Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Niedziela, 15 lutego
Imieniny: Jowity, Zygfryda
Czytających: 8337
Zalogowanych: 46
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Bankowo zajmą, co się da

Niedziela, 14 września 2008, 7:51
Aktualizacja: Poniedziałek, 15 września 2008, 7:58
Autor: Angela
JELENIA GÓRA: Bankowo zajmą, co się da
Fot. TEJO
Najlepiej położone lokale handlowe o wysokim standardzie są wykupywane przez banki. W stolicy Karkonoszy powstało aż sześćdziesiąt tych placówek finansjery. Mieszkańcy często woleliby bar lub sklep, a nie okienka kasowe i zimne bankomaty. Ale samorządowcy są zdania, że bankowość to dobry interes dla miasta. Czy dla jego mieszkańców także?

Popularny sklep meblowy przy ulicy Bankowej, w którym przez lata PRL powstawały społeczne kolejki po segmenty, a przed 1945 rokiem – restauracja, został wykupiony przez oddział jednego z niemieckich banków trzy lata temu. Sama Bankowa nie bez powodu tak się właśnie nazywa: to tu w Jeleniej Górze banków jest najwięcej. Ale wkrótce może stracić ten prymat: placówki finansjery lokują się na pobliskim placu Niepodległości (wyremontowany właśnie były gmach Społem) oraz na rogu Pocztowej i 1 Maja.

Dawna „Bombonierka”, cukiernia kojarzona przez jeleniogórzan z karmelkami, tylko przez ignorancję nowych właścicieli omal nie straciła zabytkowego wyposażenia wnętrza. Na szczęście mieszkańcy zgłosili samowolę do konserwatora i meble z duszą oraz freski zostaną uratowane. Co z tego skoro już nikt nie wpadnie tam na ciastko, bo w lokalu ulokuje się oddział jednego z banków z kasami i zimną atmosferą pachnącą pieniędzmi, a nie słodyczami, których woń weszła już niemal w ściany sklepiku.

W innych punktach miasta – to samo: gdzie nie spojrzysz, tam bank. Poznikały dawne sklepy i lokale gastronomiczne ustępując miejsca krawaciarzom i paniom w garniturkach. W sumie w stolicy Karkonoszy jest już 60 siedzib banków lub ich oddziałów! Na 86 tysięcy mieszkańców to liczba nieproporcjonalna.

Jednak nie wszystkich to martwi. – Banki są potrzebne – mówi Krzysztof Kajetan z Jeleniej Góry. – Dzięki tak dużej liczbie możliwa jest konkurencja, a przez to lepsze warunki do oszczędzania pieniędzy dla mieszkańców.

W zjawisku dobrych stron doszukują się również urzędnicy: – Jeśli na naszym rynku pojawi się coraz więcej banków, to trzeba się z tego cieszyć, bo to świadczy o zamożności mieszkańców i o tym, że inwestorzy uznali to miejsce za godne inwestowania w nie – mówi Kazimierz Piotrowski z wydziału Urbanistyki i Architektury Urzędu Miasta w Jeleniej Górze.
– W ramach prawa, dla nas jest to taki sam punkt handlowo- usługowy, jak sklep z bielizną czy pieczywem. Tyle tylko, że handlują pieniędzmi, które później trafiają do ludzi, a ludzie wykorzystują je do inwestycji – dodaje.

Podobne zdanie ma również Jerzy Łużniak, zastępca prezydenta Jeleniej Góry. – Jeśli są chętni do stworzenia kolejnego banku w naszym mieście to znaczy, że tych banków jeszcze nie jest za dużo – mówi. – Nikt nie będzie dokładał do interesu. Jeśli przestanie się opłacać prowadzenie banków to zaczną być zamykane, nie trzeba tego regulować odgórnie.

Tymczasem banki otwierają w stolicy Karkonoszy głównie punkty kredytowe, bo z nich mieszkańcy korzystają najczęściej. A to już nie świadczy o zamożności jeleniogórzan. Za kilka lat może się bowiem okazać, że zamiast dostatku, jaki miały przynieść placówki finansjery, pozostaną jedynie długi z nie spłacanych zobowiązań. Już teraz wielu kredytobiorców nie wywiązuje się z umów zawartych z bankami.

Sonda

Tłusty czwartek za nami. Pochwalcie się ile zjedliście pączków?

Oddanych
głosów
235
1
33%
2-3
44%
4-5
14%
Więcej niż 5
9%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Karkonosze wygrywają bezapelacyjnie!
Rozmowy Jelonki
Jeden albo dwa nie zaszkodzą, ale...
 
Inne wydarzenia
Wystartował 50. Bieg Piastów. Znakomici Jeleniogórzanie!
 
Edukacja
Uczniowie Żeroma przygotowują się do koncertu
 
Pogoda
To nie koniec zimy, wrócą mrozy
 
Aktualności
Wywrotka betoniarki
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group