Wtorek, 25 czerwca
Imieniny: Doroty, Łucji
Czytających: 7322
Zalogowanych: 13
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Wleń: Aleje im. Dorothei

Poniedziałek, 25 lutego 2019, 6:10
Aktualizacja: Wtorek, 26 lutego 2019, 8:08
Autor: Krzysztof Tęcza
Wleń: Aleje im. Dorothei
Fot. Archiwum K. Tęczy
We Wleniu miało miejsce niecodzienne wydarzenie. Właściciele Pałacu Książęcego – Bożena i Sławomir Osieccy – postanowili nadać alejom parkowym imię Dorothei Rohrbeck – ostatniej przedwojennej właścicielce pałacu – pochodzącej z bardzo zamożnej berlińskiej rodziny.

Jej rodzice posiadali duży majątek w Berlinie. Prowadzili działalność rolniczą. Jednak gdy ceny gruntów poszybowały do niebotycznych wielkości, sprzedali swoje pola i postanowili inwestować w inne dziedziny. Stali się właścicielami wielu bardzo atrakcyjnych posesji w Berlinie. Dochody, jakie osiągali dzięki temu, pozwoliły im nabyć spory majątek w okolicach Wlenia. Stali się także właścicielami pałacu. Niestety rodzice Dorothei zmarli zanim ta osiągnęła wiek dojrzały. Co prawda zabezpieczyli jej byt powierzając jej sprawy prawnikom. Ci jednak okazali się niezbyt uczciwi.

Ponieważ majątek pozostawiony Dorothei był bardzo pokaźny od razu pojawili się chętni do sięgnięcia po niego. Dorothea, mimo iż była spadkobierczynią sporego majątku, żyła w biedzie. W myśl bowiem prawa nie mogła z niego korzystać bezpośrednio. Przepisy pozwalały jej co prawda dysponować jakimiś kwotami jeśli chodzi po sprawy społeczne, jednak na swoje własne potrzeby miała do dyspozycji tylko przyznaną rentę, która mimo dewaluacji pieniądza wciąż pozostawała na niezmienionym poziomie.

Gdy odrzuciła propozycję małżeństwa Petera Grupena ten postanowił ją zamordować. Wykorzystał do tego swoje zdolności hipnotyzerskie. Zniewolił umysł kuzynki Dorothei Urszuli I spowodował, że ta zastrzeliła ją, a później siebie. Początkowo nie dysponowano dowodami obciążającymi Grupena. Jednak sąd w Jeleniej Górze po powołaniu biegłych orzekł w tym względzie, że jest on winny tej niesamowitej zbrodni.

Od tej pory duch Dorothei krąży po pałacowych komnatach. Nawet dzisiaj, gdy pałac ma nowych właścicieli, którzy odremontowany obiekt przekształcili na ładny hotel duch wciąż pokazuje się jego gościom.

Właściciele pałacu - Bożena i Sławomir Osieccy zaprosili na uroczyste nadanie alejkom parkowym imienia Dorothei wszystkich, którym bliska jest ta postać. Uroczystość rozpoczęła się w samo południe, kiedy to umieszczony na wieży kościoła św. Mikołaja Biskupa we Wleniu dzwon poświęcony Dorothei rozbrzmiał pięknym metalicznym głosem. Już sam fakt, że dzwon ostał się z wojennej zawieruchy, jest niesamowity.

Gdy ustało brzmienie dzwonu ksiądz Krzysztof odprawił mszę. Następnie wszyscy przejechali pod pałac, gdzie ksiądz poświecił zarówno alejki jak i tablicę pamiątkową. Wspomnę tylko, że tablicę tą ufundował Paweł Chmurzyński - właściciel firmy „Signum” produkującej oznakowania drogowe, członek Dolnośląskiego Towarzystwa Miłośników Zabytków.

Po uroczystości goście zostali zaproszeni do pałacu, gdzie Sławomir Osiecki wygłosił prelekcję o Dorothei. Drugą prelekcje poświęconą jubileuszowi 800-lecia Lwówka Śląskiego wygłosiła Doris Baumert. Dalsza część spotkania poświęcona była wspomnieniom związanym z historią Wlenia.

Twoja reakcja na artykuł?

21
66%
Cieszy
0
0%
Hahaha
1
3%
Nudzi
0
0%
Smuci
1
3%
Złości
9
28%
Przeraża

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (22)

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Sonda

Czy przez całe wakacje pozostanę na miejscu czy też gdzieś wyjadę na tydzień lub dwa?

Oddanych
głosów
439
Pozostanę na miejscu
54%
Gdzieś wyjadę np. nad morze
46%
 
Głos ulicy
Ja lubię sushi, a ja wolę burgery domowe
 
Miej świadomość
Rzucają wyzwanie Orlenowi!
 
Rozmowy Jelonki
Polak, Czech i Niemiec – jak bratanki
 
Kultura
Można napisać recenzję
 
112
Wypadek z autobusem
 
Aktualności
Pobudka przed 4–tą
 
Aktualności
Drogo za gaz, czy będzie taniej?
Copyright © 2002-2024 Highlander's Group