• Poniedziałek, 18 czerwca 2018
  • Godz. 1:34
  • Imieniny: Elżbiety, Marka
  • Czytających: 4169
  • Zalogowanych: 2
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Osiem kobiet... Jerzego Bończaka

Wiadomości: Jelenia Góra
Sobota, 6 stycznia 2018, 11:31
Aktualizacja: Niedziela, 7 stycznia 2018, 5:50
Autor: Przemek Kaczałko
Fot. Przemek Kaczałko
Niezbyt często zdarza się, aby na scenie teatru obsadę stanowiły wyłącznie kobiety. W sztuce Roberta Thomasa w reż. znanego aktora Jerzego Bończaka, było ich – zgodnie z tytułem spektaklu – osiem. Czy taka liczba pań w jednym domu musi skutkować zbrodnią? O tym można się przekonać wybierając się na któryś z kolejnych spektakli, bowiem wczoraj (5.01) odbyła się premiera komediowo–kryminalnej sztuki.

Po zakończeniu spektaklu był czas na podsumowania, życzenia noworoczne oraz dyskusje o „Ośmiu kobietach”. - Weszliśmy do tego gmachu 23 września 2017 roku i wszyscy baliśmy się, czy publiczność jeleniogórska zaakceptuje te warunki, które zaproponowaliśmy. Przeszło to nasze najśmielsze oczekiwania, bowiem do końca 2017 roku tę salę odwiedziło 5,3 tys. osób. To znaczy, że państwo jesteście z nami i nas nie opuszczacie – powiedział do widzów Tadeusz Wnuk, dyrektor Teatru Norwida. Prezydent miasta składał zgromadzonym życzenia, a na premierowym bankiecie nie zabrakło tortu oraz dawki humoru po doskonałym przedstawieniu.

Aktorki podkreślały, że była chemia między aktorami a widami. - Czułyśmy dobrą energię płynącą z widowni - przyznała Iwona Lach. Jerzy Bończak to świetny aktor i reżyser, a także bardzo mądry, dowcipny, wesoły - praca była kapitalna. Wiadomo, że coś od siebie dodałyśmy, ale to on był reżyserem - dodała doświadczona aktorka, która oceniła, że nasz teatr ma ostatnio szczęście do gościnnych wykonawców ról i fajnie się współpracowało z debiutantką.

W spektaklu "Osiem kobiet" Roberta Thomasa w reż. Jerzego Bończaka zobaczyliśmy gościnnie młodą aktorkę Zuzannę Łuczak. - Tak naprawdę swój debiut miałam w operze Filharmonii Podlaskiej w Białymstoku, ale tam była zupełnie inna praca, bo znałam ludzi, z którymi pracowałam, więc występ w Jeleniej Górze uważam za konkretny debiut - powiedziała Zuzia Łuczak, która potwierdza, że praca z tym zespołem i reżyserem to sama przyjemność. - Jest fantastycznie. To też zasługa naszego reżysera - dodała aktorka pochodząca ze Swarzędza.

Czy w momencie, gdy wpuści się do jednego domu osiem kobiet, to musi wyjść z tego zbrodnia? - dopytaliśmy. - To zależy od stanu psychicznego, który jest w tym domu - stwierdziła z uśmiechem młoda aktorka. - Przygotowania to była sama przyjemność. Osiem kobiet o różnych charakterach - o czym innym może marzyć facet - wyznał Jerzy Bończak, reżyser spektaklu.

Oprócz Zuzi Łuczak, która zagrała córkę pana domu, zaprezentowały się: Elwira Hamerska-Skórecka, Marta Kędziora, Magdalena Kępińska, Elżbieta Kosecka, Iwona Lach, Anna Ludwicka-Mania i Małgorzata Osiej-Gadzina. O scenografię zadbał Wojciech Stefaniak, kostiumy to zasługa Anny Kowalskiej, a za muzykę odpowiada Bogdan Kierejsza.

Czytaj również

Komentarze (10) Dodaj komentarz

~m-ce 6-01-2018 14:31
Sztuka jak i obsada super.. brawa..:)
~M.Kamiński 6-01-2018 15:02
Nie podobał mi się ten spektakl i z tego, co mówili inni wiem, nie wzbudził wielkiego przeżycia. Dużo tu nużącej krzątaniny, trzaskania drzwiami i jazgotu. Męczą jednakowo uniesione głosy i kwestie wystrzeliwane jak z karabinu, które ledwie popychają akcję naprzód. Być może spektakl dobrze się sprzeda, bo kryminały są modne, więc życzmy teatrowi powodzenia. Dla mnie walor kryminalny przedstawienia jest przeciętny, a finał wręcz poniżej oczekiwań dorosłego widza. Postacie i zdarzenia są sztuczne, podszyte schematem, stereotypowe. Wszystkie kobiety w tym spektaklu są kłótliwe, głośne, intryganckie - nawet nie próbują grać różnymi rejestrami kobiecości, na co można by mieć nadzieję z uwagi na tytuł i zapowiedzi reżysera. W scenografii nic się nie dzieje, więc statyka dekoracji szybko staje się nużącym gorsetem. Jingle muzyczne retro takie sobie, jakoś przenoszą akcję do kraju, gdzie rządzą stare franki o nieznanej widzom wartości, nie ma telefonów komórkowych i problemy komunikacyjne z odciętym kablem są sednem akcji, bogaci mówią na ty do służących, a sensacją czy powodem do dramatu jest ciąża z partnerem czy związek nieheteronormatywny. Nie ma w tym żadnych napięć, wątpliwości, odniesień do współczesności - wszystko jest w starym kostiumie. Krytyka mieszczaństwa sprzed 70 lat miała być zabawna, ale trąci ramotą. O uśmiech też trudno, bo z czego? Z podpitej babci, mdlejącej ciotki? Widać pracę aktorów, którzy próbują ratować spektakl, ale ostatecznie - szkoda, że tak wyszło... To tylko moje odczucia: każdy powinien sam sprawdzić, czy mu się podoba! Pozdrawiam, Miłosz Kamiński
~ 7-01-2018 14:15
do: ~M.Kamiński (15:02)
Może pan nie lubi kobiet?...
~Gez Trevor 6-01-2018 15:40
Kapitalny spektakl !!! Sztuka tak zagrana,że można się nią pochwalić na deskach każdego teatru w Polsce.Bawiłem się świetnie i czekam na kolejne spektakle.Gra aktorska to dla mnie mistrzostwo świata !!! Brawa dla naszych aktorek :) Drogie Panie jesteście fantastyczne !!!!
~Janosik 6-01-2018 23:20
Sztuka kapitalna!!!
~Pewnie 7-01-2018 18:06
Fajna sztuka i fajne sztuki.
~uczestniczka 7-01-2018 23:32
Brawo! Byłam, widziałam i polecam innym.
~ 8-01-2018 12:51
X X X L dla spektaklu
~ 13-01-2018 13:28
Sztuka bardzo mierna. Reżyser już powinien iść na emeryturę. Myślał, że prowincja, to zrobi spektakl, jak z teatrzyku szkolnego. Nie zobaczy, co zrobił młody, zdony reżyser, ze sztuką "Mąż i żona".
~ 13-01-2018 13:38
Zamiast gościnnie zaproszonej aktorki, reżyser zatruniłby miejscową uczennicę z ķółka teatralnego, może jeszcze lepiej poskakałaby po kanapie.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Głos ulicy
Za kółkiem z rodzicem?  9
TV Dami
Serwis Informacyjny TV Dami z 15.06.2018 r.  
Miej świadomość
NASA odkryła coś na Marsie  
Dialogi Jelonki
Joanna Lichocka o mediach i katastrofie smoleńskiej  65
Aktualności
Budowa obwodnicy – kolejne etapy prac  2
Kultura
Kulturalna współpraca  10
Copyright © 2002-2018 Highlander's Group