Wtorek, 21 września
Imieniny: Jonasza, Mateusza
Czytających: 6586
Zalogowanych: 16
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

KRAJ: Bronisław Komorowski prezydentem RP

Niedziela, 4 lipca 2010, 20:05
Aktualizacja: Poniedziałek, 5 lipca 2010, 7:17
Autor: Angela
KRAJ: Bronisław Komorowski prezydentem RP
Fot. TEJO
Kandydat Platformy Obywatelskiej wygrał drugą turę wyborów i przez kolejne pięć lat będzie sprawował urząd Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej.

Bronisław Komorowski zdobył 53,1 procent głosów. Jego konkurent – Jarosław Kaczyński z Prawa i Sprawiedliwości – 46, 9 procent. Frekwencja wyniosła ponad 53 procent ogółu uprawnionych do głosowania. Takie wyniki sondażowe podała telewizyjna „jedynka”.

Wielkie emocje i niepewność tuż przed oraz ogromna radość oklaskami, okrzykami, ale z ostrożnym komentarzem tuż po głoszeniu sondaży wyborczych – to nastoje jakie panowały dzisiaj podczas wieczoru wyborczego zorganizowanego przez Platformę Obywatelską w Spagetterii Al Dente (Na ząb) w Jeleniej Górze.

Na wieczorze wyborczym Platformy Obywatelskiej w Jeleniej Górze pojawili się m.in. wicemarszałek dolnośląski Jerzy Łużniak, poseł Marcin Zawiła, prezydent miasta Marek Obrębalski, wiceszef Jeleniej Góry Jerzy Lenard, radni i działacze PO, w sumie kilkanaście osób, które z uwagą i niepewnością śledziły telewizyjne relacje z wyborów.

– Są ogromne emocje, czekamy jaki będzie prognozowany wynik tych wyborów. Wszyscy mamy nadzieję i jesteśmy przekonani, że będzie to zwycięstwo Bronisława Komorowskiego, ale do samego końca będziemy w niepokoju, bo mamy informacje, że nasz kandydat idzie „łeb w łeb” ze swoim przeciwnikiem. Może być więc różnie. Zwycięstwo powinno być jednak po naszej stronie, bo nasz kandydat nie oszukuje – mówił Jerzy Łużniak, kilka minut przed ogłoszeniem pierwszych wyników sondażowych.

Zdajemy sobie sprawę, że przed nami spore zadanie, ale jeśli zwycięży nasz kandydat, nie będzie tego, który będzie w tej pracy przeszkadzał.
Upust emocjom i ogromnej radości uczestnicy wieczoru wyborczego dali kilka sekund po godzinie 20.00. kiedy okazało się, że Bronisław Komorowski według sondaży wygrał wybory.

– Według sondaży wspaniały kandydat Bronisław Komorowski, który w ciężkiej walce, po kryzysie światowym, ekonomicznym, dwóch falach powodzi i nieszczęściu w Smoleńsku, wygrał te wybory. Po tej informacji wszyscy odetchnęliśmy, bo to była to nasza ciężka praca. Nie znamy jeszcze jeleniogórskich wyników, ale w pierwszej turze z pewnością sprawdziło się hasło „Jelonka głosuje na Bronka”. Cieszymy się z tego sukcesu nie tylko dla tego, że lubię Bronisława Komorowskiego, którego osobiście znam od kilka lat, ale również z tego względu, że pewien sposób uprawiania polityki daje efekty. Teraz poczekamy jeszcze na oficjalne wyniki – mówił Marcin Zawiła, poseł PO.

Jak podkreślał poseł, zwycięstwo Bronisława Komorowskiego, to wynik m.in. ciężkiej pracy sztabu ludzi, którzy rozwieszali plakaty, działali w komitecie poparcia.
– Jestem bardzo zobowiązany wszystkim, którzy włączyli się do tej kampanii wyborczej. Miałem kilkanaście awantur od starszych pań, które miały pretensje o to, że jest za mało rozwieszonych plakatów Bronisława Komorowskiego. Jeden pan przyjechał na rowerze z Podgórzyna i przywiózł ze sobą 150 podpisów poparcia. Takich reakcji ludzi już dawno w polityce nie pamiętam i cieszę się z nich. Od jutra czeka na nas ciężka praca, bo takie zaufanie to wielka rzecz – mówi Marcin Zawiła.

Marek Obrębalski, prezydent miasta Jeleniej Góry podkreślał, że zwycięstwo Bronisława Komorowskiego to duży sukces i zasługa jeleniogórzan.
- Jestem przekonany, że Bronisław Komorowski został tak licznie poparty przez jeleniogórzan, jak w poprzedniej turze wyborów. Cieszymy się z tego, i dziękujemy wszystkim, którzy oddali swój głos na naszego kandydata – mówił.

Prawo i Sprawiedliwość nie zorganizowało wieczoru wyborczego.

Nasz komentarz
Pamiętam powyborcze frustracje sprzed 15 lat, kiedy to – późną jesienią – w drugiej turze wyborów prezydenckich Aleksander Kwaśniewski pokonał Lecha Wałęsę.

Wówczas solidarnościowy świat ogłosił niemal stan apokalipsy. Koniec polskiej demokracji i powrót do tendencji totalitarnych. Jeśli nie w pełnej krasie, to w wydaniu zawoalowanym. Czy tak się stało? Nie. Życie toczyło się dalej, a z biegiem dni i lat nie zabrakło deklaracji ze strony niedawnych wrogów prezydenta z opcji postkomunistycznej, że jego prezydentura była – jeśli nie udana – to z pewnością bardzo poprawna. Czym się skończyła w połączeniu z przejęciem przez lewicę większości w parlamencie? Pamiętamy wszyscy. Czy historia się powtórzy?

Dziś końca Polski nie będzie, nie obudzimy się jutro w innym kraju. Zobaczymy tę samą codzienność z tymi samymi radościami i troskami. Życie będzie toczyło się dalej stwarzając nowe okazje do politycznych bojów już o miejsca w przyszłym parlamencie. A wcześniej – serwując nam, społeczności lokalnej – sporą dawkę wyborczych emocji jesienią 2010.

Nie pomyliłbym się chyba pisząc, że gdyby wygrał Jarosław Kaczyński, byłoby tak samo. Cieszy rosnąca frekwnencja i coraz dojrzalsze podejście Polaków do lekcji demokracji. Pozostaje refleksja o tych, którzy głosować nie poszli. To przecież około 15 milionów ludzi!

W wyborach - jak w sporcie - ktoś musi przegrać, aby wygrać mógł ktoś. Tyle że remisów nie ma. A urzędowi Prezydenta RP należy się szacunek, ktokolwiek by to stanowisko sprawował.
Konrad Przezdzięk

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (163) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group