Sobota, 23 stycznia
Imieniny: Łukasza, Marii
Czytających: 5945
Zalogowanych: 8
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Były mąż narozrabiał? Żony nie obsłużą

Sobota, 22 listopada 2008, 8:44
Aktualizacja: 8:45
Autor: Angela
JELENIA GÓRA: Były mąż narozrabiał? Żony nie obsłużą
Fot. Archiwum
Kto jest odpowiedzialny za dorosłych uczestników zakrapianych imprez i czy ich współtowarzysze powinni ponosić konsekwencje za negatywne zachowanie znajomych? Takie pytanie zadaje nasza czytelniczka, której w jednym z jeleniogórskich barów nie chciano obsłużyć, bo dzień wcześniej eksmałżonek zasnął na stoliku w tym lokalu.

– Wybrałam się na piwo do jednego z pubów na Zabobrzu w Jeleniej Górze – relacjonuje nieprzyjemna przygodę nasza czytelniczka. Wydawało się, że jest wszystko w porządku, gdyż bez żadnych zastrzeżeń sprzedano mi piwo.

– Zapłaciłam za nie i usiadłam przy jednym ze stolików, gdzie kulturalnie je wypiłam, po czym podeszłam do baru by zakupić następne. Tym razem jednak za barem stała małżonka właściciela baru i przy wszystkich gościach oznajmiła mi, że nie zostanę obsłużona.

Kiedy klientka zapytała dlaczego, otrzymała odpowiedź, że „skandalicznie zachowała się ostatnim razem w tym barze i wręcz obraziła żonę właściciela. Co zdaniem klientki, było nieprawdą.

– W rzeczywistości jednak sprawa wyglądała zupełnie inaczej – tłumaczy nasza czytelniczka. Byłam tam z moim eksmężem i jego towarzystwem z pracy na imprezie. Były mąż za dużo wypił i zasnął przy stoliku. Ja próbowałam jego dobudzić i wyprowadzić z lokalu, niestety bez skutku. Zostawiłam go więc z jego kolegami i skierowałam się do wyjścia. Wtedy żona właściciela baru krzyknęła do mnie żebym zabrała męża.

Odpowiedziałam jej, że po pierwsze to nie jest mój mąż, a po drugie, że na plecy go nie wezmę bo jestem drobnej budowy, więc choćbym chciała, to jest to nierealne. Tym bardziej, że ani nie jestem policjantką, ani po szkole ochroniarskiej, ani po kursie samoobrony, żeby szarpać się z pijanymi klientami. Właściciele są od tego, aby panował porządek w knajpie, a nie osoby towarzyszące "rozrabiakom". Po tym wyjaśnieniu grzecznie wyszłam z baru i poszłam do domu. Co tam dalej się działo, tego nie wiem.

Dlatego wielkie było jej zdziwienie, kiedy przy kolejnej wizycie w barze została potraktowana jak przestępca, lub co najmniej ochroniarz, który podczas pracy nie wypełnił swoich obowiązków.

– Nie sądziłam, że odpowiadam za zachowanie dorosłych mężczyzn, i że jako kobieta mam ich pilnować oraz kiedy zajdzie taka potrzeba dać im wychowawczego klapsa w tyłek – mówi oburzona klientka. Obrażono mnie publicznie przy wszystkich gościach pubu. Wyszło bowiem na to, że to ja skandalicznie zachowywałam się, łącznie z dokonaniem na miejscu demolki. Upokorzono mnie przy ludziach.

Komentarz przy tak klarownej sprawie wydaje się zbędny. Jedyne co można tu dodać, to przestroga dla właściciela tego i innych lokali, które stosują podobne metody obsługi klienta. Może się to skończyć nie tylko utratą klientów, ale również sprawą sądową za naruszenie dóbr osobistych klientów i obrazę moralną.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (32) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group