Niedziela, 19 września
Imieniny: Konstancji, Teodora
Czytających: 6166
Zalogowanych: 7
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Brzuchem do góry

Poniedziałek, 3 kwietnia 2006, 0:00
Aktualizacja: Poniedziałek, 3 kwietnia 2006, 10:00
Autor: rylit, TEJO
Jelenia Góra: Brzuchem do góry
Fot. rylit
Topniejące lody odkrywają setki śniętych ryb. Tak dzieje się na trzech stawach w Cieplicach, popularnie zwanych ptaszyńskimi. Wędkarze obawiają się, że skala zjawiska będzie ogromna i obejmie większość płytszych akwenów w mieście.

Wiosenna temperatura spowodowała topienie grubej warstwy lodu i zaczęła odkrywać śnięte ryby. Skalę tego zjawiska będzie można ocenić dopiero za parę dni po całkowitych roztopach. Jednak już teraz widać różnej wielkości śnięte stworzenia, niektóre jeszcze zamrożone w lodzie.
Zimy nie przetrwały różne gatunki: od drobnych płotek po spore karpie.

Czy taki stan spowodowany jest wyłącznie przez zjawisko zwane przyduchą? To znaczne zmniejszenie ilości tlenu rozpuszczonego w wodzie powodujące wyginięcie organizmów, m.in. śnięcie ryb.

Wędkarze, których spotkaliśmy nad stawami, twierdzą, że winne są na pewno długotrwałe mrozy. – Spowodowały powstanie pokrywy lodowej grubości od 35 do 75 cm, co w płytkich stawach, na przykład na cieplickim „dużym”, mogło spowodować w pewnych miejscach zamarznięcie ich do samego dna – usłyszeliśmy. Nie dało to żadnych szans rybom.

Ale pomóc mógł człowiek. Dla ratowania rybnego pogłowia, trzeba było wykuć przeręble i umieścić w nich wiązki trzciny lub słomy, umożliwiające natlenienie wody.
Takich przerębli na Ptaszynie zabrakło, bo zimą to mało atrakcyjny wędkarsko akwen. Inaczej jest wiosną, latem i jesienią. Wędkarze poławiali tu całkiem spore karpie, liny i amury. Trafiały się sandacze i szczupaki. Wiele wskazuje na to, że ryby te częściowo wyginęły.

– Na pewno nie jest to wymarzony początek sezonu. Trudno jeszcze oceniać straty, ale na pewno są spore. Lód nie stopniał jeszcze na wszystkich stawach – usłyszeliśmy w biurze Zarządu Okręgu Polskiego Związku Wędkarskiego, który dzierżawi większość stawów i glinianek w mieście i okolicy.
Po zejściu lodów, trzeba będzie padłe ryby posprzątać, aby nie stworzyć zagrożenia zakażenia wody.

PZW już myśli o akcji zarybieniowej, która i tak w tym roku znacznie się opóźni. Jeszcze nie zdecydowano, czy pochodzące z hodowli ryby trafią do cieplickich stawów. Nawet jeśli tak, to niełatwo będzie odbudować rybostan, który sam się na pewno nie odtworzy.
Związek sprowadza ryby ze specjalnych akwenów z okolic Międzyrzecza (Lubuskie). Najdroższe są szczupaki, sandacze i pstrągi, najtańsze – płocie i wzdręgi.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (6) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group