Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Poniedziałek, 6 kwietnia
Imieniny: Izoldy, Wilhema
Czytających: 17789
Zalogowanych: 78
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Na „koniec świata” przez dziedzictwo Schaffgotschów

Środa, 9 lutego 2011, 21:10
Aktualizacja: Czwartek, 10 lutego 2011, 8:03
Autor: TEJO
JELENIA GÓRA: Na „koniec świata” przez dziedzictwo Schaffgotschów
Fot. TEJO
… a wszystko w Antykwariacie&Galerii pod Arkadami, który dziś po południu „przeżył” natarcie tłumów żądnych przeżycia ciekawej przygody: wędrówki Drogą świętego Jakuba oraz odkrycia rąbka tajemnicy tyczącej niemal nieznanych do tej pory zakamarków dawnego klasztoru Cystersów w Cieplicach.

Stało się to za sprawą gości, których – już na czternastym tego typu spotkaniu - w gościnnych i klimatycznych wnętrzach Antykwariatu „Silva Rerum” przywitała gospodyni tego miejsca, Beata Czystołowska.

Spotkanie prowadził Ivo Łaborewicz, kierownik oddziału jeleniogórskiego Archiwum Państwowego, a prelegentami byli: Stanisław Firszt, dyrektor Muzeum Przyrodniczego, oraz Emil Mendyk, przewodnik sudecki i saksoński, filozof, dziennikarz, tłumacz języka niemieckiego, prezes stowarzyszenia Przyjaciół Dróg Św. Jakuba w Polsce.

– Schaffgotschowie byli pionierami współczesnych muzealników, a poprzez założenie gabinetu osobliwości stworzyli podwaliny pod rozbudowę kolekcji, która osiągnęła imponujące i trudno wyobrażalne dziś rozmiary – mówił Stanisław Firszt o dziedzictwie magnackiego najmożniejszego rodu, który onegdaj władał niemal całą Kotliną Jeleniogórską. Czynił to przy okazji prezentacji swojego artykułu zamieszczonego w najnowszym Roczniku Jeleniogórskim. Nawiązał też do więzów między dziejami Schaffgotschów a rozwojem naszych ziem, które doznały najpełniejszego rozkwitu w czasach cesarstwa pruskiego (XIX wiek)

Niestety, wskutek zawirowań historycznych, jedynie niewielki ułamek tamtych zbiorów zachował się w Jeleniej Górze do dziś. Większość eksponatów, w tym niezwykle cenne trofea z bitwy pod Wiedniem (jeden z Schaffgotschów dowodził oddziałami króla Jana III Sobieskiego) – w tym siodło Kara Mustafy – zasiliło inne muzea w Polsce. Tyczy to także potężnego księgozbioru, który trafił do bibliotek w innych miastach. Dziś odzyskanie tamtych skarbów praktycznie jest niemożliwe: można myśleć tylko o wypożyczeniu lub zaprezentowaniu w sposób multimedialny.

Będzie to na pewno łatwiejsze już od wiosny przyszłego roku. Na ten czas bowiem, zgodnie z terminarzem robót, ma zostać oddana do użytku nowa (choć w sumie stara) siedziba Muzeum Przyrodniczego, które znajdzie się w kupionej przez miasto części byłego klasztoru pocysterskiego. Szef MP, który ma zamiar „zrekonstruowania” przynajmniej w części dawnej kolekcji, uświadomił przy okazji, że klasztorem niegdyś był tylko ten fragment, który dziś za takowy się uważa. Klasztor zawierał w sobie znaczną część nieruchomości położonych w centrum Cieplic, z których część już dziś nie istnieje.

Prelegent pokazał też zebranym, jak wyglądają wnętrza przyszłej siedziby. Wielu widziało je po raz pierwszy. – Sam nie miałem pojęcia, jak tam jest w środku. Byłem tam pierwszy raz trzy lata temu – powiedział Stanisław Firszt. Otóż okazuje się, że w historycznych wnętrzach dosłownie „pełną parą” działała pralnia uzdrowiskowa, która „pompowała” wilgoć w wiekowe mury. Był tam też agregat ze zbiornikiem paliwa, a także graciarnia, którą „urządzono” w dawnej bibliotece. Na oryginalnych półkach składowano masy złomu i innych nikomu „niepotrzebnych” rupieci. Ale nie tylko. Wśród nich dyrektor Firszt znalazł zakurzone zabytkowe XIX-wieczne makiety Karkonoszy, o których pisał Wincenty Pol po swoim pobycie w Cieplicach.

Dziś jest już tam posprzątane, a stosunkowo najmniej zniszczeń zauważono w pomieszczeniach dawnej obrony cywilnej. Wnętrza, które będą wymagały remontu, są już do niego przygotowane. Pod warstwami farb z pewnością są dawne malowidła (widać ich fragmenty). Obecnie trwają prace projektowe, a wiosną ruszą „mokre” roboty. Samo muzeum ma być gotowe za rok, ale – jak mówi Stanisław Firszt – aby nadać placówce pożądany kształt (urządzenie ekspozycji, wypożyczenie eksponatów), trzeba będzie kilku lat.

Emil Mendyk, z kolei, opowiadał o coraz bardziej popularnym pielgrzymowaniu Drogą Świętego Jakuba do Santiago de Compostela (uznawanego za pielgrzymi cel zwany też „końcem świata” ((Finis Terrae, Fisterra)) w Autonomicznej Wspólnocie Galicji (Hiszpania). I choć pielgrzymów, którzy co roku podejmują pątniczy trud przemaszerowania całej trasy (z Jeleniej Góry zajmuje to ponad trzy miesiące, a były w Antykwariacie osoby, które mają „w nogach” to doświadczenie) przybywa, okazuje się, że wiele jakubowych skarbów – o czym nie każdy wie – jest w naszym regionie lub w pobliżu.

Ich popularyzacji posłużą na pewno trzy właśnie wydane przewodniki po drogach świętego Jakuba: Żytawskiej, Sudeckiej i Opolskiej. Dla pasjonatów wędrówka którymś z tych szlaków, to świetna propozycja na uduchowione wakacje. Sudecka Droga św. Jakuba wiedzie przez Jelenią Górę, a szczególnie bogaty w symbole związane z patronem jest odcinek do Lubomierza, gdzie – na przykład w Radomicach w miejscowym kościele św. Jakuba i Katarzyny, znajduje się zabytkowy tryptyk ołtarzowy z roku 1510 z patronami świątyni. Takich skarbów jest znacznie więcej!

Emil Mendyk interesująco opowiadał o trudzie pielgrzymowania i o przeżyciach wewnętrznych, które odczuwa człowiek na pątniczym szlaku. – Jest to najpierw droga ku ciemności (czyli na zachód, gdzie chowa się słońce), ale powrót kieruje się na wschód, czyli ku oświeceniu – mówił prelegent. Dodał, że jest wiele świadectw nawrócenia dzięki pielgrzymce.

To także szkoła milczenia: bywa, że na szlaku mówi się bardzo mało. Jak głosi hasło viae sacrae (świętej drogi) – to podróżowanie przez wieki w zadumie. – Kiedyś pątnicy mieli worek, kij i tykwę, dziś mają plecaki i kijki nordic walking, ale idea pozostaje wciąż taka sama – usłyszeliśmy. Okazało się przy tym, że oznakowanych charakterystyczną muszlą dróg świętego Jakuba w Polsce przybywa. Co więcej: powstają też schroniska dla pątników: taki obiekt buduje się na przykład w podlubańskim Henrykowie, znanym z najstarszego w Polsce drzewa: cisu. Sama pielgrzymka, co oczywiste, łączy walory duchowe z czysto turystycznym odkrywaniem świata. Ku rozwadze dla odważnych i nie bojących się odcisków!

Sonda

Co jest największą zmorą jeśli chodzi o śmiertelne wypadki na drogach?

Oddanych
głosów
391
Brawura kierowców
59%
Pijaństwo i jazda pod wpływem
33%
Kiepski stan naszych dróg
8%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Kotlina Jeleniogórska w czołówce majówkowych propozycji
 
Rozmowy Jelonki
Harcerstwo bez telefonów. „Pokazujemy dzieciom, że prawdziwe życie jest poza ekranem”
 
Aktualności
Kolorowe Jeziorka bezpieczniejsze dla turystów
 
Aktualności
Życzenia od posła Roberta Kropiwnickiego
 
112
Zderzenie koło sądu
 
Aktualności
Miejska Droga Krzyżowa w sercu Jeleniej Góry
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group