Środa, 2 grudnia
Imieniny: Piotra, Pauliny
Czytających: 7949
Zalogowanych: 8
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

13 grudnia roku pamiętnego…

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Poniedziałek, 13 grudnia 2010, 8:13
Aktualizacja: Wtorek, 14 grudnia 2010, 7:58
Autor: TEJO
Dom Wycieczkowy PTTK. Tu od 13 grudnia 1981 roku kwaterę miały oddziały ZOMO.
Fot. wroclaw.hydral.com
Poranek sprzed 29 lat pozostaje jednym z najbardziej traumatycznych momentów historii współczesnej Polski. Jednak powoli pamięć o wprowadzeniu stanu wojennego i jego ofiarach widzi tamto wydarzenie z dystansem.

Wtedy – podobnie jak dziś – było zimno i śnieżnie. W ogólnym wspomnieniu rysuje się obraz włączanych telewizorów, gdzie – zamiast wyczekiwanego przez dzieci „Teleranka”, pojawił się generał armii Wojciech Jaruzelski, który oznajmił ukonstytuowanie się Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego i wprowadzenie stanu wojennego na terenie całego kraju.

Wojskowo-milicyjne patrole za oknem, pojazdy opancerzone wolno sunące zaśnieżonymi ulicami miast. Godzina milicyjna, po której nie można było wychodzić z domu. Specjalne pozwolenia na jazdę samochodem i przemieszczanie się poza granice miasta i województwa. I do tego wszystkiego pustki w sklepach, gdzie obowiązywała reglamentacja towarów.

Zamknięte kina i teatry, brak prasy w kioskach (wydawano tylko Trybunę Ludu i Monitor Dolnośląski). Na chodnikach – koksowniki, przy których grzali się milicjanci i żołnierze pilnujący jednostek zmilitaryzowanych. Aresztowania działaczy opozycji, wyłączone telefony – taki był – w dużym skrócie – obraz tamtego grudnia 1981 roku.

W Jeleniej Górze wprowadzenie stanu wojennego przebiegło stosunkowo łagodnie. 13 grudnia o poranku nie wyłączono nawet telefonów. Pewnie przez niedopatrzenie, bo dopiero wzmianka w Monitorze Dolnośląskim, że telefony działają, spowodowała przerwanie łączy. Tu także łączność w miarę szybko przywrócono a w słuchawce na kilka miesięcy zagościł głos „rozmowa kontrolowana”. Funkcjonariusze ZOMO (ówczesne „oddziały prewencji” milicji), ponieważ nie mieli kogo pacyfikować, urządzali sobie pijackie burdy w Domu Turysty, gdzie mieli bazę (dziś to Hotel Fenix).

Dziś ta wizja rysuje się jako scenariusz filmu fikcji politycznej, a wielu – zwłaszcza tych, którzy stanu wojennego nie pamiętają – uważa tamte wydarzenia za mało realne. Stan wojenny coraz częściej jest jedynie obecny nie w świadomości społecznej, ale – na kartach podręczników jako jeszcze jedno wydarzenie dopełniające tragicznych dziejów Polski.

Z jednej strony wybielany przez tych, którzy uważają, że wprowadzenie stanu wyjątkowego było mniejszym złem chroniącym naród przed zbrojną interwencją Armii Czerwonej i Wojsk Układu Warszawskiego. Z drugiej strony – obalanie mitów, że zagrożenia takiego nie było, a decyzja wojskowych i partyjnego betonu z I sekretarzem KC PZPR gen. armii Wojciechem Jaruzelskim na czele miała jedynie chronić peerelowski układ władzy i przedłużyła agonię socjalizmu o około 10 lat. Otworzyła też szarą i smętną dekadę XX wieku.

Odsuwanie stanu wojennego w hierarchii pamięci o wydarzeniach ważnych na dalszy plan z pewnością dokonuje się w sposób naturalny. Wielu Polaków ma dość historii cierpiętniczej, wielu fascynuje zupełnie coś innego niż traumatyczne chwile w dziejach, dla wielu będzie to niepotrzebne rozdrapywanie ran i temat zastępczy. Czy rzeczywiście tak jest? Stan wojenny to setki ofiar śmiertelnych, to zmuszenie wielu Polaków do opuszczenia kraju. To także wydarzenie, które stanęło u podstaw kryzysu lat 80. XX wieku, a skutki tamtej zapaści odczuwamy do dziś. O tym nie powinno się zapominać.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (86) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group