Piątek, 17 września
Imieniny: Justyny, Franciszka, Roberta
Czytających: 3053
Zalogowanych: 2
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Borowice: Borowice nie zawiodły

Sobota, 18 lipca 2009, 1:07
Aktualizacja: Niedziela, 19 lipca 2009, 8:06
Autor: Mar
Borowice: Borowice nie zawiodły
Fot. Mar
Jak co roku, muzyka z krainy łagodności zagościła na polanie leśniczego Waldka w Borowicach. Dzisiejsze koncerty zadowoliły nawet najbardziej wybrednych miłośników poezji śpiewanej, piosenki turystycznej i lirycznej. „Gitarą i ...” piórem oraz innymi instrumentami czarowali muzycy ze sceny na polanie. Była też niespodzianka prosto z Czech!

Gdy o 18 na scenę wyszła wójt gminy, Anna Latto i ogłosiła początek dwudniowego święta na polanie siedziały już setki widzów. Wszyscy razem odśpiewali hymn Borowic, „Sielankę o domu” i się zaczęło. Koncerty ze swadą zapowiadał aktor jeleniogórskiego teatru, Jacek Grondowy.

Jako pierwsi zagrali muzycy z rybnickiego zespołu Kaduceus, czyli jak się sami nazywają, Muzyczny Teatrzyk Komiczny. To było doskonałe wprowadzenie, teksty zabawne, zmuszające do myślenia.

Po Kaduceuszu na scenę wyszła często występująca w Borowicach Wolna Grupa Bukowina. Gdy zaśpiewali kilka swoich przebojów, zapowiedzieli niespodziankę. Był nią czeski bard, Jaromir Nohavica, który na chwilę dosłownie zajechał do Borowic na zaproszenie przyjaciół z zespołu. Bard zaśpiewał kilka swoich ballad, popisał się doskonałą znajomością polszczyzny i szybko wrócił do Czech. Jednak najpierw zapowiedział, że do Borowic przyjedzie na dłużej. To będzie koncert!

Po Nohavicy na scenę wróciła Wolna Grupa Bukowina. Zaśpiewali między innymi piosenki staroharcerskie. Jak wyjaśnił grający na gitarze Wacek, wzięło się to ze śpiewnika dla druhów. Piosenki Wolnej Grupy były tam w dużym wyborze, ale bez wskazania, czyje są. Za to nad tekstem tłustym drukiem napisano – Piosenki Staroharcerskie.

- O tamtego momentu tylko tak je nazywamy – wyjaśnił. I popłynęły – Nuta z Ponidzia, Bukowina i inne.
Ostatnią wykonawczynią pierwszego dnia była Martyna Jakubowicz, legenda piosenek granych na gitarze, nie tylko lirycznych. Kto jeszcze pamięta, że zanim Małgorzata Ostrowska zaśpiewała z Lombardem „Szklaną Pogodę” śpiewała ją właśnie Martyna Jakubowicz?

Ze sceny płynęły kolejne ballady śpiewane, charakterystycznym, mocnym głosem. Natomiast publiczność, która zapełniła polanę słuchała z uwagą, śpiewała z artystką, młodsi odkrywali jej utwory będące połączeniem muzyki folk i blues, a także klasycznego, najlepszego rocka.

Po Martynie wolna scena. Jak co roku zapowiada się granie do świtu. W sobotę drugi dzień i koncerty Bohemy z Rafałem Nosalem, zepołu Kasprzycki Band oraz na finał Edyta Geppert. Początek godzina 18.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (14) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group