Piątek, 27 listopada
Imieniny: Waleriana, Maksymiliana
Czytających: 3985
Zalogowanych: 7
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

„Bieszczadzkie Anioły” w Filharmonii. Po koncercie „SDM”

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Piątek, 1 kwietnia 2011, 7:29
Aktualizacja: Sobota, 2 kwietnia 2011, 8:05
Autor: Petr
Fot. Petr
Wczoraj, 31 marca 2011 w Filharmonii Dolnośląskiej w Jeleniej Górze miał miejsce długo oczekiwany koncert „Starego Dobrego Małżeństwa”. Było tłumnie, refleksyjnie, z klimatem gór i połonin, słowem – jak to na występie „Bieszczadzkich Aniołów”.

Koncert „SDM”, który zamiast 19 marca 2011 odbył się wczoraj w Filharmonii Dolnośląskiej w Jeleniej Górze – w pierwszym terminie, niestety, nie doszedł do skutku z uwagi na chorobę gardła Krzysztofa Myszkowskiego, wokalisty zespołu, był niewątpliwie nie lada gratką dla miłośników polskiej poezji śpiewanej. A że tych w stolicy Karkonoszy bynajmniej nie brakuje, w sali filharmonii zebrało się liczne gro fanów „SDM”, które już na początku koncertu weszło w interakcję z kapelą, przytupując, klaszcząc czy podśpiewując wraz z Myszkowskim. Co było zresztą do przewidzenia, biorąc pod uwagę umiejętności nawiązywania kontaktu z publiką, którymi jest obdarzony ten właśnie artysta.

– Występ w Filharmonii Dolnośląskiej podzieliliśmy na dwie nieformalne części. Pierwszą, na którą złożą się utwory będące interpretacją tekstów Bogdana Loebla (poety, prozaika, autora słuchowisk oraz tekstów piosenek bluesowych, m.in. dla Tadeusza Nalepy i kapeli „Breakout” – przyp. red.) oraz drugą, podczas której zagramy nasze najbardziej znane przeboje – mówił nam przed koncertem Dariusz Czarny, gitarzysta „SDM”.

Która z wspomnianych „części” przypadła bardziej do gustu publice? Czy nieco inny materiał, który tym razem zaprezentowała kapela, i który stanowił swego rodzaju promocję nowego albumu „SDM”, mającego ukazać się już tej jesieni, sprawdził się na wczorajszym koncercie? Jak najbardziej, choć bez wątpienia zaskoczył zebranych, przyzwyczajonych do bieszczadzkich klimatów, nie zaś do bluesa w wykonaniu Myszkowskiego i jego ekipy. Tak czy owak, według uczestników koncertu obie jego części należy zaliczyć do tych „niezapomnianych”.

– Występ „SDM” pozwolił mi na oderwanie sie od codziennej, szarej rzeczywistości. Zarówno część pierwsza, jak i druga na długo zapadły mi w pamięć. Blues w wykonaniu jednego z moich ulubionych zespołów, po prostu, super! Co mogę powiedzieć o części drugiej? Świetny repertuar, złożony z najbardziej znanych kawałków zespołu, okraszony powiewem górskiego, bieszczadzkiego powietrza, oddechem ducha gór obecnego w tekstach „SDM”. To był piękny koncert, i tyle – mówiła nam Paulina Smolińska, jedna z uczestniczek.

Parafrazując jedną z piosenek „SDM”, pt.: „Z nim będziesz szczęśliwsza”, bez względu na to, jaka epoka, jaki wiek, jaki miesiąc, jaki dzień, jaka godzina – ta formacja ciągle się trzyma! Dobra zabawa, szczególnie dla wielbicieli tego typu muzyki. Koncert zorganizował Mirosław Salecki z agencji SOLO.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (16) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group