Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Piątek, 24 kwietnia
Imieniny: Aleksego, Grzegorza
Czytających: 16786
Zalogowanych: 83
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Agonia traktu śródmiejskiego

Poniedziałek, 22 sierpnia 2011, 7:22
Aktualizacja: Wtorek, 23 sierpnia 2011, 8:03
Autor: Petr
JELENIA GÓRA: Agonia traktu śródmiejskiego
Fot. RED
Niegdyś tętniący życiem, dzisiaj – pełen pustostanów i niebezpiecznych zakamarków; szary, brudny, a wieczorami i zimą po prostu martwy. Dlaczego ulice 1 Maja i Konopnickiej nie mogą być takie jak kiedyś i czy rzeczywiście musimy być świadkami ich śmierci?

Jeszcze kilkanaście lat temu ulicą 1 Maja, czyli głównym traktem w Jeleniej Górze codziennie spacerowały tłumy ludzi. Ot, przechadzali się nią mieszkańcy miasta, rodziny z dziećmi oraz turyści, którzy chętnie odwiedzali stolicę Karkonoszy niebędącą wtedy tylko koniecznym przystankiem w drodze do okolicznych miejscowości jak Szklarska Poręba czy Karpacz. Wtedy nie.

Dzisiaj natomiast, Jelenia Góra – jak twierdzą zgodnie właściciele tutejszych hoteli, stała się takim właśnie przystankiem. Wracając jednak do głównego traktu, ten pełni obecnie rolę złej „wizytówki” miasta – obrazuje jego podupadającą kondycję, panujący w nim marazm, jak również trwającą od tych kilkunastu lat marginalizację Jeleniej Góry, która z prężnego miasta zmieniła się dzisiaj w peryferie w bardzo negatywnym tego słowa znaczeniu.

– Jestem naprawdę przerażony tym, co stało się z naszym miastem przez te ostatnie lata. Co zaś się tyczy głównego traktu, no cóż, odpowiada on głównej ulicy w fikcyjnym miasteczku z popularnego serialu „Ranczo”, czyli w Wilkowyje. Tam też nic się nie dzieje, jest pusto, nudno i bez żadnych perspektyw. Pamiętam dobrze, jak to wszystko żyło, jaki gwar panował na ulicy pełnej ludzi nie tylko stąd, ale z całego regionu. Poniedziałek, środa, piątek; rano przyjeżdżał pociąg i przywoził tłumy z okolicznych miejscowości, które zaopatrywały się w najróżniejsze produkty na targu przy ulicy Kilińskiego. Mieliśmy masę klientów choćby z Bolkowa! – mówi nam Andrzej Szymanek, od kilkudziesięciu lat prowadzący „Zakład Fryzjerski Męski” przy ulicy 1 Maja 50. I dodaje: – Teraz nie ma i targu przy ulicy Kilińskiego, i klientów. Teraz jest Wilkowyje.

Fakt: działający do 1999 roku targ przy ulicy Kilińskiego w Jeleniej Górze bez wątpienia napędzał wtedy koniunkturę miasta, czy przynajmniej ulicy 1 Maja, której świadkami „śmierci” jesteśmy dzisiaj. I to w sensie bardzo dosłownym, gdyż na głównym trakcie wymarło zarówno życie społeczne, jak i handlowe czy gastronomiczno-rozrywkowe. Co gorsze, trakt po godzinie 18.00 (a zimową porą jeszcze wcześniej), czyli po zamknięciu większości sklepów staje się miejscem mało uczęszczanym, a często wręcz niebezpiecznym.

– Aktualnie ulica 1 Maja jest groteskowym „Wall Street” z bankami dla niewiadomo kogo, bo w mieście gdzie nie ma solidnych miejsc pracy ludzie nie mają przecież pieniędzy, i lokalami do wynajęcia – ironizuje Stanisław Siudak, od 1967 roku pracujący w karczmie „Staropolska”, lokalu z tradycją, przy ulicy 1 Maja 35. – Kiedyś wyglądało to zupełnie inaczej. Świetnie działały sklepy spożywcze tuż obok nas, bary szybkiej obsługi, jak choćby „Karzełek”; chodziło się na dancingi do „Relaksu”, słowem, było trochę perspektyw i dla starszych, i młodszych. I zawsze był tłum na „majówce”, nie wspominając już o święcie ulicy – dodaje z nostalgią.

– Choć za komuny panowały „gorsze” czasy ludzie w Jeleniej Górze cieszyli się z życia. To było widać szczególnie na głównym trakcie, gdzie mogliśmy posłuchać muzyki na żywo, napić się alkoholu albo dobrze zjeść. Osobiście często odwiedzałem „Europę”, w której kręciły się piękne kobiety i panowała klubowa atmosfera. Zresztą, wtedy gdziekolwiek by się nie poszło spotykało się z mniejszym lub większym obłożeniem. Dzisiaj wszystko się zmieniło, brak uśmiechu na ulicy, brak uprzejmości w mieście, a na 1 Maja żwir wysypywany na kostkę unosi się w powietrzu i kurzy. Zupełnie bez sensu – podsumowuje Waldemar Furs, długoletni właściciel „Sztuki Dawnej i Współczesnej ANTYKWARIAT”.

A w „bonusie”, typy spod ciemnej gwiazdy kręcące się przy Kaplicy św. Anny i chińska galeria zamiast kina „Marysieńka”. Czy rzeczywiście 1 Maja musi mieć właśnie taki charakter? Czy miejscy włodarze nie powinni wziąć się wreszcie za główny trakt w mieście i przywrócić mu chociaż część dawnego charakteru?

– Bez wątpienia, za taki stan rzeczy winę ponoszą władze miejskie. Rzecz jasna, nie tylko te obecne, lecz także poprzednie. Od 20 lat obserwuję ulicę 1 Maja i widzę zmiany na gorsze, jakie się tutaj dokonały. Wiadomo, że już dawno minęły czasy gdy centrum miasta stanowiło jednocześnie centrum handlowe jednakże odnoszę wrażenie, iż ludzie odpowiedzialni za jego wygląd w ogóle nie mają o tym pojęcia. Czy musi tak być? Nie musi. Wystarczy pojechać do innych miast czy miasteczek w regionie, zwrócić uwagę jak to wygląda. I pomóc inwestorom w otwarciu miejsc, gdzie ludzie będą mogli usiąść, zjeść loda, napić się kawy, normalnie odpocząć i wsłuchać się w miasto. A nie tylko banki i budki z różnościami, które dziś są a jutro ich nie ma – komentuje Paweł Drankowski ze sklepu muzycznego „DEMO” przy ulicy 1 Maja 60.

Ogłoszenia

Czytaj również

Sonda

Te imiona noworodków królowały w marcu 2026 r. w Jeleniej Górze. Które byście wybrali?

Oddanych
głosów
190
Zofia
30%
Rozalia
13%
Julia
42%
Mia
15%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Nauka potwierdza. Mężczyźni chorują bardziej
 
Rozmowy Jelonki
Harcerstwo bez telefonów. „Pokazujemy dzieciom, że prawdziwe życie jest poza ekranem”
 
Kultura
Kryminał Sławomira Gortycha na jeleniogórskiej scenie
 
112
Jasnowidz pomógł odnaleźć telefon zamordowanego dziecka!
 
Pogoda
Od niedzieli napływ powietrza arktycznego
 
Aktualności
O Romach w Senacie
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group