, którzy powodów do narzekania – po części, szczęśliwym trafem, nie mają. Co więcej, w przypadku tym jawi się również „trzeci koniec” wspomnianego kija, a mianowicie – Urząd Miasta w Jeleniej Górze, którego argumentacja względem zarzutów, kierowanych ze strony dzierżawiących lokale, jakoby stawki te były za wysokie, też wydaje się słuszna.

Aby wyjaśnić wszystkie „za” i „przeciw” obowiązującym w chwili obecnej stawkom za czynsz w komunalnych lokalach użytkowych, należy zacząć od samej procedury oddawania w najem tychże. Jak to wygląda „od kuchni”? Nie inaczej, niż na zasadzie przetargu, w którym stawki wyjściowe są wprawdzie ustalone, jednakże zwykle zdecydowanie odstają od stawek, które zostają ostatecznie przyjęte właśnie na drodze przetargu. Odstają, a ściślej, są dużo mniejsze od tych, które ustala się na końcu swoistej „licytacji”. A licytują, co oczywiste, potencjalni najemcy, a co za tym idzie – to oni w konsekwencji odpowiadają za czynsz w danym lokalu, o czym zwykle się zapomina, tłumaczą przedstawiciele magistratu.

– Oddanie w najem lokali użytkowych, następuje po uprzednim przeprowadzeniu przetargu na miesięczną stawkę czynszu za 1mkw. powierzchni. Przetargi organizuje prezydent miasta. Wykaz lokali wytypowanych do przetargu podaje się do publicznej wiadomości w prasie, na tablicach ogłoszeń w urzędzie miasta i ZGL na co najmniej 7 dni przed przetargiem – mówi nam Beata Skowronek, specjalista w Wydziale Gospodarki Mieszkaniowej UM.

Prezydent może odstąpić od ww. zasady, pod warunkiem ustalenia stawki czynszu w wysokości średniej stawki wynikającej z przetargu na lokale w danej strefie miejskiej oraz dla danej funkcji, po uzyskaniu opinii właściwej komisji rady miejskiej. Co ważne, to właśnie rada ustala stawki wyjściowe czynszu za 1 mkw. lokali użytkowych, które „trafią pod młotek”. – Oddanie w najem komunalnych lokali użytkowych może również nastąpić na drodze przetargu ofertowego, każdorazowo ogłaszanego na stronie internetowej i tablicach UM, i ZGL – dodaje Beata Skowronek.

Osobną jest wszakże kwestią to, czy stawki wyjściowe za czynsz w lokalach użytkowych są w naszym mieście wysokie, czy niskie. W sensie ogólnym, ceny na polskim rynku nieruchomości zarówno mieszkalnych, jak i użytkowych uznaje się za wysokie, dlatego li tylko w tym sensie można powiedzieć ogólnie, że są wysokie także u nas (więcej informacje na temat tychże można znaleźć w Internecie na stronie bip.um-jeleniagora.dolnyslask.pl – przyp. red.). Należy jednak podkreślić, że są one niższe od tych, o czym wspomnieliśmy, które ostatecznie opłacają dzierżawcy.

Jeżeli w przetargu odnośnie danego lokalu, których w ostatnim czasie w Jeleniej Górze odbywa się dosyć sporo, uczestniczyli jedynie nieliczni zainteresowani tymże lokalem, zwycięzcy przetargów zwykle nie narzekają, gdyż koszty, które są zmuszeni ponosić, zasadniczo nie różnią się od wstępnie ustalonych. Gorzej z kolei, mają zwycięzcy przetargów gromkich i na dużą skalę, albowiem ci zwykle zapłacą znacznie więcej. Z czym, de facto – Wydział Gospodarki Mieszkaniowej UM czy ZGL istotnie mają niewiele wspólnego.

– Podczas przetargów, osoby zainteresowane danym lokalem użytkowym „licytują tenże” na zasadzie podbijania stawki wyjściowej czynszu. Jeżeli zainteresowanie jest duże – jak to było jeszcze kilka lat temu, gdy gospodarka trzymała się nieźle, czynsz będzie wywindowany. Jeśli małe, jak miało to miejsce w przypadku lokalu, w którym obecnie mieści się Warka (dawna Śnieżynka), czynsz będzie „znośny”. My, po prostu, mieliśmy szczęście w nieszczęściu. Trafiliśmy przetarg, który na tle innych przetargów okazał się dla nas korzystny – mówi Mariusz Krynicki, prowadzący Warkę przy placu Ratuszowym.

Wracając jednak do „narzekających” i tych, którym stawki za czynsz wydają się „do przyjęcia” winą za taki stan rzeczy należy obarczyć koniunkturę. Zresztą, w tym – i jedni, i drudzy zdają się być zgodni. – Stawki wychodzące z UM, pseudo-narzucone, to wynik kilku lat minionych, które dla przedsiębiorców były dobre. Wtedy, obrót był wszędzie, każdy jakoś zarabiał więc było go stać na wynajęcie lokalu za taką czy inną cenę. Dzisiaj, w dobie kryzysu, jesteśmy w innej sytuacji. Owszem, jesteśmy „w stanie” zapłacić czynsz, ale nie o to chodzi, by pracować na rachunki – tłumaczy Aleksander Niedzielski, menadżer TINI Cafe & Bar w centrum miasta.

– Aktualnie płacę czynsz w wysokości 1600 zł. Czy to jest dużo? Wszystko zależy od koniunktury. Z uwagi na fakt, że w chwili obecnej obroty w Jeleniej Górze spadły drastycznie we wszystkich dziedzinach gospodarki, tak, to jest to kwota bynajmniej nie bagatelna. Myślę, że w tej sytuacji „miasto” powinno renegocjować stawki czynszowe z przedsiębiorcami, brać pod uwagę ogólną sytuację na rynku – mówi Jacek Całusiński, kupiec wynajmujący lokal przy placu Niepodległości. – Dobrze by było zorganizować jakieś walne zgromadzenie, na którym i my, i urzędnicy miejscy moglibyśmy spokojnie, merytorycznie porozmawiać. Przezwyciężyć wspólnymi siłami trudną sytuację, w jakiej się znaleźliśmy. Jesteśmy po tej samej stronie – dodaje Leszek Szymański, prowadzący sklep papierniczy przy ul. Wolności.

Reasumując, koniunktura w Jeleniej Górze w ciągu ostatnich lat podupadła znacznie, a to – rzecz jasna, powoduje frustracje nie tylko wśród dzierżawców lokali użytkowych, lecz całej tutejszej społeczności. Wielu mieszkańców żyje za absolutne minimum, bezrobocie zdaje się wzrastać niemalże z dnia na dzień, a to wszystko sprawia, że popyt na towary oraz usługi świadczone przez dzierżawców lokali, spada w tempie arytmetycznym.

Czy ci, którzy wynajęli od miasta lokale za ceny koniunkturalne mają dziś prawo do narzekania, czy może raczej – wołania o pomoc do miasta? Oczywiście, że mają i miasto winne im pomóc, gdyż taki miasto ma obowiązek wobec swoich mieszkańców, którzy je utrzymują. Czy ci, którzy nie narzekają, mogą nie narzekać wcale? Mogą. Z pewnością spotkanie z dzierżawcami i branie pod uwagę renegocjacji stawek za czynsz, przynajmniej w niektórych dzielnicach miasta – tych „mniej” dochodowych, byłoby jakimś rozwiązaniem. Co będzie dalej, czas pokaże.

Bankom i salonom „nie”!
Pomysłem urzędu na „zablokowanie” mnożenia się banków i innych instytucji mających niewielki związek z handlem tradycyjnym, jest ukrócenie tzw. poddzierżawy, którą właściciele lokali użytkowych w centrum stosowali nagminnie. Samorządowi zależy, aby szczególnie na śródmiejskim trakcie, podstawą działalności gospodarczej była gastronomia oraz inne dziedziny powiązane ze sprzedażą towarów.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (94) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group