Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Środa, 21 stycznia
Imieniny: Agnieszki, Jarosława
Czytających: 16954
Zalogowanych: 97
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Region: O początkach kolei w regionie

Poniedziałek, 13 marca 2017, 7:37
Aktualizacja: Wtorek, 14 marca 2017, 16:53
Autor: Stanisław Firszt
Region: O początkach kolei w regionie
George Stephenson
Fot. Archiwum S. Firszta
W 2016 roku minęło 150 lat od uzyskania przez Jelenią Górę połączenia kolejowego w ogóle, a w tym roku minie tyleż samo od zakończenia budowy trasy z Jeleniej Góry do Wrocławia, przez Wałbrzych Główny. Dzięki trakcji kolejowej zyskała nie tylko Jelenia Góra. O historii kolei w regionie opowiada dyrektor Muzeum Przyrodniczego w Jeleniej Górze Stanisław Firszt.

W 1814 roku, brytyjski inżynier, „ojciec kolei parowych”, George Stephenson, zbudował swoją pierwszą lokomotywę parową i nazwał ją „Blücher”. W roku 1825, otwarta została pierwsza regularna linia kolejowa na świecie, łącząca Stockton z Darlington (Anglia). Miała 40 km długości. Po 1830 roku rozpoczął się dynamiczny rozwój kolejnictwa. W Prusach pierwsze połączenie między Poczdamem a Berlinem uruchomiono w 1835 roku. W latach 40. XIX wieku rozpoczęto budowę linii na Dolnym Śląsku. Była to tzw. Kolej Dolnośląsko - Marchijska. Głównym zadaniem było jak najkrótsze połączenie Berlina z Wrocławiem. Zyskały na tym miasta położone na tej trasie, tj. Legnica czy Głogów.

Na początku lat 60. XIX wieku, powstał projekt budowy linii kolejowej u podnóży Sudetów, tuż przy granicy z Austrią. Miała ona za zadanie przede wszystkim podźwignąć i ożywić gospodarczo podupadłe ośrodki przemysłu włókienniczego i wydobywczego zlokalizowane w tym regionie, tj.: Lubań, Jelenią Górę, Kamienną Górę i Nową Rudę. Nie bez znaczenia było tym samym ułatwienie przewozu wojska, w razie konfliktu zbrojnego z Austrią. Dlatego też, o takie połączenie mocno zabiegało wojsko.

W listopadzie 1862 roku utworzono Królewską Komisję do Budowy Śląskiej Kolei Górskiej. Miała ona przebiegać z Cottbus przez Zgorzelec, Jelenią Górę i Wałbrzych do Kłodzka. Od niej miały odchodzić odgałęzienia ze Zgorzelca przez Zawidów do Liberca oraz do Lubania i Węglińca. Budowa Śląskiej Kolei Górskiej postępowała bardzo szybko, mimo problemów technicznych związanych z trudnym terenem (wzniesienia, rzeki, lasy). W regionie Sudetów, bardzo gęsto zasiedlonym, łatwo było o tanią siłę roboczą.
Wykonywano nasypy, budowano mosty i wiadukty. Równocześnie dokonywano wywłaszczeń na terenach, przez które miała przebiegać linia kolejowa. Ceny gruntów na tym pasie gwałtownie wzrosły. Pas pod tory miał ok. 8 m szerokości, na podsypce żwirowej (ok. 18 cm grubości) układano poprzecznie drewniane podkłady, a na nich szyny o długości 4,5 - 5,5 m i wadze ok. 24 - 25,5 kg/mb. Wzdłuż torów, szczególnie przy przejazdach ustawiano budki dróżników, a przy nich telegrafy optyczne (pierwowzory semaforów). Na przystankach budowano dworce.

Połączenia Zgorzelca z Rybnicą z odgałęzieniem na Lubań i Węgliniec uruchomiono 20 sierpnia 1865 roku. Kiedy trwała budowa odcinka między Rybnicą a Jelenią Górą, wybuchła wojna prusko - austriacka (16 czerwca 1866 roku). O jej losie zdecydowała bitwa pod Sadową na Morawach, gdzie Prusacy odnieśli zwycięstwo. Trzy dni przed podpisaniem pokoju, 23 sierpnia 1866, uroczyście otwarto połączenie z Lubania do Jeleniej Góry. Zakończenie wojny przyspieszyło budowę dalszego ciągu kolei do Wałbrzycha. Linię tą ukończono rok później. Na jej uroczyste otwarcie, przybył z Berlina przez Zgorzelec i Rybnicę, minister handlu i robót publicznych, hrabia Heinrich Friedrich August von Itzenplitz, w towarzystwie urzędników rządowych, w tym członków dyrekcji kolei pruskich. Pociąg z dostojnymi gośćmi wjechał na jeleniogórski dworzec dokładnie o godz. 16.00, 14 sierpnia 1867 roku. Jego Ekscelencja minister został przywitany przez lokalne władze powiatowe i miejskie i w ich towarzystwie zwiedził nowy dworzec w Jeleniej Górze. Zajęło mu to ok. 15 minut, po czym udekorowanym wieńcami i flagami pociągiem, ruszył w stronę Wałbrzycha. Hrabia zabrał ze sobą także jeleniogórskich dygnitarzy. Po drodze robiono liczne przystanki i podziwiano piękne widoki oraz wspaniałe budowle inżynieryjne, tzn. dwa tunele, mosty i wiadukty. Minister, z Wałbrzycha przez Legnicę, wrócił innym pociągiem do Berlina, natomiast pociąg z resztą towarzystwa wrócił wieczorem do Jeleniej Góry.

Niestety nie wiadomo jaka lokomotywa ciągnęła ten odświętnie ozdobiony skład: angielska czy niemiecka. Trzeba bowiem pamiętać, że relacje obu krajów, tzn. Anglii i Prus były wówczas bardzo dobre, a Prusy w dziedzinie kolejnictwa mocno wzorowały się na osiągnięciach angielskich, oraz korzystały z produkowanego tam taboru. W 1869 roku oddano do użytku odgałęzienie z Kamiennej Góry do Lubawki i w tymże roku rozwiązano Komisję Budowy Śląskiej Kolei Górskiej.

Jeśli uświadomimy sobie, że w ciągu tylko siedmiu lat, udało się zaprojektować całą linię, jej infrastrukturę, tj.: nasypy, przekopy, tunele, wiadukty, mosty, dworce, budynki towarzyszące, przejazdy, sygnalizacje, itp., to zrozumiemy jak wielką pracę wówczas wykonano. A pamiętajmy, że był to czas, kiedy nie było dróg asfaltowych, pojazdów mechanicznych i elektryczności. Tak, jak zakładano, kolej przyczyniła się znacznie do rozwoju gospodarczego wzdłuż całej linii. Do handlu i wydobycia z czasem dołączyła turystyka. Teraz o wiele więcej osób mogło podróżować i łatwo dostać się w atrakcyjne tereny górskie. Wiedzieli o tym także miejscowi. Jeden z pociągów nosił nawet nazwę „Rübezahl”.

O budowę lokalnych połączeń kolejowych zabiegało bardzo Towarzystwo Karkonoskie (RGV), które powstało w 1880 roku. Utworzono nawet spółkę Riesengebirgs – Bahn (Koleje Karkonoskie), która budowała linie z Jeleniej Góry przez Mysłakowice do Karpacza i z Jeleniej Góry przez Cieplice i Piechowice do Szklarskiej Poręby. Każdemu otwarciu linii towarzyszyły uroczystości, a RGV starało się zachować, ku pamięci, pierwsze bilety z tych tras.

W Muzeum Karkonoskim w Jeleniej Górze zachowało się 56 biletów kolejowych (różnych), z numerami 0001, 0002, 0003, I, II, III i IV klasy, z lat 1867-1908.

- Do dzisiaj, z całej sieci połączeń zostało niewiele, a tereny kolejowe, niegdyś żywe, położone na wschód od dworca kolejowego, teraz straszą i są bardzo zaniedbane – podsumowuje Stanisław Firszt.

Ogłoszenia

Czytaj również

Sonda

Co myślisz o podwyższe płacy minimalnej?

Oddanych
głosów
347
Pozytywnie
35%
Mam mieszane odczucia - niewiele się zmienia
37%
Negatywnie
28%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
W ciele człowieka bije drugie serce...
Rozmowy Jelonki
Zwierzęta boją się huku petard 100 razy bardziej niż człowiek
 
Pogoda
Blisko pół metra śniegu na Śnieżce
 
Aktualności
Sztuczki Jakuba rozbawiły zebranych
 
Pomagamy
Dramat w ringu. Nasz bokser walczy o życie
 
Aktualności
Pociągi coraz bliżej powrotu do Kowar
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group