• Niedziela, 20 maja 2018
  • Godz. 15:55
  • Imieniny: Aleksandra, Bazylego, Bernardyna
  • Czytających: 4669
  • Zalogowanych: 1
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Akt oskarżenia dla matki za śmierć jej trójki dzieci

Wiadomości: Jelenia Góra
Wtorek, 1 maja 2018, 8:24
Aktualizacja: Środa, 2 maja 2018, 17:22
Autor: WAC
Fot. Archiwum jelonki.com/MT
Prokuratura Rejonowa w Jeleniej Górze 27 kwietnia skierowała do Sądu Rejonowego w Jeleniej Górze akt oskarżenia przeciwko Magdalenie K., matce trójki dzieci, które poniosły śmierć w tragicznym pożarze kamienicy w nocy z 2 na 3 grudnia 2017 roku w Piechowicach.

Magdalena K. została oskarżona o popełnienie dwóch przestępstw, w tym nieumyślnego sprowadzenia zdarzenia (w postaci pożaru) zagrażającego życiu i zdrowiu wielu osób – 26 mieszkańców budynku przy ulicy Przemysłowej w Piechowicach. W płomieniach zginęło troje jej dzieci w wieku 8, 6 i 4 lata.

Ponadto, kobiecie zarzucono, że co najmniej od czerwca 2015 roku do 2 grudnia 2017 roku wielokrotne narażała swoje małoletnie dzieci na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu poprzez nierealizowanie ciążącego na niej jako na matce prawnego obowiązku opieki. Miało to się przejawiać w wielokrotnym pozostawianiu ich samych w mieszkaniu, w tym w zamkniętym pokoju, lub powierzanie ich pieczy uzależnionego i pozostającego pod wpływem alkoholu dziadka, wielokrotnym pozostawianiu ich samych na podwórku w bezpośrednim sąsiedztwie jezdni oraz w ubraniu nieadekwatnym do pory roku i panującej pogody.

- W toku śledztwa przeprowadzono szereg czynności, które wykazały, że oskarżona Magdalena K. dopuściła się wobec swoich małoletnich dzieci szeregu zaniedbań noszących znamiona narażenia ich na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia, a w nocy z 2 na 3 grudnia 2017 roku pozostawiła je w pokoju przy zamkniętych oknach w pobliżu źródła ognia, w wyniku czego wybuchł pożar skutkujący ich zgonem – mówi rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze prok. Tomasz Czułowski. - Uzyskano między innymi opinie biegłych z zakresu pożarnictwa oraz budownictwa – instalacji technicznych, na podstawie których ustalono ponad wszelką wątpliwość, że przyczyną pożaru było zachowanie oskarżonej. Opinie biegłego z zakresu medycyny sądowej doprowadziły do ustalenia, że przyczyną śmierci dzieci było ostre zatrucie tlenkiem węgla, a następnie działanie wysokiej temperatury ognia – podsumowuje rzecznik prokuratury.

Magdalena K. nie przyznała się do popełnienia zarzucanych jej czynów i złożyła wyjaśnienia przed prokuratorem. Na wniosek Prokuratury Rejonowej w Jeleniej Górze, od dnia 11 grudnia 2017 roku kobieta pozostaje w areszcie

Zarzucone oskarżonej przestępstwo nieumyślnego sprowadzenia pożaru, w wyniku którego śmierć poniosło troje dzieci zagrożone jest karą pozbawienia wolności w wymiarze od 6 miesięcy do 8 lat. Przestępstwo narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu na skutek braku sprawowania właściwej opieki przez osobę do tego zobowiązaną, zagrożone jest karą pozbawienia wolności w wymiarze od 3 miesięcy do 5 lat.

Czytaj również

Komentarze (35) Dodaj komentarz

~wtf 1-05-2018 8:31
dzieci są teraz już kochane wśród aniołów,szczęśliwe,widocznie tak miało być bo jak inaczej wytłumaczyć takie g..wna,które się dzieją
~Kaśka 1-05-2018 8:40
Przez 2 i pół roku ta kobieta robiła to wszystko, co jej teraz zarzucono. Patrzyło na to tych 26 sąsiadów z budynku i pewnie dużo innych ludzi. Mamy też podobno opiekę społeczną, policję i sądy rodzinne. Moje gratulacje dla nich wszystkich - może chociaż teraz zamkną to indywiduum na 8 lat /wychodzi po niecałe 3 lata za śmierć małego i bezradnego dziecka/.
~Kaśka 1-05-2018 13:01
do: ~Kaśka (8:40)
dokładnie!
~Nie do wiary 1-05-2018 17:23
do: ~Kaśka (8:40)
Opieka ma takie rzeczy gdzieś. Ile takich przypadków pokazywały media? Gros, a pomimo zgłoszeń zakichana opieka zapewniała, że wszystko jest w porządku. Pewnie, że są ludzie, którzy nie widzą, a i nie chcą widzieć - boją się odwetu sprawcy czy oprawcy. Tacy ludzie nie są pod żadną ochroną - zeznają na policji w sądzie. Nawet jeśli winowajca pójdzie do więzienia, wróci po paru latach, a sąsiadom grozi piekło. Takie mamy chore prawo :/
~dd- 1-05-2018 18:16
do: ~Kaśka (8:40)
tyh dwudziestu paru sasiadow to tylko smisznosc" ,wiedzialo wiecej co sie dzieje i nikt nie poinformowal ,ludzie sie boja ze zostana podciagnieci za donosicieli,spoleczenstwo musi zaczac sie uczyc od podstaw odpowiedzialnosci ,komuna zrobila spustoszenie w tych sprawach.
~Zakazac alkohol 1-05-2018 10:11
Zycia juz tym dziecia nikt nie wroci p.... alkohol ilu to juz zyc zmarnowal ile tragedii
~ 1-05-2018 10:59
Ciężkie zarzuty przecież to tragedia ludzka. Wiele osób zostawia dzieci przy kominkach czy piecach i wychodzi z domu. Skoro tak surowe jest prawo to dlaczego ludzie pokroju Tuska, Kaczyńskiego czy Wałęsy nie odsiadują dożywocia ???
~Ob. Serwator 1-05-2018 18:27
do: ~ (10:59)
Zgoda tylko na jednego
~obserwator567999 1-05-2018 11:13
cyt.Ponadto, kobiecie zarzucono, że co najmniej od czerwca 2015 roku do 2 grudnia 2017 roku wielokrotne narażała swoje małoletnie dzieci na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu poprzez nierealizowanie ciążącego na niej jako na matce prawnego obowiązku opieki. Miało to się przejawiać w wielokrotnym pozostawianiu ich samych w mieszkaniu, w tym w zamkniętym pokoju, lub powierzanie ich pieczy uzależnionego i pozostającego pod wpływem alkoholu dziadka, wielokrotnym pozostawianiu ich samych na podwórku w bezpośrednim sąsiedztwie jezdni oraz w ubraniu nieadekwatnym do pory roku i panującej pogody. hm to moi rodzice też powinni odpowiedzieć za zaniedbanie. Oboje pracowali i często byliśmy w domu sami. próbowaliśmy gotować sami i nawet palic piecu. Oczywiście biegaliśmy po podwórku sami , obok ulicy, często bawiliśmy się wręcz na ulicy. Myslę, że wszyscy rodzice dookoła byli patologiczni, bo mije koleżanki zachowywały sie podobnie.A strój to często był przypadkowy, pierwszy z brzegu, bez wzgledu na pogodę. I zobaczcie , ze żyję, mam się dobrze. Moje koleżanki i koledzy również. Tak więc nic do końca nie jest takie oczywiste. Moj syn bez względu na porę roku wracał ze szkoły w krótkim rękawku (zawsze było mu gorąco) i żyje. Ludzie, nie da się wszystkiego przewidzieć. To są wypadki, zdarzenia losowe, których nie unikniemy, choćbyśmy nie wiem jak sie starali. Oczywiscie nie rozgrzeszam matki. Ona za te dzieci odpowiadała i niech ona poniesie konsekwencje. Ale tylko ona ...
~ 1-05-2018 12:03
do: ~obserwator567999 (11:13)
I tu się nie zgodzę !Bo... rodzina nie była chyba samodzielna i samofinansująca się.Skoro /chyba/była na garnuszku państwowym, to powinna była się znależć się pod lupą opieki społecznej i ta szybko ogarnęłaby sprawę/ przynajmniej powinna/,że alkohol tutaj rządzi.Jestem przekonana,że rodziny zastępcze nie są idealnym rozwiązaniem, ale moze jednak częściej ratują dzieciom życie niż je zabierają?Obok matki na ławie oskarżonych powinni zasiąść urzędnicy z "opieki".
~obserwator567999 1-05-2018 13:00
do: ~ (12:03)
Jeżeli był powiadomiony sąd, a był, to opieka nic więcej nie moze zrobić. To sąd decyduje o tym czy dzieci mogą być przy matce czy trzeba je zabrać. Opieka nie ma prawa matce zabrać dzieci bez decyzj sądu. Jeżeli ktoś tego nie rozumie, to można tylko nad tym ubolewać. Matka miała pełnię praw rodzicielskich i do niej należała opieka. Z drugiej strony jakby odbierano dzieci za to ze sie bawią same na podwórku to połowa rodzin zostałaby pozbawiona dzieci.
~Anomim 1-05-2018 13:10
do: ~ (12:03)
Gdyby sprawdzac rodziny finansowane przez mops to brakloby tych urzednikow. Podejrzewam, ze nie jestes swiadom ilosci osob wyciagajacych reke po zasilki. Z zewnatrz normalna rodzina a w mopsie wg. oswiadczen to samotna matka i potrzebujacy mezczyzna. Kazde na zasilku mops;)
~Anomim 1-05-2018 13:13
do: ~obserwator567999 (11:13)
Mozna zapytac gdzie ojcowie dzieci. Sama ich nie splodzila a skoro taka zla matka to czemy maluchow nie wychowywali tatusiowie?
~obserwator567999 1-05-2018 13:56
do: ~ (12:03)
z tego co wiem to osoby pobierające 500 + nie podlegają nadzorowi opieki, pamiętam, że szydło wiele razy podkreślała, że rodziny lepiej wiedzą na co przeznaczyć pieniądze.. sama biore na 2 dziecko i nikt z opieki nie przychodzil do mnie by sprawdzic na co wydaje kasę
~ 1-05-2018 14:25
do: ~obserwator567999 (13:00)
To czysta spychologia, ko powinien, kto ma prawo a kto obowiązek i tak w kółko będziecie się przerzucać odpowiedzialnością? Każdy kto wiedział co tam się dzieje i dziadkowie i ojcowie i sąsiedzi powinni poruszyć niebo i ziemię żeby pomóc dzieciom. MOPS i Kurator sądowy mieli instrumenty prawne żeby to zmienić, niestety zawiedli, właśnie oni nie powinni w takich sytuacjach zawieść nikogo, szczególnie dzieci. Osoby które pracują w takich instytucjach powinny mieć ten tzw. szósty zmysł, więcej empatii i więcej serca.
~ 1-05-2018 15:37
do: ~ (14:25)
Na pewno zabrakło paniom z opieki determinacji i chęci rozwiązania, nie wątpię, trudnej sytuacji bezbronnych dzieci. Bardzo to smutne, trzeba wyciągnąć z tego zdarzenia wnioski i mieć nadzieję, że od tej pory każdy przypadek przez pracowników MOPS -u będzie traktowany indywidualnie.
~1-2-3 1-05-2018 17:01
do: ~obserwator567999 (13:56)
Naucz się pisać po polsku!
~gość 123 1-05-2018 17:28
do: ~ (12:03)
chyba jaja sobie robisz. najlepiej zwalić na opiekę bo oni mają za zadanie was wszystkich pilnować i pokazywać palcem. a może to pracownicy z opieki powinni wychowywać jej dzieci co
~ 1-05-2018 18:26
do: ~gość 123 (17:28)
Mnie nie muszą pilnować, myślę że Ciebie też, ale właśnie takie rodziny jak ta miały bezwzględny obowiązek pilnować, każdy kto widzi cierpienie dziecka powinien pomóc, ale instytucje do tego powołane ,jak MOPS mają bezwzględny obowiązek wynikający z ich zadań i stosunku pracy, ja jeszcze dodam że powinny mieć odruch serca, to były małe dzieci, i te panie wiedziały że ich matka jest nie wydolna wychowawczo i "zamknęły sprawę w szafie", bo jest kurator. Moim zdaniem można było zrobić trochę więcej, ale może nie mam racji.
~Ob. Serwator 1-05-2018 18:33
do: ~obserwator567999 (11:13)
Co innego postawić kogoś z stanie zagrożenia ale bez konsekwencji, a co innego, jeśli w wyniku tego coś poważnego się stanie. To są różne kwalifikacje prawne. Jeśli idziesz po pasach i samochód cię prawie najedzie mijając o 5 cm, to se pokruwujecie i tyle. Ale jeśli to będzie 10 cm bliżej, może być skutek śmiertelny nawet. A wtedy na kruwach się nie kończy. Głupie 120 cm, a jaka różnica. Pod każdym względem.
~a może 1-05-2018 13:02
gdyby nie miała na pińcet dzieci by żyły.moze tak niech policzą ,czy po u chwaleniu pińcet sprzedaz wodki i przestępstwa nie wzrosły.?Boihistoria wykaze ,że te pińcet na reke ,to błąd.
~.................... 1-05-2018 14:50
do: ~a może (13:02)
A co ma do tego pięćset plus? Dzięki temu wiele dzieci pojechało nad morze. Za komuny były tanie kolonie, a obecnie nie są tanie. Pięćset plus jest w to miejsce.
~.................... 1-05-2018 14:33
"Miało to się przejawiać w wielokrotnym pozostawianiu ich samych w mieszkaniu, w tym w zamkniętym pokoju, lub powierzanie ich pieczy uzależnionego i pozostającego pod wpływem alkoholu dziadka". A co z dziadkiem nadużywającym alkoholu? On tam nie mieszkał? A co z ojcem? Za nic nie będzie odpowiadał? To też rodzic! Musiał widzieć, że dzieci są bez opieki! I co, nie interesował się własnymi dziećmi? A co z sąsiadami? Zgłosili to komukolwiek? Matka jest najbardziej winna, ale oni też nie są bez winy.
~Ryniu 1-05-2018 14:55
A gdzie była Opieka Społeczna? Burmistrz ? siedzą na stolkach i piepsza głupoty. Za nich się wziąć. Teraz umywają ręce.
~Anomim 1-05-2018 15:54
do: ~Ryniu (14:55)
Za siebie sie lepiej wez. Sadzac po komentarzu znasz obsluge tego urzedu doskonale. No i oczywiscie ty przewidujesz pozary. Ps. A jakie uprawnienia ma burmistrz Piechowic w zakresie kontroli wykonywania wladzy rodzicielskiej?
~1-2-3 1-05-2018 17:00
A nie pomyśleliście, że ona już poniosła karę??? Najdotkliwszą z możliwych!
~kkaa 1-05-2018 17:27
a mnie jej najzwyczajniej żal ,i nie zyczę nikomu tego co przezyła i jak ta kobieta musi cierpiec ,a ci co tak się mądrza to gdzie byli jak widzieli ,że zle sie dzieje
~pracownik socjalny 1-05-2018 19:46
Zrezygnowałam z pracy jako pracownik socjalny z wielu powodów. Najmniej istotny to płaca (niewiele wyższa niż najniższa krajowa). Głównym powodem była ogromna odpowiedzialność i brak jakiegokolwiek wsparcia zarówno od szefów, burmistrzów jak i państwa. Nie chce by obwiniano mnie za czyjąś śmierć, czyjeś błędy. Ta praca to jakiś koszmar (kiedyś ją kochałam). Zwłaszcza gdy nastąpił atak pseudo mediów, które tylko czekają na sensację. Współczuje pracownikom z mops w piechowicach. Nie znam tych pań ale przeżywam z nimi tą straszną tragedię. Wiem, że chciały dobrze, ale nie były w stanie przewidzieć tej tragedii. Bo my przeżywamy kazdą podobną sprawę. Tego nie widać ale tak własnie jest. Do tej pory gdy wyje syrena mam ciarki (może ktoś sie pali, może trzeba będzie udzielić pomocy, czy matka pije w wekkend czy trwa w trzeźwości.. ) Teraz mogę powiedzieć jestem wolnym człowiekiem, pracuję, kończę pracę i się wyłaczam psychicznie. W tej pracy żyjesz nia cały czas. Byłaby łatwiejsza gdyby ludzie rzeczywiście informowali nas o zaniedbaniach, gdyby wspołpracowali i nie bali się np. zeznawać. Nie bali sie wzywać policji, gdy widza pijana matkę małoletnich dzieci. Każde takie wezwanie to sygnał!!!! Wezwanie podpisane z imienia i nazwiska (wtedy jest pewność, ze to nie złosliwa sąsiadka, która chce sie odegrać). Skoro ktoś zeznał, że dzieci były pod opieka pijanej matki, dziadka to czego nikt nie dał znać np. policji. Pracownik socjalny nie jest jasnowidzem, a domaganie się od tych ludzi "szóstego zmysłu " jest niedorzeczne.
~pracownik socjalny 1-05-2018 19:47
. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć swoich zachowań , w ekstremalnych warunkach, a inni oczekują , że będziemy w stanie przewidzieć zachowanie innych. Inna sprawa .. odbieranie dzieci. Musi być decyzja sądu. Nawet gdy jest tragicznie w rodzinie to wątpliwości zostają. dzieci zawsze kochają te matkę. Zadna placówka nie da im miłości. To są strasznie trudne sprawy, po jednej takiej odeszłam z pracy. Do tej pory nie wiem czy dobrze sie stało , że dzieci poszły do domu dziecka. Może kiedyś spotkaja mnie na ulicy i napluja w twarz albo reporter jakiegoś szmatławca zrobi program jak zły urzednik zniszczył czyjeś życie. Bo tak naprawde nie ma tu mądrych. Ta matka pewnie też nie wygladała na najgorszą. Dzieci na swój sposób kochała a one ją. Skoro nie było też zgłoszeń, że sa same ( w tym momencie) to pozostało czekac na sad, który musi zbadać sprawę. Ponadto zawsze matce daje sie szanse, przydziela asystenta, kuratora, którzy nakłaniają do zmian. Dopiero jak to nie pomoże, sąd decyduje co dalej. Inna sprawa to niestety finanse. Miałam w swojej pracy takie przypadki, ze szef nie pozwolił zabrać dzieci bo tak sie kochani skłąda , ze gmina płaci za ich pobyt w placówkach i to paprawde duże pieniądze (teraz ok 2500 miesięcznie). Odwlekano temat bardzo długo. Podobnie z umieszczaniem w dps. Gminy nie chca dawac pieniądze (ok 3000 zł na osobę), dlatego, nie pozwalają pracownikom podejmowac takie kroki. To jest straszne ale taka jest rzeczywistość. co z tego, ze pracownik wie, że powinien, jak pojawia sie znak STOP. Obwiniajcie ludzie o wszystko pracowników pomocy społecznej, niebawe
~pracownik socjalny 1-05-2018 19:47
niebawem wcale ich nie bedzie. Moje koleżanki też rezygnija z tej ciepłej posadki. Wystarczy popatrzeć na ogłoszenia o naborach, chyba kazda gmina szuka pracownika socjalnego. Ta praca w obecnych czasach (obwiniania wszystkich tylko nie siebie) stała sie koszmarem, który na szczęscie sie zakonczyl, dla mnie.
~ 1-05-2018 20:55
Dobrze że zrezygnowałaś z pracy. To trudna i odpowiedzialna praca gdzie musisz wziąć niejednokrotnie na siebie trudne i odpowiedzialne decyzje.Ale te decyzje mogą uratoeac życie, i takue decyzje ktoś powinien podjąć w tym przypadku. Nie wszyscy to potrafią, dlatego doceniam Twoja decyzję o odejściu z pracy.
~Ja1988 1-05-2018 21:54
Mnie nurtuje jedno: "Zarzucone oskarżonej przestępstwo nieumyślnego sprowadzenia pożaru, w wyniku którego śmierć poniosło troje dzieci(...)" . Jak pozostawienie zapalonej świeczki w domu przez dorosłą osobę w wyniku czego wybuchł pożar i zginęła 3 dzieci może być nieumyślne ... ?
~1-2-3 1-05-2018 21:57
do: ~Ja1988 (21:54)
Nie zostawiła tej świeczki żeby spalić dzieci! Nie rozumiesz tego??? Zabrakło jej wyobraźni, że to może się tak skończyć. Pewnie nie raz tak robiła :(
~Sister 6-05-2018 20:55
No i owszem, kiedyś dzieciaki biegały na bosaka, jadły co znalazły, dostawały batem po pupie, starsze opiekowały się maluszkami, choroby kosiły -ale wtedy życie ludzkie nie miało takiego znaczenia, nie pomagały instytucje, sytuacja rodzinna decydowała o przysżłości dziecka. Teraz mamy zupełnie inne czasy, ludzie mają prawa, również dzieci - rodzice są za te prawa odpowiedzialni i za dziecko odpowiadają przed państwem i sądem. Kobieta niestety okazała się tępakiem - podstawową wiedzę o bezpieczeństwem wynosi się już z podstawówki.
~cza cza 8-05-2018 14:32
Oglądałam kiedyś film pod tytułem "Korkociąg"w reżyserii Marka Piwowskiego,ukazujący wszystkie stadia alkoholizmu,przedostatnie stadium delirium,alkoholik widzi przysłowiowe białe myszki, pająki itd,a ostatnie stadium to jest tremens zanik mózgu.czyli wysychają mu szare komórki.Człowiek po nadużyciu alkoholu,robi takie rzeczy,których nigdy nie zrobiłby na trzeżwo. Prawdziwa miłość to jest miłość alkoholika do alkoholu.Jeżeli alkoholik mówi że kocha to jest prawda,bo on kocha bezgranicznie, ale tylko alkohol.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2018 Highlander's Group