Środa, 24 czerwca
22°C Jelenia Góra
CZYTAJ RÓWNIEŻ
Kryminał Groził śmiercią kobiecie i dzieciom Uzdrowisko Cieplice Nowość w Uzdrowisku Cieplice – kąpiel perełkowa w basenie termalnym Aktualności Wyrobiska Góry Wapiennej skrywają historię sprzed wieków Pogoda Popadało mało, a zniszczenia duże Aktualności Złoto dla KANS! Kuba Smolarek najlepszy w Gdańsku Piłka nożna Karkonosze z nowym trenerem Pogoda Balon nad Jelenią Górą. Tak wygląda pierwszy dzień lata z góry 112 Samochodem w drzewo Sport Ala ogrywa starsze koleżanki Aktualności Setki podpisów Inwestycje Powódź zostawiła ślady. Trwa odbudowa szkoły Kultura, rozrywka Roztańczona Noc Świętojańska pod Chojnikiem. Muzyka i magia do późnej nocy Aktualności Koncert Leniwca w Szwajcarce Tragedie i dramaty Błyskawica rozerwała kask. Rowerzystka przeżyła Aktualności Bóbr uwięziony w starym basenie Kryminał Czy możliwa jest zmowa 20-latka ze szkolną sekretarką? Mimo fałszerstwa były starosta nie straci dyplomu ukończenia studiów
reklamy

Czarny Piotruś i (nie)groźny Wilk

Audio

Czytaj na głos

Autor: TEJO 2 min czytania

Nie wirtualne sztuczki najnowszych programów animacji komputerowej, ale XIX–wieczna technika teatralna pozwala na osiągnięcie budzących podziw efektów, które widzowie oklaskiwali dziś po pierwszym premierowym spektaklu Zdrojowego Teatru Animacji, który wystawił adaptację Bajki Symfonicznej „Piotruś i Wilk” do muzyki Se

reklamy

W dobie, kiedy bez komputerowych wizualizacji trudno się obejść nawet klasycznemu teatrowi dramatycznemu, kłopotem jest wyobrazić sobie, aby widowisko teatralne dla dzieci – zarażonych kiczowatymi bajkami w telewizji – obyło się bez pikseli a jednocześnie zachowało pełnię walorów estetycznych. Stało się tak w najnowszej produkcji Zdrojowego Teatru Animacji, „Piotrusiu i Wilku”, bajce, do której Sergiusz Prokofiew napisał muzykę w 1936 roku.

Po pozycję sięgnął Libor Štoumpf z Chrudima (Czechy), mistrz czarnego teatru, dobrze znany zwłaszcza najmłodszym jeleniogórzanom, którzy pamiętają to z projektu „Skok w blok” – objazdowego teatrzyku lalkowego, który wzruszał i bawił dzieci w poprzednich latach. Tym razem Czech pokazał klasę dokonując świetnej adaptacji dzieła Prokofiewa, na które składa się charakterystyczna muzyka ilustracyjna oraz powiastka złożona w różnych bajkowych wątków literatury światowej.

Czarny teatr to magia: ubrani na czarno aktorzy stają się niewidzialni na czarnym tle, a odpowiednie ustawienie świateł uwypukla lalki i inne przedmioty, które – animowane przez artystów – ożywają niczym dotknięte magiczną różdżką. Tak też jest w „Piotrusiu i Wilku” Zdrojowego Teatru Animacji. Jedynie Sylwester Kuper (narrator) i Dorota Bąblińska-Korczycka, objawiają swoje oblicza. Pozostali: Dorota Fluder, Katarzyna Morawska, Jacek Maksimowicz, Radosław Biniek, pozostają poza zasięgiem wzroku widza, ale efekty ich gry widzą wszyscy. I słusznie biją brawo.

Piotruś żyjący w beztrosce dzieciństwa musi stawić czoła groźnemu Wilkowi, który pożera Kaczkę i nosi się z zamiarem spałaszowania Kota i Ptaszka. Dzielny chłopiec łapie drapieżnika i odstawia go do cyrku – ta prościutka fabuła nabiera w wizji Štoumpfa (jednocześnie scenografa) głębi niespotykanej. Przedmioty i zabawne lalki – animowane perfekcyjnie z zachowaniem najdrobniejszych szczegółów poruszania się – nadają dziełu fantastyczną trójwymiarowość.

Do tego walor edukacyjny, bo przecież Prokofiew skomponował tę bajkę, aby oswajać najmłodszych widzów w muzyką oraz instrumentami. Sylwester Kuper świetnie wywiązuje się z roli nauczyciela, który demonstruje najmłodszym widzom instrumenty. Z ich pomocą muzycznie zostanie odmalowana każda postać, a motywy przewodnie Piotrusia, Ptaszka, Kota, Wilka, Dziadka i Myśliwych długo po spektaklu brzmią w uszach. Spektakl jest interaktywny: narrator przepytuje młodych widzów, czy zapamiętali instrumentarium. Dzieci pamięć mają świetną. W sztuce wykorzystano też Taniec Węgierski Johannesa Brahmsa jako ilustrację do przekomicznej historyki, która koronuje dzieło.

Sumując – mimo „polowych” warunków, w jakich przychodzi pracować zespołowi Zdrojowego Teatru Animacji pozbawionemu remontowanej sceny – to (po „Tomciu Paluszku”) kolejna udana sztuka ZTA. Jej areną jest sala MDK „Muflon” w Sobieszowie. Oczywiście można ponarzekać na brak amfiteatralnej widowni i kiepską akustykę, ale po co?

Lepiej udać się na drugie premierowe przedstawienie „Piotrusia i Wika”, które odbędzie się 14 lutego o godz. 16. – Chcemy zadowolić wszystkich miłośników naszego teatru i dlatego organizujemy dwie premiery. Wszyscy chętni nie zmieściliby się w skromnych rzędach za jednym razem – mówi Bogdan Nauka, dyrektor ZTA.

Ogłoszenia

Zobacz więcej ogłoszeń Więcej
Masażystka / Fizjoterapeutka w SPA Miejsce pracy: Karpacz Bliss Spa Hotel Dziki Potok Forma zatrudnienia: Umowa o pracę lub B2B Wynagrodzenie: do uzgodnienia Zakres obowiązków: … Praca na zmywaku - dorywcza w weekendy od zaraz Poszukujemy osoby do pracy w weekendy na zmywaku w hotelu Termy Karkonosze w Staniszowie. Praca od zaraz. Twój zakres obowiązków -dbanie o o… Praca na dachu Firma o ugruntowanej pozycji na rynku zatrudni dekarza z doświadczeniem. Praca na stałe, gwarancja zatrudnienia przez cały rok. Umowa o pracę. Tylko … Przyjmę zlecenia brukarskie-kostka brukowa, obrzeża, krawężniki, ogrodzenia Przyjmę zlecenia na układanie kostki brukowej, montaż obrzeży, krawężników, ogrodzeń panelowych i nie tylko. tel: 691 138 070 Recepcjonistka/Recepcjonista Ultima Auto dealer ŠKODA, KIA, ISUZU, MG, OMODA, JAECOO w Jeleniej Górze poszukuje osoby na stanowisko Recepcjonistki/Recepcjonisty. Twój zakres o… Szukamy kucharzy z pasją i dobrym humorem! Do naszego zespołu poszukujemy osób na stanowiska: • Kucharz Śniadaniowy • Kucharz Bufetowy • Kucharz A la Carte Praca w Staniszowie, ul. Zdr…

Skomentuj

Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.

Nie ma jeszcze komentarzy.

reklamy
TikTokowa Jelonka