Wtorek, 23 czerwca
23°C Jelenia Góra
CZYTAJ RÓWNIEŻ
Pogoda Popadało mało, a zniszczenia duże Pogoda Balon nad Jelenią Górą. Tak wygląda pierwszy dzień lata z góry 112 Samochodem w drzewo Sport Ala ogrywa starsze koleżanki Aktualności Setki podpisów Inwestycje Powódź zostawiła ślady. Trwa odbudowa szkoły Kultura, rozrywka Roztańczona Noc Świętojańska pod Chojnikiem. Muzyka i magia do późnej nocy Aktualności Koncert Leniwca w Szwajcarce Tragedie i dramaty Błyskawica rozerwała kask. Rowerzystka przeżyła Aktualności Bóbr uwięziony w starym basenie Kryminał Czy możliwa jest zmowa 20-latka ze szkolną sekretarką? Mimo fałszerstwa były starosta nie straci dyplomu ukończenia studiów
reklamy

By nie zabłądzić na drodze do celu

Audio

Czytaj na głos

Autor: TEJO 3 min czytania

Kondycji przewodników i ratowników górskich było poświęcone czwartkowe spotkanie w ramach Obserwatorium Karkonoskiego. Czy jedni i drudzy są należycie przygotowani do pełnienia swojej misji? To tylko jedno z pytań, jakie mogły pojawić się po dzisiejszej debacie. Do Biura Wystaw Artystycznych przybyło wielu ludzi z góra

reklamy
reklamy

Byli przewodnicy, dyrektor Karkonoskiego Parku Narodowego Andrzej Raj, Andrzej Mateusiak, szef miejscowego oddziału Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego. Pojawił się także rzadko obecny na Obserwatorium, zastępca prezydenta Jeleniej Góry Zbigniew Szereniuk.

Gości: prowadzącego Andrzeja Więckowskiego oraz Jerzego Pokoja, przewodniczącego Sejmiku Województwa Dolnośląskiego i Macieja Abramowicza, naczelnika Karkonoskiej Grupy Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego powitała dyrektor BWA Janina Hobgarska, która zachęciła jednocześnie do oglądania wystawy fotograficznej „Karkonosze”. Nie przybył z powodu choroby anonsowany wcześniej Marek Staffa

Swoim wstępem Andrzej Więckowski wprowadził nieco zamieszania w umysły dyskutantów. Wygłosił bowiem mocno filozofujący esej o znaczeniu pojęć „przewodnika”, „ratownika”, a także skupił się na specyfice, która rządziła Riesengebirges Vereins, czyli Towarzystwem Karkonoskim.

Mówca nawiązał do pradziejów ludzkości mówiąc, że człowiek nigdy nie zostałby homo sapiens (rozumny), gdyby wcześniej nie był homo viator (wędrowca). To przemieszczanie się zrodziło zdolność rozumowania i radzenia sobie w życiu. Z kolei każda społeczność ludzka „wymagała” obecności przewodnika. Oczywiście – najlepiej, żeby ten był także ratownikiem. – Przewodnik prowadzi, odczytuje znaki, czyta ścieżkę jak księgę – mówił prelegent podkreślając symboliczne znaczenie drogi.

Andrzej Więckowski nawiązał do niemieckiego słowa „Fuehrer”, („przewodnik”), które ma znaczenie szczególne. – I pozytywne przesłanie mimo szatańskiego przykładu – powiedział mając na myśli postać Hitlera. Dziś w niemieckim używa się tego wyrazu tylko w złożeniach, nigdy samodzielnie, bo przywołuje skojarzenia z niesłychanymi wydarzeniami z historii.

Zebrani usłyszeli także – w opozycji do Fuehrera – refleksję o Mojżeszu i o boskiej roli przewodnika: o potędze przewodniej całego narodu. – Nie krajobraz jest ważny, ale odczytywanie drogi – powiedział Andrzej Więckowski wyjaśniając, że w każdym przewodniku drzemie tęsknota za przeżyciem skrajnym. Wspomniał także o krańcowym zaufaniu, jakim takiego człowieka – z założenia – obdarzają ludzie. Ufają przewodnikowi na śmierć i życie – zaznaczył.

Mówiąc o genezie Towarzystwa Karkonoskiego Więckowski podkreślił, że nie ma ono nic wspólnego z naszymi „towarzystwami” ze względów ideologicznych. Powstanie RGV było skutkiem melanżu haseł gimnastycznych, turystycznych i nacjonalistycznych, a u jego podstaw leżał folkizm – powiedział mówca. Na bazie folkizmu – czyli skrajnemu uwielbieniu „cech narodowych” w połączeniu z „pięknem krajobrazu” i nacjonalistycznemu zamiłowaniu do tradycji – powstała także III Rzesza.

Andrzej Więckowski zauważył też, że niemieckie pojęcie „Kulturland” nie ma w zasadzie odpowiednika polskiego, bo na pewno nie jest to tzw. kraj kulturowy. – To nie natura w całości, ale w ramach, posiadająca cechy znane tylko członkom Volku, obce obcym – powiedział.

– W niezły bigos wprowadził nas pan Andrzej – żartował Jerzy Pokój, którego wyraźnie zaskoczyła treść wystąpienia A. Więckowskiego. Rozmówcy prowadzącego rozmawiali o kondycji ratowników, przewodników i gór. Maciej Abramowicz podkreślił, że coraz częściej turyści nie szanują szczytów i traktują góry jak deptak a goprowców jak posługaczy.

– Zdarza się, że turystom, którzy spóźnili się na ostatnią kolejkę, nie chce się zejść ze szczytów. Wtedy wymyślają choroby i proszą GOPR o interwencję. Nie możemy odmówić pomocy, choć wiemy, że nie jest ona konieczna – usłyszeliśmy. Turyści nie dbają przy tym o środowisko, a także nie szanują własnego zdrowia lekceważąc fakt, że w Karkonoszach pogoda może się zmienić w ciągu kilku minut.

M. Abramowicz zwrócił także uwagę na coraz silniejsze skomercjalizowanie fachu przewodnika i obniżającą się poprzeczkę wymagań, aby dostać licencję. – Nie wiem, czy dziś przewodnicy muszą zaliczyć tyle wędrówek, co ja kiedy zdawałem egzamin – powiedział.

Jerzy Pokój, były naczelnik KG GOPR, długoletni ratownik i przewodnik, w nostalgicznych słowach opowiedział o więzi, jaka łączy go z Karkonoszami. – Gdybym musiał te góry opuścić, zrobiłbym wszystko, aby tu wrócić – dodał. Zaznaczył też, że rozumie „wpadki” młodych przewodników. Samokrytycznie przyznał, że tylko szczęściu i Duchowi Gór zawdzięcza, iż jego grupa, którą samodzielnie prowadził pierwszy raz, nie przypłaciła wycieczki kontuzjami. – Pomyliłem szlaki i z trudem trafiliśmy do celu tylko dzięki sprzyjającej pogodzie i intuicji – powiedział rozbawiając gości opowieścią o przygodzie początkującego przewodnika.

Przewodniczący Sejmiku zaznaczył też, że w górach, które odziedziczyliśmy po Niemcach, na trwale umocniły się już polskie tradycje. – To Święto Przewodników i Ratowników ustanowione w 1981 roku oraz założony przez nas symboliczny cmentarz w Kotle Łomniczki – mówił Jerzy Pokój. – Kiedy go zakładaliśmy, martwiliśmy się, że jest tak mało tablic. Dziś jest ich za dużo. Czas pokazał, ile osób związało się z górami i przypłaciło tę miłość najwyższą ceną: ofiarą życia – skonkludował.

Co muszą zrobić ratownicy, aby na teraźniejszych ścieżkach nie zagubić się w przyszłości? – Tak sformułowane pytanie będące jednocześnie tytułem dzisiejszego Obserwatorium Karkonoskiego, pozostawiamy Państwu pod rozwagę.

Osoby w artykule

Profile osób publicznych powiązanych z tym tekstem.

reklamy

Ogłoszenia

Zobacz więcej ogłoszeń Więcej
Dodatkowy dochód - Współpraca online Szukam kilku wyjątkowych osób do współpracy! Szukasz dodatkowego dochodu, możliwości rozwoju i działania na własnych zasadach? Zapraszam do kontakt… Praca na dachu Firma o ugruntowanej pozycji na rynku zatrudni dekarza z doświadczeniem. Praca na stałe, gwarancja zatrudnienia przez cały rok. Umowa o pracę. Tylko … Zatrudnię mechaników, ślusarzy, spawaczy Firma Spaw-Mont zatrudni mechaników, ślusarzy, spawaczy. Praca delegacyjna ( Niemcy). Tel 508083209

Skomentuj

Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.

Nie ma jeszcze komentarzy.

reklamy
TikTokowa Jelonka