Piątek, 7 maja
Imieniny: Benedykta, Ludmiły
Czytających: 6281
Zalogowanych: 18
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Powiat: Brakuje wody

Środa, 17 października 2018, 6:17
Aktualizacja: Czwartek, 18 października 2018, 13:55
Autor: Angelika Grzywacz– Dudek
Powiat: Brakuje wody
Fot. Użyczone/Czytelnik
– Po tegorocznej suszy wyschły studnie wielu mieszkańcom Barcinka i nikt nie poczuwa się do obowiązku dowiezienia ludziom wody – skarży się nam Szymon Pająk. – Efekt jest taki, że sami musimy dowozić wodę w pojemnikach i co najgorsze, w najbliższym czasie nie ma nawet nadziei na podłączenie nas do wodociągu – dodaje mieszkaniec Barcinka. Wójt gminy Stara Kamienica zapewnia, że gmina robi co może, by dostarczyć wodę wszystkim, ale brakuje jej w wielu wioskach.

Szymon Pająk w Barcinku mieszka od urodzenia. Dotychczas on i jego rodzina czerpali wodę z przydomowej studni. W wyniku suszy z tej możliwości już korzystać nie mogą.

- Od lipca br. nie mamy już wody – mówi pan Szymon – co przy dwójce dzieci w wieku 10 lat i dziecka dwumiesięcznego jest naprawdę nie do pomyślenia. Do września br. Gminny System Wodociągów i Kanalizacji w Starej Kamienicy dowoził wodę beczkowozem, ale od ponad miesiąca cały czas słyszymy jakieś wymówki. To są jakieś awarie, to znowu mają inne powody. W końcu usłyszeliśmy, że nie mają takiego obowiązku, bo nie jesteśmy podłączeni do sieci. Ja najpierw woziłem wodę w baniakach, wiadrach. Teraz kupiłem pojemnik na trzy tysiące litrów co wystarcza nam na tydzień. Sam jadę pod urząd i nabieram wodę z hydrantu, ale i z tym jest problem, bo nie zawsze jest pracownik, który może mi tę wodę napuścić. Czasami przyjeżdżam o 11.00 i jestem informowany, że pracownik będzie o 14.00, kiedy ja już muszę być w pracy – skarży się mieszkaniec Barcinka.

Mieszkańca Barcinka najbardziej jednak martwi fakt, że nie ma nawet nadziei na poprawę tej sytuacji w najbliższych latach - nie jest planowana budowa wodociągu w jego wsi.

- W ostatnim czasie brałem wodę aż z Wojcieszyc, co jest prawdziwą przeprawą pod górę – mówi pan Szymon. – Do tego przyczepka samochodowa ma wytrzymałość do 700 kilogramów, a beczka z wodą waży około tony. Najgorszy jest jednak fakt, że w najbliższych latach nie ma widoków na poprawę tej sytuacji – dodaje.

Zofia Świątek, wójt gminy Stara Kamienica zapewnia, że gmina robi co może, by wody nikomu z mieszkańców nie zabrakło, ale jak dodaje - to nie jest łatwe zadanie.

- Wody w naszej gminie, jak i gminach okolicznych brakuje praktycznie od początku suszy, czyli od 2015 roku – tłumaczy wójt Zofia Świątek. – Kiedy w 1999 roku rozpoczynałam pracę jako wójt, w gminie mieliśmy 200 metrów wodociągu. To był dramat, dlatego kiedy tylko pojawiały się możliwości pozyskania dofinansowania na budowę wodociągów i kanalizacji, korzystaliśmy z tego. W grudniu 2011 roku zakończyliśmy dużą inwestycję za 40 mln zł i podłączyliśmy do wodociągów Starą Kamienicę, Kromnów, Kopaniec i Wojcieszyce. Wówczas z Regionalnego Programu Operacyjnego otrzymaliśmy 29 mln zł, a na wkład własny zaciągnęliśmy kredyt 10 mln zł, co dla tak ubogiej gminy jak nasza jest ogromnym obciążeniem. W grudniu tego roku zakończymy budowę wodociągu i kanalizacji dla Małej Kamienicy, która w wyniku wstrząsów w kopalni Kwieciszowice straciła wodę w studniach. To kolejna inwestycja z naszym udziałem 2 mln zł (dwa mln zł otrzymaliśmy z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich). I mimo to w tych miejscowościach też brakuje wody, bo jest jej po prostu za mało. Najgorzej jest na suwie w Kopańcu, gdzie w przyszłym tygodniu wykonamy kolejny odwiert i podłączymy dwa ze sobą. Gmina natomiast ma obowiązek w pierwszej kolejności dostarczyć wodę mieszkańcom podłączonym do wodociągu. Spółka wodna stara się reagować na zgłoszenia mieszkańców, ale zwyczajnie się nie wyrabia. Ma jeden ciągnik z przyczepą i nie nadąża z dostawą wody do wszystkich potrzebujących – tłumaczy wójt Starej Kamienicy. – W ostatnim czasie były też takie sytuacje, że ludzie kazali sobie wlewać wodę do studni i zanim jeszcze pracownicy wodociągów odjechali, tej wody w tych studniach już nie było. Kiedy się o tym dowiedziałam, nakazałam wlewanie wody tylko do studni zabezpieczonych specjalnym rękawem, bo w innym przypadku było to zwykłe marnotrawienie wody w momencie, kiedy na nią czekało wielu ludzi. Dodatkowo mieliśmy też sporo awarii na sieci i spółka zamiast rozwozić wodę musiała te usterki usuwać – dodaje wójt.

Obecnie w gminie Stara Kamienica do wodociągu nie są jeszcze podłączone m.in.: Nowa Kamienica, Barcinek, Chromiec czy Antoniów. I tu widoków na zmiany póki co nie ma.

- Są to miejscowości o rzadkiej zabudowie i budowa wodociągu jest kompletnie nieopłacalna i nieracjonalna – wyjaśnia wójt Zosia Świątek. – Dlatego uruchomiliśmy program pomocowy do budowy studni głębinowych i dopłacamy mieszkańcom po 5 tys. zł. W zeszłym roku wnioski złożyło 10 mieszkańców i 10 osób te pieniądze dostało. W tym roku też wnioski złożyło 10 osób. Ja już nie kandyduję w wyborach, ale następcy będą musieli w Barcinku wybudować najpierw sam wodociąg. Mamy dokumentację projektową tego zadania i muszę powiedzieć, że będzie to bardzo kosztowne zadanie. Trzeba więc poczekać na jakieś źródło dofinansowania, bo sama gmina tego nie udźwignie. Natomiast ja osobiście w pierwszej kolejności wnioskowałabym za budową wodociągu w Rybnicy, gdzie w ostatnim czasie bardzo dużo buduje się nowych domów. W Chromcu czy Antoniowie natomiast w grę wchodzi budowa studni zbiorczych. W Chromcu mamy już jedną taką studnię przy głównej drodze, gdzie mieszkańcy bezpiecznie mogą dojechać i tej wody sobie nabrać. Cały czas powtarzam natomiast spółce wodnej, żeby nie odmawiała ludziom wody, by pracowała na dwie zmiany jak trzeba. Życie bez wody, to nie życie. Przekonuję też spółkę do zakupu nowego „wodowozu”, o wiele większego i szybszego, co umożliwia program Sudety 2030, do którego spółka może złożyć wniosek o dofinansowanie na zakup takiego sprzętu – dodaje wójt gminy Stara Kamienica.

Natomiast prezes Gminnego Systemu Wodociągów i Kanalizacji „Kamienica” przekonuje, że spółka wykonuje swoje obowiązki bez zarzutów.

- Jesteśmy spółką wodociągową i głównym naszym zadaniem jest obsługa wodociągów i mieszkańców do nich podłączonych, więc jeśli pojawia się awaria, to w pierwszej kolejności tym się zajmujemy – mówi prezes Beata Krausewicz. – Tak było w ostatnim czasie, kiedy przez awarię musieliśmy w wodę zaopatrzyć szkołę, przedszkole, cztery bloki i inne gospodarstwa domowe. Natomiast dodatkowo na zlecenie gminy dowozimy codziennie wodę do wsi niepodłączonych do sieci wodociągowej, ale też mamy ograniczone możliwości w tym zakresie. Nasz pracownik często zostaje po godzinach, pracuje w soboty, pożyczamy od zaprzyjaźnionych spółek beczkowozy, ale jest to wciąż za mało. Nie jesteśmy też w stanie dostosować się do każdego mieszkańca przyjeżdżającego po wodę do hydrantów, dlatego wprowadziliśmy listę, na którą wpisujemy mieszkańców umawiających się telefonicznie na konkretną godzinę i konkretny hydrant. Prosimy też mieszkańców, by umawiali się z nami dzień lub dwa wcześniej, by na pewno tą wodę dostali. Co do nowego „wodowozu”, jesteśmy na etapie kompletowania dokumentów i ogłaszania przetargu, prowadzimy rozmowy z osobą, która ten sprzęt ma nam dostosować do naszych potrzeb, ale cała procedura zakupu tego sprzętu z dofinansowaniem jest bardzo skomplikowana i trudna. Mamy nadzieję, że zakończymy ją w listopadzie i wówczas dowiemy się, czy dofinansowanie na to zadanie zostanie nam przyznane, bo warunkiem otrzymania pieniędzy jest m.in. udowodnienie, że była na naszym terenie susza, w wyniku której trzeba było beczkowozami dostarczać wodę mieszkańcom – wyjaśnia prezes Wodociągów i Kanalizacji.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (22) Dodaj komentarz


Dodawanie komentarzy wyłączone z powodu prac konserwacyjnych.
Planowane włączenie do godz. 18:00

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group