Sobota, 12 czerwca
Imieniny: Jana, Leona
Czytających: 5320
Zalogowanych: 5
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Co ze sztandarowymi inwestycjami miasta? – pytali jeleniogórscy radni

Wtorek, 4 grudnia 2012, 8:28
Aktualizacja: Poniedziałek, 10 grudnia 2012, 10:38
Autor: Angela
Jelenia Góra: Co ze sztandarowymi inwestycjami miasta? – pytali jeleniogórscy radni
Fot. Angela
O to pytali wczoraj (3.12) podczas sesji Rady Miejskiej jeleniogórscy rajcy. – Znam przypadki, kiedy w Jeleniej Góry opóźnienie terminu realizacji spowodowało konieczność oddania dotacji z UE– mówił Zbigniew Ładziński. – Czy miastu to nie grozi w kontekście stadionu, którego termin zakończenia budowy kolejny raz przesunięto? – pytał. – Jaki jest ostateczny termin zakończenia Term Cieplickich – dopytywał z kolei Miłosz Sajnog. Wiceprezydent Hubert Papaj uspokajał: terminy są niezagrożone. Konkrety jednak nie padły.

Do dyskusji na temat opóźnień w realizacji jednych z największych inwestycji miasta w ostatnich latach włączyło się wielu radnych, chociaż jak zwykle najwięcej do powiedzenia miała opozycja. Oliwer Kubicki (PiS) do wymienionych inwestycji dodał jeszcze Park Zdrojowy, który – jak mówił – jest w opłakanym stanie. Miłosz Sajnog, który z kolei pytał o konkretny termin zakończenia budowy Term Cieplickich, wiążącej odpowiedzi nie usłyszał.

- Słyszymy, że termin jest niezagrożony. W momencie, kiedy inwestycja miała zakończyć się w październiku, a miasto w listopadzie wyrzuca z placu budowy wykonawcę i inżyniera kontraktu, to moim zdaniem inwestycja jest zagrożona, przede wszystkim wizerunkowo. W Polskę poszedł wyraźny sygnał, że Jelenia Góra nie radzi sobie z inwestycjami – mówi Miłosz Sajnog. - Drugą sprawą są procedury wypowiedzenia tego typu umów i rozpisywanie drugiego przetargu – terminy wyłonienia wykonawcy, ewentualne odwoływania się itp. Rozrysowując to wszystko na kartce papieru można udowadniać, że zdążymy w terminie rozliczenia inwestycji, który mija z końcem przyszłego roku. Prezydent ma plan, że do końca roku skończy inwentaryzację, w lutym 2013 r. rozstrzygnie przetarg, później sześć miesięcy będzie na wykonanie i wszystko zostanie zakończone w czasie. W rzeczywistości może być różnie, bo do tego doliczyć trzeba czas na odwołania od decyzji przetargowej i ewentualne procesy sądowe, które mogą potrwać nawet dwa lata. Moim zdaniem miasto wszystkie te czynności, związane z wypowiedzeniem umów, robiło bardzo opieszale, ciągle czekało. Ja rozumiem, że prawnicy twierdzili, że takie zachowanie jest najlepszym rozwiązaniami i oby tak było. Patrząc jednak na działanie innych samorządów, np. Wrocławia w odniesieniu do budowy stadionu wydaje mi się, że Jelenia Góra była bardzo zachowawcza i to może się na nas bardzo negatywnie odbić. Może. Jak to się naprawdę zakończy, to naprawdę nikt nie wie. Mi brakuje stanowczego postawienia sprawy, spięcia się i skończenia tej inwestycji – mówi Miłosz Sajnog z klubu Razem dla Jeleniej Góry.

Radny Zbigniew Ładziński podawał przykład prywatnego przedsiębiorcy z Jeleniej Góry, który skorzystał z tego samego programu unijnego, nie wywiązał się z terminu realizacji inwestycji i musiał zwrócić dotację.

- Kolejny raz przesuwamy termin zakończenia budowy stadionu, czy nie będzie to tak, jak w przypadku prywatnego przedsiębiorcy, że będziemy musieli oddać pieniądze? Przecież wszyscy traktowani są tak samo – mówił.

Wiceprezydent Hubert Papaj zapewniał jednak, że terminy rozliczenia pieniędzy unijnych nie są zagrożone.

- My odpowiadamy za inwestycje miejskie. Każdy podmiot sam negocjuje terminy rozliczenia dotacji i wnioskuje o ich przedłużenie. Nie wiem jak to było w przypadku wspomnianego przedsiębiorcy, ale nam zwrot pieniędzy nie grozi – mówił wiceszef miasta Hubert Papaj.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (53) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group