• Czwartek, 24 maja 2018
  • Godz. 15:36
  • Imieniny: Joanny, Zuzanny
  • Czytających: 5259
  • Zalogowanych: 8
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Otto Finsch z Cieplic wybitny przyrodnik

Wiadomości: Jelenia Góra
Poniedziałek, 14 maja 2018, 6:34
Aktualizacja: Wtorek, 15 maja 2018, 11:21
Autor: Stanisław Firszt
Sklepy ze szkłem przy Długim Fomu
Fot. Archiwum S. Firszta
Jednym z najwybitniejszych, wśród wielu wspaniałych ciepliczan był Otto Finsch, światowej sławy podróżnik i przyrodnik drugiej połowy XIX wieku. Orędownik ochrony rajskich ptaków na Nowej Gwinei, a tym samym ochrony przyrody w ogóle, a jednocześnie doskonały znawca kultur południowo–wschodniej Azji.

Urodził się 8 sierpnia 1839 roku w Warmbrunn (Cieplice Śląskie Zdrój) w rodzinie kupieckiej. Jego ojciec Moritz, a także przodkowie matki zajmowali się sprzedażą wyrobów szklarskich, przeważnie naczyń do picia wody zdrojowej, pełniących jednocześnie funkcję pamiątek z Uzdrowiska. Ich kramy znajdowały się na Placu Zdrojowym wzdłuż Długiego Domu w Cieplicach. Tam też, a przede wszystkim w tzw. Czerwonym Domu umieszczone były kolekcje przyrodnicze hrabiów Schaffgotschów.

Otto Finsch od lat młodzieńczych interesował się przyrodą. Był zafascynowany cieplickimi zbiorami, szczególnie kolekcją ptaków. Finsch po ojcu odziedziczył zdolności plastyczne. Uczęszczał do jego szkoły rysunku, która to wyprzedziła przynajmniej o 50 lat inną szkołę, powstałą w Cieplicach na początku XX wieku (dzisiejsza Szkoła Rzemiosł Artystycznych).Ta umiejętność przydała mu się w późniejszych latach, kiedy zajmował się naukowo przyrodą i etnologią, do wykonywania wspaniałych kolorowych tablic.

Oprócz tego, że był bardzo uzdolniony, do wszystkiego dochodził sam. Był samoukiem. Fascynowały go szczególnie nauki przyrodnicze. Po latach nauki, w 1861 roku rozpoczął pracę jako asystent w Holenderskim Państwowym Muzeum Historii Naturalnej w Lejdzie. Zajmował się ornitologią i zaznajamiał się z zoologiczną praktyką muzealną.

W 1868 roku w Bonn otrzymał tytuł doktora. W 1870 roku wydał książkę „Die Vögel Ost-Afrika”. W latach 70. XIX w. podróżował po Ameryce Północnej, Laponii i Zachodniej Syberii. W latach 1879-1882 wziął udział w wyprawie na Morza Południowe, zorganizowanej przez Muzeum w Lejdzie. Ekspedycja przemierzyła: Hawaje, Wyspy Marschalla, Wyspy Gilberta, Karoliny, Nową Brytanię, Nową Zelandię, Jawę i Nową Gwineę. Na tej ostatniej wyspie Finsch miał okazję obserwować rajskie ptaki. Między innymi dzięki jego staraniom gatunki te przetrwały do dzisiaj. Jak i inne, nieznane dotychczas gatunki ptaków. Sam je rysował i malował, a także wykonywał preparaty. Opisał ponad 200 nowych gatunków ptaków. Wyniki tych badań opublikował w 1884 roku.

W latach 1884-1895 wyruszył na nową wyprawę na tzw. Ziemię Cesarza Wilhelma. Na Nowej Gwinei na półwyspie Huon założył stację, która dzisiaj nazywa się Finschhafen.
Walczył bezskutecznie z plagą zabijania rajskich ptaków dla pięknych piór. Po powrocie do Niemiec ożenił się z Elisabeth Hoffmann i zamieszkał w Berlinie. Następnie przeprowadził się do Bremy, a później do Delmenhorst. W latach 1888-1893 wydał wiele książek na temat przyrody i etnologii Nowej Gwinei. Od 1897 roku ponownie pracował w Muzeum w Lejdzie już jako kierownik działu. W 1904 roku przeniósł się na podobne stanowisko do Muzeum w Brunszwiku. W tym mieście w 1910 roku otrzymał tytuł profesora i tam zmarł 31 stycznia 1917 roku.

Do 1945 roku w Cieplicach przy ulicy jego imienia Finschstrasse (dzisiaj ul. Stanisława Staszica) stała płyta pamiątkowa na jego cześć o treści: „Otto Finsch pokojowy zdobywca i badacz niemieckich kolonii Oceanu Spokojnego”. Powyżej napisu znajdowała się płaskorzeźba głowy przyrodnika, a pod podpisem schematyczny zarys wysp, które badał. Na jego też cześć ptak z rodziny cierniodziobów na Nowej Zelandii, pełzaczek nowozelandzki, nosi łacińską nazwę Finschia novaeseelandiae, a także jeden z kraterów na księżycu nosi jego imię.

Dzisiaj prawie nikt już nie pamięta w Cieplicach o tym wybitnym ornitologu, etnologu, rysowniku, konserwatorze i muzealniku, a właśnie rok temu minęła setna rocznica jego śmierci.

Czytaj również

Komentarze (16) Dodaj komentarz

~das was 14-05-2018 6:47
Znowu jakiś niemiec. Kogo to ???
~Raczej 15-05-2018 6:48
do: ~das was (6:47)
Imię ojca sugeruje nie niemieckie pochodzenie.
~jajko koguta 14-05-2018 8:22
Jelonka kto wam płaci za notoryczne promowanie niemieckiego pochodzenia tego miasta!!!!!!!!!!!!!! przypomnę wam że ZANIM te ziemie padły łupem szwabów, były to POLSKIE LECHICKIE SŁOWIAŃSKIE ZIEMIE i są NADAL!!!!!!!!!!
~sd 14-05-2018 10:02
do: ~jajko koguta (8:22)
Weź chłopie tabletkę bo ci żyłka pęknie.Historii miasta nie zmienisz choć byś chciał.
~ja jestem jajko 14-05-2018 10:05
do: ~jajko koguta (8:22)
Było też Austriackie i Czeskie - potrafisz sobie dać z tym rade? Lecz się dobry człowieku ale woda z Cieplic Ci nie pomoże pomyśl o kuracji w Bolesławcu
~Stary Wyga 16-05-2018 15:14
do: ~ja jestem jajko (10:05)
Woda z Cieplic na pewno nie pomoże a może zaszkodzić, ponoć zanim wyleci z kranu przechodzi kuracje jajową, dlatego cuchnie jajami.
~Stary Wyga 14-05-2018 9:49
Jak byśmy dostali dotacje z UE na jego pomnik to byśmy pamiętali.
~Obo 14-05-2018 10:04
Polskie pijaczki.
~sd 15-05-2018 11:04
do: ~Obo (10:04)
Niemieccy zbrodniarze.
~swój 14-05-2018 12:51
A co mnie jakiś niemiec obchodzi. O Polakach piszcie a nie o okupantach. Może jeszcze mu ulice zróbcie. Tak jak temu gdzie Urząd Skarbowy teraz stoi a żaden Polak nie może normalnie tego wymówić. To jest skandal.
~das was 14-05-2018 17:49
Później się dziwicie że hitlerowi urodziny w lesie wyprawiają. To też był uznany niemiec.
~s. 14-05-2018 19:54
Mamy w mieście ulice, którym patronują alkoholicy, złodzieje, dziwkarze, wystawcy weksli bez pokrycia, lesbijki, plagiatorzy czy oszuści. Gdy mamy osobę z tego miasta to nie, bo szwab. Piastom śląskim bliżej było z podatkami do Pragi i Wiednia niż do Krakowa.
~Ataman 15-05-2018 11:55
Racja ! Piszecie o tych szwabach w Jeleniej , tak samo jak piszecie o tych polaczkach we Lwowie. Prieklaty lachy okupanty , kak Lviv eto Lviv . Szop by was smert pokeła.
~jeżozwierz1 17-05-2018 10:54
I co mamy powiedzieć? On kochał to, co teraz Polacy zastępują betonem i asfaltem. Dla niego naturalna przyroda była niemal świątynią, dla naszych urzędników jest zbędnym dodatkiem do codziennego życia. On żył w czasie, kiedy natura dyktowała warunki bytu ludzi i kształtu krajobrazu, my żyjemy w czasach, kiedy wyznacznikiem "poprawności" jest wzajemna adoracja developerów, urzędników, różnej maści inwestorów, znanych i lubianych twarzy regionu na tle planów zagospodarowania przestrzennego, w których widać bezmyślne kreślenie i zero pomysłu na współistnienie naturalnej przyrody i człowieka. Przykłady w Cieplicach? Południowa część uzdrowiska , po obydwu stronach ul. Wróblewskiego.
~ 17-05-2018 14:56
Ataman hajdamaku idż walczyć o tatarski Krym,bo niedługo ruscy zabiorą ci Ukrainę nie dekuj się.Jeszcze jedno nie wycieraj swego ryła POLSKĄ Stare powiedzenie w Sokolnikach jest dolina w d...będzie .........ina.
~wa 20-05-2018 12:38
Pisory dla was historia to prezes !!!

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Głos ulicy
Wyższe podatki dla najbogatszych Polaków?  20
TV Dami
Serwis Informacyjny TV Dami z dnia 24.05.2018 r.  
Miej świadomość
Seks w renesansie  4
Dialogi Jelonki
Joanna Lichocka o mediach i katastrofie smoleńskiej  57
Aktualności
Ognisko Muzyczne – na Dzień Mamy  
Aktualności
Możliwości i kierunki rozwoju klastrów  
Copyright © 2002-2018 Highlander's Group