Wtorek, 7 kwietnia
Imieniny: Donata, Jana, Rufina
Czytających: 9515
Zalogowanych: 26
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Ars poetica i nie tylko

Wiadomości: Jelenia Góra
Czwartek, 30 stycznia 2020, 15:13
Aktualizacja: Czwartek, 6 lutego 2020, 6:20
Autor: Danuta Mysłek
Fot. Danuta Mysłek
W kawiarni „Muza” Osiedlowego Domu Kultury na jeleniogórskim Zabobrzu Stowarzyszenie Literackie w Cieniu Lipy Czarnoleskiej rozpoczęło kolejną już edycję wydarzeń w ramach cyklu ars poetica. Z dwudziestu ośmiu autorów almanachu „Adrenalina wspomnień” inspirowanego miłością, walentynkowymi uniesieniami, dziesięciu dzieliło się z licznie przybyłymi gośćmi epizodami uniesień, wyborów, rozczarowań, grzechów oraz słabości minionych chwil.

Zgromadzonych gości powitała Dominika Krop (ODK), oddając Danucie Mysłek, prezes stowarzyszenia, a zarazem redaktorce ww. almanachu, która poprowadziła spotkanie, wprowadzając pokrótce w cenny zasób książki, determinowany talentami, umiejętnościami, spojrzeniem na świat twórców.

Pełnomocnik stowarzyszenia-Janina Lozer przeczytała ze słowa wstępu kwestie poruszające zagadnienia, z jakimi człowiekowi przyszło się mierzyć w świecie coraz to nowszych wynalazków, rzekomej nowoczesnej wirtualnej komunikacji, która to substytuuje strach przed realną bliskością, w świecie, w którym żyjemy obok siebie, a nie ze sobą.

Hubert Horbowski ogłosił wyniki grudniowego konkursu pt. Pojednanie. Pierwsze miejsce zajęła Urszula Musielak, wyróżnienie otrzymał Jerzy Tański. Dla zwycięzców były dyplomy oraz nagrody książkowe. Wieczór uświetnił muzycznowokalnym akcentem Adam Wolak, porywając co odważniejszych w tany.
W almanachu zaistniały teksty debiutantów: Weroniki Mysłek, Darii Pacewicz – Gerstenstein, Krystyny Pawłowskiej oraz Krystyny Stefańskiej również i przyjaciół po piórze z Warmii i Mazur: członka Stowarzyszenia Pisarzy Polskich oddziału olsztyńskiego Jana Pietrzyka, członka Bartoszyckiej Grupy Literackiej „Barcja”, Arkadiusza Monkiewicza.

Mieczysława Kłos – Kuligowska

„Walentynki"

Jest zima, lutego środek.
Chodzę ulicami miasta
i patrzę: wszędzie serca czerwone…
Czy to promocja krwiodawstwa?
Pytam przechodniów: Co to znaczy?
A oni na to , że „Walenty”.
Czy to nie można jakoś inaczej
okazać miłość do kobiety?
Czy to konieczne kupować serca
czerwoną różę na długiej nodze?
Tak sobie myślę, że moja wiedza
na temat uczuć uboga srodze.

Twoja reakcja na artykuł?

4
67%
Cieszy
0
0%
Dziwi
2
33%
Nudzi
0
0%
Smuci
0
0%
Złości
0
0%
Przeraża

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (5) Dodaj komentarz

~Zdupydomordyzaur 30-01-2020 17:38
Pani Mieczysławie Kłos należy się nagroda Nobla w kategorii „stop lewactwu”. Osiedlowy Dom Kultury ma jaja, że cytuje takie wiersze w naszej „czerwonej kotlinie” Podziękowania dla pani Dominiki Krop!
~Iks 4-02-2020 12:11
do: ~Zdupydomordyzaur (17:38)
Prawie ci wyszła ta ironia, ale jednak zbyt topornie, zbyt ciężko, popracuj trochę nad stylem, aby ktoś cię przypadkiem nie wziął za faktycznego dobrozmianowca z zaburzeniami percepcji i myślenia.
~Gość 30-01-2020 21:22
Garstka ztetryczałych bab przynajmniej nie robiła sztucznego tłumu w Kauflandzie i mogła sobie pofantazjować o miłości.
~fe, byle opluć 31-01-2020 22:01
ot, kultura, pojęcia nie ma, że też będzie stary/stara, jak doczeka śędziwego wieku. Taki/taka zakuta się w domu, za rękę chwyci demencję i już nie musi wychodzić z domu, bo i po co? Aktywność fizyczna, psychiczna twojej matki, czy też ojca odciąża nie tylko ciebie, ale nas wszystkich, pomyśl o tym i uszanuj dobre strony tych ludzi.
~o k 31-01-2020 23:36
adrenalina wspomnień o epizodach grzechów

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group